W tym blogu: MOJ SWIAT _ZYCIE CODZIENNE...... opisuję mój świat i moje życie codzienne....... To moja cudowna mozliwość rozmowy z Wami ,dzielenie się problemami i radosciami dnia codziennego Jesteście mi bardzo bliscy i Wasze zdanie o tym co pisze, jest dla mnie bardzo wazne.Mam nadzieję ,ze bedziemy się często spotykac.Pozdrawiam serdecznie.
środa, 11 stycznia 2012
jeszcze nie zima........
Okolo godziny 10-tej snieg stopnial temperatura wzrosla,niebiosa odtrabily koniec zimy na razie.Jeszcze poczekajmy ,jeszcze sie nie spieszmy,-jak w tej piosence.Dzisiaj pochmurno pada deszcz.To dobrze dla drogowcow ,ze jest taka pogoda,ale znowu rolnicy nie zbyt sa zadowoleni.Ja sie tylko martwie,zeby znowu kiedy bedzie wiosna nie bylo mrozu i sniegu.Wszyscy "przepowiadacze" mowia ,ze ten rok bedzie wyjatkowo ciezki pod kazdym wzgledem,strasza nas roznymi kleskami.Czy to niebiosa postanowily w dalszym ciagu,testowac wytrzymalosc psychiki naszego premiera Tuska.Dzisiaj slyszalam w tv ze przerywa urlop i wraca do kraju w zw.w wypadkiem nadzwyczajnym zaistnialym w Poznaniu.Parafrazujac slowa piosenki-"Cysorz to mo klawe zycie" "Premier to mo ciezkie zycie".Podobno wiekszosc przepowiednii w ubieglym roku sie spelnila,co wcale nie musi oznaczac ,ze wtym roku bedzie to samo.Mysle ,ze nasz premier juz zostal dobrze przetestowany na rozne katastrofy i dziwne okolicznosci i teraz juz tylko moze byc lepiej.Nasza kotka Pusia jest juz nastawiona na sen zimowy.Wcale sie nie wyrywa na dwor.Lubi sie wygrzewac przy kaloryferze.Wczoraj jej sympatia kocurek czarny jak smola ,piekny blyszczacy o zielonych oczach przechadzal sie po naszym podworku, a ona patrzyla siedzac na parapecie okiennym i N I C zupelnie NIC nie reagowala z lekka tylko machala ogonkiem.Bardzo tak dyskretnie go obserwowala,ale nie dala sie zdjac z tego swojego punktu obserwacyjnego na parapecie.Potem go nasze psy pogonily i sobie poszedl.Ogladam teraz w internecie serial prod.amerykanskiej dziejacy sie w srodowisku palestry amerykanskiej tytul :Idealna zona.Polecam szczegolnie teraz po naszych wydarzeniach.Oczywiscie realia amerykanskie roznia sie od naszych ale mechanizm rzadzacy tym srodowiskiem jest wszedzie taki sam.Uwazam ten serial za jeden z bardziej wartosciowych,wciagajaca fabula,swietni aktorzy i czego chciec wiecej.Obejrzalam 17 odcinkow i ani na chwile sie nie znudzilam.Polecam serdecznie cdn Halina
wtorek, 10 stycznia 2012
zima.......
