środa, 9 maja 2018

70 -lat mojej biblioteki w miasteczku Rydułtowy.............

Moi kochani.To ,że pochodzę z małego Sląskiego miasteczka już wszyscy wiecie.Urodziłam się co prawda w Rybniku ale, dziecinstwo i wczesną młodość spędziłam w tym moim małym miasteczku Rydułtowy.Jeśli Biblioteka teraz obchodzi swoje 70 -lecie to i ja z nimi też je obchodzę.Bo kiedy miałam 9 lat ogromnie lubiłam czytać i wtedy mama zaprowadzila mnie do  biblioteki ,która mieściła się od kilku dni w Urzędzie Gminy na pięterku.To było jak pamiętam dla mnie miejsce magiczne.Tyle ksiązek w jednym miejscu.Byłam jedną z pierwszych czytelniczek. Byłam już w 3 klasie bo poszłam do szkoły kiedy skonczyłam 6 lat.Umiałam już pięknie czytac, z pisaniem było gorzej ale ,to nadrobiłam.Czytałam wszystko co mi wpadło w ręce.Potem kiedy mój ojciec prowadził księgarnię Dom Książki, na zapleczu czytałam i przeglądałam wszystkie nowosci o ktore się pozniej wykłocałam w biblotece.Kiedy wyjechałam do Polski jak to sie wtedy mówiło , moje konto w bibliotece przejęła moja mama I kiedy przyjeżdzałam do niej chodziłam jej wymieniać książki już do biblioteki mieszczacej się w pieknym starym budynku. Chyba to było na ulicy Pszowskiej.Jestem pewna ,ze miałam dysleksję i nawet dysgrafię ale wtedy nikt o tym nie wiedział nic.I tylko to ze,bardzo dużo czytałam - uratowało mnie od wielkich problemów z j. polskim. Do tej pory jednak mam z j. polskim pewne kłopoty.Po wielu ,wielu latach kiedy zostałam zaproszona na zjazd maturalnego rocznika postanowiłam  pójść do biblioteki i poprosić o wypożyczenie kilku  książek traktujących o moim rodzinnym miasteczku.Panie bardzo chętnie mi pomogły i pożyczyły na jedną noc kilka pozycji.Wcale nie spałam.Teraz załuje ,że nie zrobiłam wtedy więcej zdjęc.Kiedy rano przed odjazdem do Warszawy oddawałam książki byłam już z tymi paniami serdecznie zaprzyjażniona.Potem, przez następne lata na facebooku ,dowiadywałam się co dzieje się w mojej bibliotece.Podziwiałam pracowitość i różnorodna ofertę kulturalną dla mieszkanców naszego miasteczka.Laweczkę  gdzie odpoczywa, patron biblioteki Jan Mikolaj Gorecki nasz wspaniały kompozytor też uwieczniłam na fotografii  To piekne miejsce.Biblioteka ma szeroko otwarte swoje drzwi.Ciągle cos się dzieje.Spotkania z pisarzami i rózne koła zainteresowan czytelnikow Jest to miejsce gdzie uczy się dzieci wrazliwości na słowo pisane. Zostają po raz pierwszy czytelnikami w bibliotece.To wszystko wymaga duzego wysilku i skupienia na pracy pracownikow biblioteki.I z tego miejsca chciałabym serdecznie podziękować za serdeczne podejście do nietypowych moich  zainteresowań,  i spokojne zrozumienie moich prósb.Zycze dużo zdrowia i miłości szeroko pojętej dla wszystkich .Jak się ma te dwie rzeczy to ma się absolutnie wszystko.I bardzo proszę,  nie zapominajcie o mnie wszystko co ukazuje się jako, słowo pisane o moim miasteczku jest dla mnie bardzo wazne póki co.Pozdrawiam .Napisała Halina cdn.

niedziela, 6 maja 2018

Bramki 6.maja 2018 roku. Dzień dobry Witam serdecznie.

