Moi kochani Dalej walczę .Nie wiem,jak to się skończy ale,na razie jest jakby,to powiedzieć nieznaczna przewaga po mojej stronie. Z pocztą Onet udało się wszystko poprawnie załatwić.Teraz z Facebookiem i tu, już jest trudniej. Jest zero kontaktu .Stare konto ktoś czy coś przejęło Otworzyłam nowe i jest ich aż,kilka. Nie wiem o co chodzi na ,razie.A ,że jestem dociekliwa i tak łatwo nie odpuszczam mama nadzieję ,że dam rady .Albo zostanę pokonana tzn. zrezygnuje z tej krainy Wielkiej Szczęśliwości Towarzystwa Wzajemnej Adoracji jaką jest Facebook. Proszę się o tą nazwę przypadkiem ,nikomu nie obrazić, to jest moje prywatne ,i bardzo pieszcztotliwe określenie, cudownego miejsca spotkań ludzi z całego świata, jakim jest Facebook i niech tak zostanie. Jedynym pewnie moim ratunkiem będzie chyba list otwarty do pana Marka Z. szefa wszystkich szefów Facebooka.Ale to będzie ostateczność. Na razie walczę Przez 36 godzin w moim domu nie było prądu. Było to dość bolesne przeżycie i mocno stresujące ale,co tam daliśmy radę.Pamiętajcie o jednym ,moi kochani ładujcie swoje telefony przed pójściem spać.Ja tego nie zrobiłam i zostałam na kilkanaście godzin odcięta od świata .No, cóż było minęło.Serdecznie pozdrawiam Halina cdn.
W tym blogu: MOJ SWIAT _ZYCIE CODZIENNE...... opisuję mój świat i moje życie codzienne....... To moja cudowna mozliwość rozmowy z Wami ,dzielenie się problemami i radosciami dnia codziennego Jesteście mi bardzo bliscy i Wasze zdanie o tym co pisze, jest dla mnie bardzo wazne.Mam nadzieję ,ze bedziemy się często spotykac.Pozdrawiam serdecznie.
wtorek, 11 lutego 2020
piątek, 7 lutego 2020
Co się dzieje -oszaleję?...........
Moi kochani, rano dnia 6 lutego jak zwykle rozpoczęłam pracę na komputerze,od czytania poczty a tu niespodzianka Podaj hasło : podaję dobre na pewno i nic. Więc po kilku próbach chce zmienić hasło.Przychodzi jakiś kod któery nic nie zmienia.W końcu przy każdej próbie jest komunikat :1/ nie można ustawić nowego hasła 2/ nie udało się zmienić hasła i na dole OK jakby chciano abym to dobrze zrozumiała.Kiedy zadzwoniłam do Axel Springer właściciela Poczty Onet dostałam informację iż muszę do nich wysłać pocztą tzw "formularz wymuszenia zmiany hasła" z swoimi danymi albo pocztą albo drogą elektroniczna..Nie wiem co się stało ? Ale,jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo ,że chodzi o pieniądze? Poczta Onet była moją pocztą od 8 lat była bezpłatna i nigdy nie miałam z nimi żadnego kłopotu.I tyle w tym temacie .......... Wlączam fejsbuka i jet analogiczna sytuacja konto znikło bez słowa wyjaśnienia .Nic nie ma ,wszystko znikło i nie ma żadnej informacji .Pozwalają mi założyc nowe konto.Nic z tego, nie rozumiem.Nie ma moich zdjęć, moich wpisów, niczego jest nowe konto ,i po kolei ukazują się wasze piękne fotki ,jako moich znajomych do zaakceptowania.Na razie nic tam prócz napisania krotkich wiadomości do Was nie robię. Wiadomo ,że do administracji Facebooka nie ma żadnego kontaktu ,ale na poczcie, gmail znalazłam od nich ,informację ,że niby ja zlecałam dnia 5 lutego zmianę hasła o godz 22,15.Ja wtedy już smacznie spałam. Więc im odpisałam ale ,na to już nic, mi nikt nie odpisał.To co się stało jest wielką ,nie wiadomą i prawdopodobnie będę musiała zakończyć tą wspaniałą przygodę z "fejsikiem" Tyle lat zabawy no,i widać wystarczy.To nowe ,konto mnie wogóle nie interesuje ,jest dziwne, takie obce.Nie wiem ,czy zdołam się do niego przyzwyczaić.Po, za tym nie wiem ,co ten ktoś zrobi z tymi moimi tekstami i zdjęciami.Nie wiem, jak uzyskac jakieś informacje. Chyba do samego Marca Zuckenberga trzeba będzie pisać ,aby się czegoś dowiedzieć.I tyle na razie dla Was Jak się coś dowiem dam zna c Chyba ,że i możliwość pisania na blogu też komuś będzie przeszkadzać Napisała Halina cdn.
czwartek, 30 stycznia 2020
Wielkie wrazenie .......