Dzisiaj do Bramek zawitala zima.Jest ponizej zera i padaja duze platkisniegu.Zrobilo sie bialo.Jest pieknie.Najladniej wyglada duzy srebrny swierk pod domem p.W naszego sasiada.Jest to bardzo juz duzy okazaly okaz srebrnego swierka.Nasze u nas sa jeszcze male .Pamietam jak moja corka i wnuk je przed 6 -ma laty sadzili.Przyjechaly az,z Bieszczad i wszystkie sie pieknie przyjely.Byly bardze malutkie teraz maja po 1,5 metra wysokosci.Tu byly same stare drzewa lisciaste i te iglaste drzewka dodaly kolorytu naszemu ogrodowi.Jeszcze duzo pracy przed nami,ale juz widac ,ze bedzie "cudnie i piknie"Z tym ze mam ograniczenia w poruszaniu sie swobodnym ,jakos sie pogodzilam.Ale z tym ze nie bardzo moge grzebac w ziemi,sadzic,przesadzac nie moge sie zupelnie pogodzicJest mi niewymownie przykro z tego powodu.Dostalam wczoraj katalog wysylkowy jednej z firm ogrodniczych i nie moge wyjsc zpodziwu jak wiele nowych okazow roslin sie w tym roku pojawilo.Nowe odmiany zadziwiaja swoimi kolorami,wygladem.Chcialoby sie je wszystkie miec w swoim ogrodzie-tylko te ceny prawdziwie europejskie ba ,ale nasze emerytury juz nie europejskie i jak to pogodzic ,oto jest pytanie???Niestety bez odpowiedzi.Wczorajsza sensacja polityczna/proba samobojcza prokuratowa wojskowego/zepchnela wszystkie inne wiadomosci na boczny tor.Dziennikarze mieli znowu o czym pisac,komentowac,analizowac a,glownie bic piane.Medialna wrzawa za kilka dni sie skonczy,chyba ze cos nowego znowu zaprzatnie glowy nnaszej"czwartej wladzy".Ogladam codziennie w tv pr.2 cykl filmow rezyserii swietnego dokumentalisty naszych czasow p.Jacka Blawuta i uwazam ,ze tematy spoleczne to tematyktore powinny w wiekszym stopniu interesowac naszych dziennikarzyi im powinni poswiecac wieksza ilosc czasu.Ale to pewnie znowu jedno z moich poboznych zyczen a,poki co jest zima i znowu beda tematy:drogi sliskie ,plugi nie wyjechaly itd....... Pozdrawiam wszystkich -aby do wiosny.cdn.Halina
poniedziałek, 9 stycznia 2012
dlaczego...........
Dlaczego tak mnie zafascynowala tworczosc Jaromira Nohawicy???Musze sie z tego ponikad wytlumaczyc:1.ze takie piosenki po wysluchaniu zostaja w glowie i sercu 2.-ze jednoczesnie przemawiaja do rozumu i uczuc.3.-ze sa uniwersalne i dlatego bliskie kazdemu ,niezaleznie od kraju w ktorym sluchacz zyje.4-ze potrafia wyrazic to,co kazdy z nas czuje ,tylko byc moze nie potrafi tak pieknie ubrac tego w slowa.Dlatego sadze ze popularnosc Jaromira Nohawicy bedzie trwala dopoty,dopoki on bedzie ciagle odkrywany na nowo przez nowe rzesze sluchaczy.Wczoraj zastanawialam sie nad wielkim fenomenem orkiestry Jurka Owsiaka.Powstalo juz podobno na ten temat kilka rozpraw naukowych,doktoranckich i magisterskich.To zadziwiajace,ile ludzi otwiera przed nim swoje serca i kieszenie.Chwala mu za to.Wazne jest tylko dopilnowanie aby sprzet medyczny zakupiony za te pieniadze byl wlasciwie wykorzystany ,anie stal gdzies w magazynach.Pomaganie konkretnym ludziom/tak jak w tym roku-zakup pomp insulinowych/jest najbardziej efektywnym wykorzystaniem tych srodkow.Trafia bezposrednio do tych ktorzy na to czekaja.Mozna sobie wyobrazic jak zmieni sie komfort zycia,takich chorych.Sama dobrze znalam takiego mlodego czlowieka chorego na cukrzyce prawie od urodzenia.Jaka heroiczna wrecz walke stoczyl z swoja choroba.Wtedy byly inne czasy.Nie bylo zadnych udogodnien byla tylko nierowna walka ,z okropna choroba.Teraz zyjemy juz w innej rzeczywistosci,psioczymy wiele nam sie nie podoba.Ale jednak musimy zdac sobie sprawe ze swiat jednak odrobine sie zmienil na lepsze.Pomagajmy go zmieniac na lepszy przeciez to od nas zalezy czy bedzie nam lepiej.Prawie banaly,ale z banalow sklada sie nasze zycie.Jurek Owsiak i jego orkiestra jest -"THE BEST" cdn.Halina
niedziela, 8 stycznia 2012
moja fascynacja.........