Moi kochani Jestem na blogu i pragne do Was napisać kilka słów.Bardzo jestem zmartwiona sytuacją z tąpnięciem w Jastrzebiu.Jestem,  z tamtych stron. Niejednokrotnie przeżyłam podobne do tego tąpniecia. Jest to niesamowite uczucie kiedy ci się zdaje ,że zwala ci się sufit na głowę i wszystko drży a Ty na to nic nie możesz poradzić.Moja mama ktora też pracowała na kopalni na płuczce mówiła zawsze :zobaczysz kiedyś się to wszystko kopyrtnie czyli zawali i przewroci.Nie ma chyba ,w moich Rydułtowach żadnego domu który by, w miejszym czy większym stopniu  nie ,ucierpiał z powodu szkod gorniczych.Wszyscy już to przeżyli.Ostatnio, jak byłam, u mamy w roku 1999 kiedy ,zabierałam mamę do siebie do Warszawy też, akurat było tąpniecie i zdawało mi sie ,że nasz blok uleci w powietrze.To, że teraz zgineli ludzie jest dla mnie  bardzo przykre.Mój cioteczny brat  -młody sztygar też zginąl w wypadku na kopalni Manifest Lipcowy.Stało się to niestety, z jego winy.Młody, niedoświadczony, nie posłuchał sie starego górnika ktory uważał ,że na tej ścianie nie da sie zamontować kombajnu.I na siłe to chciał zrobić, i wtedy oberwał się ogromny kamień ,który go przygniótł i zginął na miejscu.Miał dopiero 24 lata.Wyobrażam sobie rozpacz tych żon górników i ich rodzin na kopalni "Zofiówka"Niech odpoczywają w pokoju. Dzisiaj piekłam chleb i pizzę.Obiecałam wam pokazać co mi wyszło.Bardzo dawno juz tego nie robilam i jak po tak długiej przerwie jakoś nawet coś wyszło i jest smaczne .To jest chleb z żytniej mąki. Napisała Halina  cdn,

czwartek, 26 kwietnia 2018

Przykre i niezwykle dramatyczne.............

Moi kochani Wiem ,że wszyscy już mają dość Myslę tez że,ogólne zniechęcenie nie jest tylko, po stronie opozycji ale, także i ci z prawicy mają szczerze dość Obserwuje to w wypowiedziach na facebooku ,na ktorym codziennie zamieszczam krótki tekst pod tytulem -Bramki data itd. na mojej ścieżce  czasu.Cały czas polityka panstwa opiera się na negacji tego, co było a ,gloryfikowaniu co jest i co w planach.Tu niestety, czas sie jednak nie zatrzymał, na tyle aby, nie dopuścić pewnych faktow do głosu.Protest ktory odbywa sie w Sejmie jest protestem rozpaczy .Ci ludzie którzy borykają się z ciężko chorymi i  upośledzonymi dziećmi  przeszli, juz taką, traumę w swoim życiu  sa tak zahartowani w boju ,ze jeśli zdecydowali się na taki krok to tylko dlatego ,że bardzo wierza w słusznosć swojej sprawy i mają racje  Im nalezy pomóc, i to jak najszybciej.To ,że finanse naszego panstwa po roztrwonieniu ich przez obecny rząd sa w opłakanym stanie niczego nie usprawiedliwia.Po wygranych przez PIS wyborach zdawało się ,że hasło....... teraz q..a my to hasło na wyrost.Nie,ono stalo się wiodącym hasłem całego rządu i nie było żadnych hamulców w zadnym ministerstwie a pani Premier w tym celowała jak w dziesiatkę na tarczy.Było wszystko co można ........Rozdawnictwo,wydawanie na oślep,wykorzystywanie swoich stanowisk aby, pokazac kto tu rządzi.Nie jestem politykiem ani dziennikarzem ale prostą kobietą i bardzo boli mnie kiedy biedne chore dziecko, nie może mieć czystej pieluchy bo jego rodzic, nie ma na to pieniedzy. Dużo przykładów mozna by przytaczac .Nie o to jednak chodzi.Ale chodzi ,o opamietanie się, o posłuchanie  tych slabszych i o pomoc dla nich. Jeszcze nie jest za pozno .Napisała Halina cdn.

czwartek, 5 kwietnia 2018

Dlaczego się na to zgadzamy..............?