Moi kochani. Wielkie wrażenie na mnie zrobiło moje nowe odkrycie. Odkryłam iż dwa lata temu powstał wspaniały film ślaski o pracy na kopalni a ,konkretnie na płuczce- sortowni. To jest takie miejsce na kopalni gdzie urobek wyjeżdża taśmami na górę Po obu stronach taśmy ludzie śledzą to co wyjeżdża na powierzchnię.Wybierane są kamienie i węgiel jest uzdatniany,płukany.Kiedyś do tej wody wsypywano mąkę kartoflaną Tony tej mąki.Nie mam pojęcia jak to jest teraz Moja mama tam gdzie toczy się akcja tego filmu pracowała 20 lat. Ja, dopiero wczoraj zobaczyłam na własne oczy jak ciężka i wyniszczająca była ta jej praca. Nie miałam o tym pojęcia Wiedziałam ,że nie jest lekko ale,że aż tak ,nigdy nie myślałam Straciła tam zdrowie Kiedy po 20 latach pracy poszła na emeryturę nie mogła już chodzić. Zyła jednak dość długo .Kiedy odeszła miała lat 95.Z umysłem jasnym ,w pełni sprawnym. Pewnego wieczoru, roku 2010 w mc-u styczniu 13 -tego kazała się ubrać w piekną nową koszulę nocną koniecznie tą z koronkowym kołnierzykiem i ładnie uczesać w koka o godzinie 21-szej. Nie bardzo mi się już chciało ale spełniłam jej życzenie. Ucałowałam ją i życzyłam dobrej nocy. Siedziała na łóżku i patrzyła w okno w dal. Kiedy mąż szedł o godzinie drugiej do toalety zawsze do niej zaglądał. Po chwili mnie obudził mówiąc mi ,że mama odeszła. Odeszła siedząc w śnie. Miała piękną śmierć. Była z nami już w Warszawie 10 lat. Kiedy była młodsza zawsze się zastrzegała ,że nie będzie chciała z nami być na starość- być dla nas ciężarem. Kiedy w roku 2000 przeszła ciężką grypę i przyjechałam do niej na Sląsk. Zobaczyłam ,że już dojrzała w niej chęć bycia z nami. Kiedy otwarłam szafę była prawie pusta. Rozdała swoje rzeczy - chciała już pożegnać Sląsk. Ja, się tylko bałam ,żeby jeszcze trochę pożyła ,żeby w miasteczku znajomi nie mowili ,że zabrałam mamę do Warszawy i szybko ją wykończyłam Była z nami jeszcze 10 lat. Cudownych lat. Szkoda ,że nie zobaczyła potęgi internetu i nie zobaczyła tego pięknego filmu. Zawsze mówiła ,że górnicy się z niej śmiali ,że tak ofiarnie pracowała ,że aż się przy pracy nieraz spociła Mówiła ,że ta ciężka praca pomaga jej zapomnieć o jej problemach z psychiką i zmianami hormonalnymi. Nigdy, też żaden pan, nie skradł już jej serca.Pozostała wierna temu który ją zostawił. Potrafiła godnie się zachować i nigdy nie utrudniała mi kontaktów z moim ojcem. Ale mnie niestety z ojcem nie było po drodze. Choć do tej pory utrzymuję poprawne stosunki z rodziną mego przyrodniego brata."Moja mama" gdybym, miała pieniądze zrobiłabym o niej wspaniały film bo jej życie, to gotowy scenariusz Wywodzili się moi rodzice, każdy z innej kultury. Mama z mieszanej rodziny polsko-ukraińskiej z małego miasteczka z pod Lwowa,a tata.z Górnego Sląska.Nie znała języka,gwary Sląskiej ani Niemieckiego .Bardzo bolała nad tym ,że zawsze była na Sląsku ta obca - ta z Polski. Bo trudne ,wtedy były różne stosunki społeczne. Teraz bardzo dużo się w tym wzgl.zmieniło ale, wtedy było bardzo trudno. Trudny dla mnie jest ten miesiąc styczeń budzą się we mnie wspomnienia i trochę musiałam się podzielić moi kochani z Wami. Dziekuje za cierpliwość i serdecznie pozdrawiam Wasza Halina cdn.