Wczoraj zupelnie przypadkowo odkrylam piekna piosenke pt."Sarajewo".Otrzymalam ten link od moich internetowych przyjaciol z portalu PTTK Sandomierz.Bylam urzeczona,sluchalam kilkakrotnie wykonania tej piosenki.Wykonawca jest Jaromir Nohavica ,nagranie bylo dosc slabe z koncertu przez video.Ale i tak piekne.Poniewaz nic do tej pory nie wiedzialam kim jest,wykonawca musialam poszperac tu i owdzie w necie.Jaromir Nohavica ur.w roku 1953 to mieszkaniec Ostrawy czeski bard.Dlaczego o nim do tej pory nic nie wiedzialam -nie rozumiem?Napisal podobno okolo 400 roznych piosenek-ballad.Jest to w duzej mierze piekna poezja spiewana,pelne zadumy balaady jak i wesole i rubaszne piesni -takie o wszystkim glownie o zyciu.W roku 1997 odbyl sie w Wroclawiu koncert gdzie zaspiewal wiekszosc swoich utworow.Pieknym utworem jest piosenka pt."Jaskolko lec"-chwyta za serce.W roku 2009 wydal dwuplytowy album pt."Swiat wg.Nohavicy"Ma tez swoja skaze na zyciorysie -ale jest odwaznym wspanialym mezszczyzna i otwarcie sie przyznaje iz,jest juz od 20 lat"niepijacym alkoholikiem"Tlumaczy rozne utwory swiatowych poetow.Gra na gitarze przepieknie i na malym akordeonie.Ma charyzme-bardzo mnie zaciekawil.Na YOu Toube mozna posluchac wiele jego utworow.Sam pisze slowa i muzyke.Odsluchalam tez wiele wykonan piosenki Sarajewo i bardzo mam rozdarte serce.W kazdym wykonaniu to piekna piosenka,ale jednak jego wykonanie jest mi najblizsze.Jest tylko jedna rzecz ktora mnie smuci-nie wiadomo kto tak naprawde ta piosenke napisal.Rozne zrodla podaja ze autorami tej piosenki jest formacja U-2 i Luciano Pavarotti.Dziwne ?" prawda. Inne zas zrodla przypisuja autorstwo i slowa Jaromirowi Nohavicy-Czechowi z Ostrawy.Jak jest naprawde ,moze sie kiedys dowiemy albo i nie.Poki co myslmy co nam jest blizsze.W Bramkach ,nic sie nie dzieje.Spokoj po swiateczny Pan Darek wlascieciel pieknie powiekszonego sklepu liczy przedswiateczne zyski.Oby mial ich w Nowym Roku jak najwiecej ,bo bardzo to sympatyczny mlody czlowiek.Wczoraj 4 sarny przyszly z wizyta.Poskakaly poszly sie popasc na ozimine i uciekly w swoja strone.Nie bardzo wiem gdzie?Moze do Kampinosu ,ale to troche daleko.Jeszcze raz musze odsluchac tej piosenki "Sarajewo" wslucham sie i pozwole sie bezgranicznie porwac co bedzie ,chyba najlepszym jej docenieniem.cdn.Hala
czwartek, 5 stycznia 2012
wracam do alfabetu...........
Litera T od konca liczac to jakby jedna trzecia alfabetu.Teraz"S" bardzo wazna dla mnie litera.Wiele dla mnie bardzo znaczacych slow jest na litere "S".Przedewszystkim "S" jak Sandomierz moje ukochane miasto gdzie spedzilam najpiekniejsze 12 lat mojego zycia.Mojej mlodosci ,lat trudnych,lat pieknychDobrze sie w nim czulam Bylismy my rodziny wojskowe,jedna wielka rodzina.To miasto ma magiczny klimat.Wyzwala w ludziach dobro.Wszyscy bylismy sobiebardzo bliscy.Wspieralismy sie w chwilach dobrych i zlych.Po prostu sie soba nawzajem opiekowalismy.Czesto my zony i dzieci zostawalismi sami,mezowie wiadomo nie pracowali ,tylko sluzyli.Wiec ciagle my rodziny pozostawalismy sami.Wsparcie tych ktorzy byli na miejscu bylo nieocenione.Samo miasto Sandomierz,tez wtedy mialo swoj trudny czas.Zaczelo sie walic,zapadaly sie przepastne lochy pod miastem,nalezalo ratowac ta perle naszej kultury materialnej.Wszyscy zaczeli ratowac miasto i Starowke.Akademia Gorniczo -Hutnicza z Krakowa przystapila do pracy.Odkryto lochy,i przystapiono do ratowania zabytkow.Teraz jest to pieknie odnowione miasto.Ogladajac film"Ojciec Mateusz" widze ile sie zmienilo na lepsze.Miasto wypieknialo.Niektore miejsca po prostu trudno rozpoznac.Na facebooku poznalam wielu Sandomierzakow.Prowadze korespondencje i ogladam zdjecia .Zyje tym miastem ,wiem co ciekawego sie dzieje aktualnie w miescie.Bardzo bede chciala jeszcze raz ten Sandomierz odwiedzic.Obiecal mi to moj syn.Moze sie uda.To by bylo tyle na litere "S" cdn.Hala
środa, 4 stycznia 2012
wspominki........