Moi kochani .Dlaczego się zgadzamy na takie zachowania , obecnie rządzących elit politycznych naszego kraju..Moje przygnębienie  z tego powodu sięga prawie zenitu.Nigdy, się nie spodziewałam ,że u schyłku mego życia bedę słuchała z TrybunySejmowej epitety w rodzaju: zdradzieckie mordy,komuchy,złodzieje,drugi sort itp .Pani, była już pani premier pieścią i wytworną gestykulacją, dopełniała całości obrazania nas jako społeczenstwa. Dzisiaj Onet zamieścił informację jakoby pan prezes  PISU nie popełnił żadnego wykroczenia krzycząc z Trybuny Sejmowej te obrażliwe słowa do suwerena. Nic z tego już nie rozumiem.?To znaczy suweren ma cicho siedzieć i godzić się na wszystko co mu miłościwie panujace elity władzy zaserwuja ,że się tak nieco gastronomicznie wyrazę. Ja swego czasu pisałam na blogu kiedy zmieniały się nasze władze ,że należy dać kredyt zaufania i nie negować od poczatku wszystkiego Ale kiedy zobaczyłam jak rozwinęła sie sytuacja,że wszystko co zrobiły wszystkie poprzednie władze w naszym kraju się nie liczy - jest "be" a teraz juz bedzie wszystko "cacy " Zwątpiłam w dobre intencje obecnej władzy w naszym kraju. Piszą nową historię potępiają w czambuł wszystkie dokonania ludzi cięzko pracujących a skupiają się na wyciąganiu różnych kryminalnych spraw , aby dyskredytować cale lata,  życia, swoich poprzednikow.To niepojęte żeby obywatele wszyscy wychowani w tamtych realiach byli sobie wrogami. Przecież, jakie kto miał zasługi w obaleniu poprzedniego ustroju, historia dawno już opisała i przyjęła. Poniewaz ja nie pisze bloga politycznego a tylko opisuję mój swiat i moje życie codzienne Nie bede juz zagłębiała się w ten temat.Napisałam tylko to z czym nie moge, się zgodzić i co mnie, bardzo boli.Jeśli macie ochotę po przeczytaniu, mego wpisu zostawić komentarz, z góry dziękuję.Pozdrawiam wszystkich serdecznie Wasza Halina cdn.

środa, 4 kwietnia 2018

Jestem jestem Wielka radość..............

Moi kochani ! Po wielu perypetiach i prawie 3 miesięcznej przerwie wróciłam do pisania mojego starego bloga o tytule Mój świat -życie codzienne blog spot.com.Kiedy Onet rozpoczął likwidację blogów na swojej platformie ja już nie miałam serca do dalszego pisania. O przeniesieniu go gdzie indziej nawet nie myślalam.Zal mi było, tylko bo bardzo chciałam ,zobaczyć na liczniku okrągła cyfre wejsć na stronę w ilo.sci 100,000 .A licznik pokazywał 98 tysięcy z okładem pokażnym. Niestety się nie udało.Kiedy go przeniosłam zapisał się w pliku XML ktorego odczytanie już nie było proste.Moja wiedza komputerowa była zbyt znikoma aby sobie z tym poradzić.Zadzwoniłam do firmy komputerowej w Błoniu i poprosiłam młodego człowieka o pomoc..Przyjechał do mnie i po paru minutach ,juz  byliśmy w domu.Blog został przeniesiony i jakoś się udało Szkoda bo zdjęc niestety nie dało się przenieść o czym Onet lojalnie uprzedzał/można było do 28 lutego to zrobic recznie Ja wtedy bylam tak pochłonieta chorobą męża ,ze pokpiłam sprawę.Kiedy dzisiaj zobaczyłam mego starego bloga na blog spot.com  byłam przeszczęśliwa >Młody człowiek patrzył na mnie pobłażliwie ale,potem mi powiedział ,że cieszy się razem ze mną ,że tak nam wyszło.I jeszcze mi powiedział ,że mu zaimponowałam, To wielka radość jak się coś uda zrobić. Bedę wam teraz pisać moje opowieści czasem dziwnych tresci a Wy mam nadzieję bedziecie je czytać.Jedno wiem na pewno ,że zawsze to bedzie prawda i tylko prawda .Nawet ta nie wygodna.Napisała Halina cdn.