To moja mama kiedy zawitała na Sląsk w roku 1937
To nasze ostatnie zdjęcie.,już z Warszawy Niedługo po tym odeszła.
To moja mama kiedy zawitała na Sląsk w roku 1937
To nasze ostatnie zdjęcie.,już z Warszawy Niedługo po tym odeszła.
środa, 29 stycznia 2020
Do rana jak tak posypie to nas zasypie.
Moi kochani !Sypie ostro jest już w koło bielusieńko.Zima w całej krasie. Jesteśmy na naszej drodze w którejś kolejności odśnieżania więc nie mam, pojęcia co może być.? Jak tak jeszcze parę godzin posypie. Cały czas narzekaliśmy ,że nie ma śniegu a jak przyszedł to też nam nie dobrze.Dobrze ,że rozpoczynają się na Mazowszu ferie szkolne Dzieciaki trochę pobuszują na dworze a nie będą się tylko gapić w te "srajfony" .Moi kochani to tyle na dzisiaj Halina40013 blogspot.com
piątek, 24 stycznia 2020
Nie konczący sie serial.............
Bramki 24 stycznia 2020 roku. Po wczorajszym głosowaniu w Sejmie przekonaliśmy się dokładnie jak się sprawy mają. Sprawa ustaw tzw. Sądowych jest nierozwiązywalna. Wszystko dzieje się w jakimś Matrixie i ani trochę się nie posuwa do jakiegoś zakończenia. Tak jak, w powiedzeniu .....dziad swoje baba swoje. Jak się ten serial kiedyś zakończy nikt nie ma pojęcia.A no pożyjemy zobaczymy. Ja pragnę tylko jednego .Oby Prezydent RP powstrzymał nieco swoje nerwy i przestał tak strasznie krzyczeć kiedy przemawia. Po prostu, martwię się o jego zdrowie. Bo nawet, najgorszemu wrogowi/ choć nie mam pojęcia czy ich mam/ nigdy nie złorzeczę i nie życzę niczego złego.Jego i tak życie doświadczy i dobrym i złym jak to w życiu bywa............Mam nadzieję iż,wszystko się uspokoi Myślę ,że przydałoby się spotkanie wszystkich sił politycznych i społecznych aby przedyskutować najlepsze rozwiązanie wszystkich spornych kwestii.Może do tego dojdzie ? Publikuję pod tym postem moich kilka zdjęć Są mego autorstwa amatorskie nieudolne ale ,ja jestem z nich dumna To mój świat codzienny moje życie codzienne Napisała Halina 40013 blogspot.com
sobota, 28 grudnia 2019
Swieta ,święta i po świetach .......
Moi kochani....... Odwiedzili nas w święta długo oczekiwani goście.Mój najstarszy wnuk Michał i jego żona Magda z dzieciakami Filipem i Julianem Bardzo się nimi ucieszyłam. Chłopaki uprosiły dziadka aby założył sobie mundur ostatni z lat służby w wojsku. Chciały go zobaczyć w mundurze wojsk lotniczych .Dziadek już nie bardzo chętny, założył tylko marynarkę .Na tablo ukończenia uczelni Filip odnalazł także swego drugiego dziadka od strony mamy. I bardzo był dumny ,że obaj dziadkowie razem zdobywali swoje wojskowe szlify. Oglądaniom nie było końca bo ,i medale oglądali , i trzeba im było wytłumaczyć co który, znaczy i był za co przyznany. Filip ma 6 lat i bardzo interesuje się wojskiem, Takie są teraz trendy W przedszkolu dużo im opowiadają o wojsku i nawet byli z wycieczką w Muzeum Wojska Polskiego. Mnie trzesą się ręce i miałam problem aby zrobić ładne zdjecie. Ale jest, pamiątka z tego swiątecznego dnia. I tym sie, z Wami dzielę moi kochani Napisała Halina cdn.
poniedziałek, 23 grudnia 2019
Subskrybuj:
Posty (Atom)