Kiedy pisalam w poprzednim poscie ze nic zlego sie w Swieta nie wydarzylo nie napisalam o dwoch waznych wydarzeniach.Zmarl bardzo lubiany czlowiek,wielki przyjaciel Polakow Waclaw Havel.Pamiec o nim jest chyba w kazdymz nas taka spokojna,dobra do wiecznego zapamietania.Byl to wielki czlowiek wspolczesny ,a jednak czlowiek renesansu.Jego tworczosc jako dramaturga,malo raczej znana.Ale kto raz sie znia zetknal,bedzie pamietac ja zawsze.Byl bardzo skromnym takim swojskim"Waszkiem" jak pieknie o nim opowiadali ci ktorzy mieli przyjemnosc poznac go osobiscie.Pieknie i godnie przezyl swoje zycie.Drugim wydarzeniem byla smierc przywodcy Korei.To jest inny swiat,dla nas zupelnie niezrozumialy.Mentalnosc narodu Koreanskiego bardzo odbiega od naszego postrzegania swiata.Dzisiaj ogladalam zdjecia z pogrzebu tego przywodcy i bardzo sie zatrwozylam widzac z jaka dyscyplina go zegnano.Te niezliczone rowne szeregi ludzi budza we mngroze.Nie wiem,moze to tylko ja tak sie czuje? -ogladajac te zdjecia.Teraz kiedy pisze te slowa ,zawolal mnie maz ,abym spojrzala w okno i co tam zobaczylam za oknem?Odwiedzily nas sarenki dwie kolezanki.Stanely bliziutko na polu i patrzyly z ogromnym zainteresowaniem w moje okno.Pali sie duza lampa stojaca na tle okna i to je zaciekawilo.Maja teraz brzydkie umaszczenie nie sa rude tylko takie bardziej brazowe-ochronny kolor.Po chwili pobiegly na pole z zielona ozimina,zeby sobie podjesc..Mamy tez nowe zmartwienie z naszym sasiadem synem pana W.Niestety nic nie dalo leczenie i problem alkoholowy u niego ciagle nawraca.Bardzo nam jest zal PanaW.naszego sasiada.Ma juz 79 lat,a musi sie opiekowac jak dzieckiem swoim synem.Kiedy to wlasnie winno byc odwrotnie.Nauka i medycyna poszla tak do przodu,ale niestety na ta okropna chorobe nie ma zadnego skutecznego leku.Mowia tylko ze to choroba duszy i uczuc i kaza samemu z tym walczyc.Niestety nie wszyscy sami sobie moga pomoc.Teraz codziennie o 18.30 w programie tv-2 ogladam filmy rezyserii Jacka Blawuta dokumentalne.Sa to wspaniale filmy o nas,zyciu i cierpieniach jakie niesie zycie.Warto ogladac polecam serdecznie.Hala cdn.
poniedziałek, 2 stycznia 2012
drugi dzien...........