wtorek, 10 października 2017

Codziennie piszę na Facebooku w Co słychać?....... Bramki data tekst.

Tak ,tak od kilku miesięcy piszę codziennie na swoim profilu na facebooku , co u mnie sie dzieje aktualnie i takie codzienne przemyślenia dotyczące pogody i mojego stanu istnienia.Mam od razu codziennie odzew, czytają, co u mnie i fajnie komentuja moi kochani czytelnicy.To jakby, codzienna rozmowa,z sąsiadami których mi bardzo w moim wieku brakuje.Bo już ich wokól mnie, nie ma.A ja jeszcze jestem.Moja rodzina nie jest liczna .Zajęta pracą nie ma czasu, prowadzic ze mna długich rozmów.Wiec,dzięki facebookowi znalazłam możliwośc codziennego wymienienia poglądow na pogodę,politykę i tak ogólnie o wszystkim. Swoją drogą tworca Facebooka nie pomysłal o starych ludziach wtedy kiedy tworzył swoje dzieło.Coraz wiecej starszych ludzi uczestniczy, na roznych forach, w różnych dyskusjach.Wymieniamy swoje poglądy na wszystko i wszystkich i jak obserwuje - nie ma tematow tabu.Szczególnie starsi z nas ,chętnie wymieniają poglądy na tematy społeczne ,nie stroniąc wcale od polityki Polityka to teraz numer jeden na stronach.Jest trudna, i ma wiele odcieni,każdy z nas chciałby wiele zmienic ale,jak na razie cały czas jest ściana przez ktora trudno się przebić.Partia która tak naprawdę" psim swędem" otrzymała mandat na rządzenie szczelnie sie odgrodzila od reszty społeczenstwa i nikogo nie dopuszcza Robią swoje ale,czy dobrze to się dopiero okaże .Oby to nie było bolesne okazanie bo wtedy już będzie "po ptokach" jak to u nas na Slasku mowia starzyki.A póki co możemy sobie tylko dyskutować póki jeszcze nie ma cenzury szeroko pojętej.Pozdrawiam moich wszystkich znajomych z blogów.Trzymajmy się Jutro będzie lepiej napisała Hala cdn.

poniedziałek, 31 lipca 2017

Decyzja na tak..... Decyzja na nie..........

Od jakiegoś czasu zastanawiałam się co zrobić z pisaniem na blogu.Czy pisać dalej te swoje przemyślenia ktore już ,mało kogo interesują ?Czy zaprzestać całkiem tego pisania.I nijak nie jestem w stanie podjać żadnej sensownej decyzji..Pani z admin Onetu mi przypomniała ,ze już minął miesiąc od ostatniego mego postu .Sa to w internecie lata swietlne, bo tu tak szybko, biegnie czas.Piszę codziennie na facebooku co się u mnie dzieje  pt.Bramki i data,.........i w zasadzie to tak naprawdę u mnie czas płynie spokojnym rytmem.Sytuacja polityczna i spoleczna w moim kraju doprowadza mnie czasem do takich emocji,że zaczynam się martwić poważnie o swoje życie psychiczne.Zawsze przecież mowiłam ,że na starość mogę nie mieć rąk ani nóg abym,tylko miała głowe w jako takim porządku.Teraz kiedy jestem,/nie ma co ukrywać staruszką/ widzę ,ze jednak wszystko jest człowiekowi potrzebne w jako takim porządku..O czym ja wam moi kochani czytelnicy mogę pisać? O moich kotkach o psach mojej córki z która mieszkamy w jednym domu?.O tym co zobaczę w tv ? Wszystko nie ciekawe? Wspomnienia moje juz prawie opisałam.Wiec o czym tu pisać? Zostaje jeszcze polityka i opisywanie moich fascynacji /zaznaczam fascynacji mocno starszej pani/.Ostatnio bardzo mnie, zainteresowała Sląska Scena Muzyczna.Jej fenomen ,ze cały czas nie potrafi się wybic z swojej regionalnej obecnosci na szersze wody.Mamy tam wiele utalentowanych mużyków,piosenkarek,piosenkarzy ale nieznanych zupełnie w Centralnej Polsce. Uwierzcie mi,mieli by co pokazać.Poki co ,sobie radzą wydają płyty,koncertują na różnych imprezach okolicznosciowych,dożynkach ,festynach.Ale to niestety nie są szczyty ich możliwości.Starsi z nas pamietają szacowną instytucję PAGART który wysyłal naszych muzyków w rożne strony świata ale jednocześnie dbał o własciwy poziom,tych imprez i pozwalł się młody artystom estrady wspaniale rozwijać.Nie wiem,czy coś takiego istnieje teraz w Polsce w mediach szumnie nazwanymi Mediami Narodowymi ale,myślę ,ze byłoby to bardzo potrzebne szczególnie dla tych artystów z poza Warszawki. Pozdrawiamwszystki którzy mieli cierpliwość i przeczytali ten post .I zapytowywuję Was -decyzja na tak czy decyzja na nie? napisała Hala cdn.niebawem........

niedziela, 25 czerwca 2017

W Bajecznym domu na Bajecznej.......................

Postanowiłam dzisiaj po długiej nieobecności w blogosferze się odezwać.Zachęcona przez panią admin piszę do was w piękna słoneczną niedzielę tego posta. Muszę się usprawiedliwić co nie co. Otóż nie bardzo miałam chęeci do wałkowania tematu jak to się żle porobiło w tym naszym panstwie od czasu nowej "dobrej zmiany" jak to  pięknie określono w programie nowych rządów. U mnie w moim życiu tak na prawdę się nic nie zmieniło. Jakoś sobie radzimy.Choroby które nękają moją rodzinę są z gatunku takich z którymi, da się jakoś przeżyć. Całe towarzystwo kociejsko-psiejskie ktore zamieszkuje z nami nasz dom też,sobie radzi jak może.Chorowała ostatnio Pusia i już ma teraz szlaban na całodzienne latanie po krzaczorach.Lapała takie ilosci kleszczy,że teraz chodzi na spacery z panem Michałem. Smiesznie wygląda moj mąż z kotem idącym za nim jak pies. Ona naprawdę jak piesek chodzi przy nodze. Dwa psy mojej córki Yoris i Sara zazdrośnie na to patrzą.Yoris znowu zgubił obrożę przeciw kleszczową ktora kosztowała bagatela 150 złotych. Czyli nie tak mało.Wolimy żeby sobie lepiej chodziły po naszym podwórku bo jest ogromnie dużo kleszczy.Na łakach i polach wokół domu. Robimy nowy taras.Już kilka dni pan układa nowe płytki. To jest prawie 40 m kwadratowych czyli niezła powierzchnia.Ale,będzie ladnie. Dużo nas jeszcze czeka pracy,aby pięknie zaaranżować taką powierzchnię i nie da się ukryć pieniędzy. Pewnie do przyszłego letniego sezonu dopiero zakończymy, wszystkie prace.To wszystko co było przedtem to była trochę prowizorka.Przed 6 ciu laty odszedł nasz zięć i wtedy wszystkie prace musiały zostać przerwane.Długo chorował i wszystkie wolne środki pochłonęła choroba . Podstępna choroba jaką jest cukrzyca.Miał tylko 47 lat.Walczył ale,niestety nie dał rady.Także tętniak ukryta bomba z opóznionym zapłonem dokonała reszty..Paweł bardzo lubił sobie siedzieć na tarasie i czytać lub marzyć a psy zawsze mu towarzyszyły. Kochał je bardzo a szczególnie Sarę piekna damę owczarka niemieckiego.W jego domu rodzinnym nie mógł mieć psa więc bardzo się cieszył,kiedy córka przyniosła do domu to cudo.Yoris pies młodszy to "prawie" labrador wzięty z schroniska.Cudny pies całe już osiem lat odwdzięcza się radoscią i miłością za swój dobry dom..Kocha nas wszystkich bezwarunkowo.I bardzo pilnie strzegą naszego domu.Mamy też rezydentów .Są to koty które dokarmia mój mąż.Kiedy jedna z nich kotka odeszła pewnego dnia bardzo to wszyscy przeżyliśmy.Przychodzą się najeść ale,są dzikie.Mają swoje życie.Bujna zielen która nas otacza jest taka obfita ,ze domu prawie z ulicy nie widać.Zyjemy tu jak  na zielonej wyspie.I jest nam dobrze,a jak bedzie dalej kto to wie? Napisała Hala cdn. na pewno ......

Obraz 144Zdjęcia-0014

niedziela, 23 kwietnia 2017

Trochę czasu minęło i już...................

Dokładnie dwa miesiące temu dokonałam ostatniego wpisu na moim blogu.Czas który minął dał mi dużo do myślenia.W naszym codziennym życiu nie zmieniło się nic. Cały czas trwa cicha wojna miedzy zwolennikami partii rządzacej a  resztą społeczenstwa.Jest to bardzo nie komfortowa sytuacja ani dla jednych,ani dla drugichWięc tak po prawdzie cóż można ciekawego napisać na blogu  o świecie i życiu codziennym...... Wszystko jest juz dla wszystkich nie ciekawe po prostu codzienność jest szara ,nie ciekawa.Do tego dochodzi jeszcze kapryśna w tym roku wiosna.Ja mowie ,że niebiosa postanowiły nas trochę przywołac do porządku i dają nam małą lekcję pokory.Mamy jednak nadzieję ,że lato będzie piękne .W mojej rodzinie nic się od dłuższego czasu nie zmieniło.Jako tako sobie radzimy i cały czas jeszcze mamy jakies marzenia ,co podobno świadczy ,że jeszcze żyjemy.Kiedy namalowałam sobie obraz ,a na nim wielki balon moj wnuk  mnie zapytał.:No,co ty babciu masz z tym balonem? Kiedy mu powiedziałam ,ze marzeniem mego życia była podróz balonem roześmial się szeroko i pokiwał głową.Nie wiem tylko,czy z aprobatą mojego marzenia czy ,że babcia do reszty widać sfiksowała.Nie wiem ,bo wyszłam z pokoju........ Prawnuki są cudowne i nawet taki krótki ich pobyt w moim domu około dwoch godzin dostarczył mi tyle radości co kiedyś jakaś wielka nagroda.A tak serio - to naprawdę kontaktów z tymi najmniejszymi członkami rodziny  nic i nikt nie jest w stanie zastąpićMoi domownicy zwierzęta te domowe i te ktore są rezydentami w naszej posesji tez są kochane,i już teraz nie wyobrażam sobie życia bez nich.Jak na razie jesteśmy wszyscy jako tako zdrowi i dajemy radę z codziennymi obowiązkami wobec całego tego towarzystwa.Jednym słowem sie trzymamy.Na facebooku pisze codzienna notkę co aktualnie się u mnie dzieje.Podoba mi się ,ze kilka osób mi klika ,że się im podoba.Czytam tez niektóre posty,i tych co kochają Pis i tych co ich szczerze nie lubią.Ciekawe to doświadczenie a prawda jest jak zwykle po środku.Bardzo jednak mnie martwi ,że marnuje się tyle pięniędzy na rożne akcje mające udowodnić poprawność rządów PIS.Zmiany moze nawet niektóre z założenia dobre,robione bez konsultacji społecznych,nigdy nie zostaną przyjęte dobrze.Uzyskanie jednak consensusu w tak podzielonym społeczenstwie jest nie możliwe.Bardzo na koniec musze to napisac zawiodłam się na naszej głowie państwa Prezydencie Andrzeju Dudzie.Kiedy pisałam swoj post o jego wyborze dałam mu ja skromna polka olbrzymi kredyt zaufania.Porównywałam go z Prezydentem Kanady i wychwalałam jego wybor.Teraz jest mi z tego tytułu bardzo wstyd .Ale dlaczego -niestety nie bede rozwijac i uzasadniać mego zdania niech to bedzie moja słodką tajemnicą.Napisała wasza  Hala cdn.

czwartek, 23 lutego 2017

Zastanawiam się nad tym ,od kilku dni ?..........

Od kilku dni nurtuje mnie taka myśl.Co by było gdyby nagle wszyscy,uznali ,że w naszym kraju jest wszystko w porządku.Rząd dba o nas wszystkich aby nam się dobrze  żyło.Nie ma żadnych konfliktów ,żadnej opozycji,demonstracji,pochodów protestow.Wszyscy są zadowoleni.Sejm i Senat pracuje pełną parą.Procedowane i głosowane są nowe ustawy bez głosow przeciwnych.I to wcale nie w jakiś bocznych kameralnych salach tylko otwarcie na dużej sali.Nikt niczego nie wywleka ,nikt niczego nie krytykuje.Pani premier i rzad robią sobie co im się żywnie podoba.Jeżdza gdzie chcą i czym chcą.Wszystko mają do dyspozycji. Codziennie  wydaja komunikaty prasowe gdzie jadą o jakich godzinach ,Pozostali uczestnicy ruchu drogowego aby nie przeszkadzac pozostają wtedy w domach.Prasa i media są tylko prawicowe jedynie słuszne.Wszystko wszystkim się podoba.Tylko ludzie tego kraju jacyś tacy smutni szarzy.Czy to juz jest teraz wszystko w tej "nowej zmianie".Nie jeszcze wiele reform nas czeka.Trzeba naprawić sady żeby było tak jak to było u Pawlaka w wspaniałym filmie .Sąd sadem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie czyli po prawej.To nic ,że każdy ma serce po lewej stronie.To się nie liczy.Odwoływać się do jakiegoś tam Trybunału po co.Jest tyle państw na kuli ziemskiej gdzie nie ma Trybunału więc i u nas go może nie być.Swiat się nie zawali.Wszyscy się cieszą  jest spokój. I tylko chwilami zaczyna nam być smutno kiedy słyszymy ,że mamy coraz wiecej długów i nasze wnuki i prawnuki będą je spłacać tylko z czego skoro żadnego przemysłu już nie ma.Z rolnictwa też długów nie spłacimy bo nawet jabłka sprowadzamy z Hiszpanii bo bardziej wymiarowe są i mają proste ogonki a ogórki są zakrzywione w prawidłową stronę.Kiedy już wszyscy będziemy pogodzeni z losem a naszym przywodcą bedzie pewien ,pan będący wypadkową wszystkich dyktatorow znanych nam z historii i godzinami będziemy słuchać jego przemówień na dręczące go egzystencjalne tematy każdy z nas pomyśli o tym czy to nie sen przypadkiem jest.Moi kochani być moze mój wpis jest dziwny chaotyczny ale żyjemy w takim Matrixie ,że wszystko się moze zdarzyć............. napisała Hala cdn.