Chcialoby sie rzec -Swieta,swieta i po swietach.Jeszcze nie calkiem bo mamy jeszcze Swieto Trzech Kroli ktore nam niedawno przywrocono.Ja juz sie bardzo czuje-po swietach.,i tak sobie mysle jesli bym mogla te same slowa napisac o tym samym czasie,to nie mialabym nic przeciw temu.Tego sobie zycze na ten Nowy Rok.U mnie Swieta minely mowiac jezykiem dyplomatycznym /przy okazji odwiedzin wielkich osobistosci/w atmosferze wzajemnej zyczliwosci i zrozumienia.Wigilia byla u mego syna i jego rodziny.Bylo duzo gosci z nowej rodziny mego wnuczka ktory w tym roku ozenil sie z piekna dziewczyna.Potrawy byly smaczne.Reprezentowaly tradycje wigilijne kilku rodzin.Akurat niestety moj maz czul sie nie za bardzo,i humor nie za bardzo mu dopisywal.Ale za to moja synowa i moj syn robili bardzo dobre wrazenie.Bylo widac ze ciesza sie iz,moga nas goscic w pieknie przebudowanym i odnowionym domu.Ja tez,bardzo sie staralam,aby jakims glupim komentarzem nie zniszczyc takiej milej atmosfery i bylo sielsko i anielsko.W naszym kraju i na swiecie nie wydarzylo sie nic szczegolnie zlego,tak ze,mozna te Swieta zaliczyc do udanych.Prezenty tez byly sensowne praktyczne ichyba kazdy byl zadowolony.Ja dostalam nowe farby olejne,noewe pedzle i poobrazia z zamowieniem na 3 obrazki.Moj syn chce zebym sie znowu zajela malowaniem.Ja widzac ze w miare przyplywu lat,moj talent sie gdzies ulotnil,czarno to widze.Ale pozyjemy ,zobaczymy.Nowy rok przywitalismy na mokro.Nasz wnuk ktory mieszka nad nami zafundowal nam male zalanie naszej lazienki.To zepsulo troche atmosfere jego Sylwestra.Bylo dopiero okolo drugiej kiedy zaczela sie lac woda i trzeba bylo zakrecic wode.W zwiazku z tymi problemami mlodziez sie szybko zwinela i bylo"po ptokach".Okazalo sie ze to woda zbrodzika tak nas zalala.Nie wdajac sie w techniczne szczegoly -pokonala nas zlosliwosc przedmiotow martwych.Dzisiaj 2 stycznia Nowego Roku nowy horror.U Pana W.naszego sasiada znowu pies zagryzl dwie kury.Oj! nie ma on szczescia do tych psow.Tamten poprzedni pies mu tez zagryzl kury,wiec go wymienil na podobno bardzo lagodnego psa od kogos z rodziny.Nie bardzo to wszystko rozumiem ,ale fakt jest faktem.Takim oto,opisem zdarzen z naszego podworka wchodze w Nowy Rok.Jak widzicie calkiem egzotyczne zdarzenia zaprzataja moja biedna glowe.........cd.Hala
poniedziałek, 19 grudnia 2011
zyczenia..........
Z okazji Swiat wszyscy spiesza zlozyc zyczenia.Dawniej kiedy internet nie byl taki powszechny,w moim domu w ostatnia niedziele przed Swietami siadalam do pisania kartek.Bardzo tego rytualu przestrzegala moja sw.p. mama.Miala sporo znajomych,wiec bylo do kogo pisac.Przyznam sie strzeze ze nie bardzo,to lubilam ,ale zeby tradycji stalo sie zadosc-pisalam.Potem bylo oczekiwanie na odzew z drugiej strony.Jaka byla radosc kiedy napisal ktos z rodziny kto dawno sie nie odzywal.Czasem byly kartki od znajomych ktorych wogole sie nie spodziewalismy.Teraz potezne medium jakim jest internet zaskakuje nas iz,odzywaja sie ludzie ktorzy caly rok sie nie odzywali.Ja bardzo lubie takie niespodziewane zyczenia.Dzisiaj bylam mile zaskoczona pieknymi zyczeniami ktore nadeszly az z Stanow Zjednoczonych.Znajomi z Facebooka tez pieknie nawzajem sobie zycza.NaNaszej Klasie ludzie przescigaja sie kto przesle ladniejsze oryginalniejsze zyczenia.Jak widac tradycja w narodzie nie ginie.Owszem,jest latwiej "klik,klik"i juz poszlo.Ja jednak uwazam ,ze kartka to jest kartka.Recznie napisana ma dla mnie ogromna wartosc,ale jajuz z racji swego wieku jestem troche staroswiecka. W zwiazku z tym iz,juz kilka dni do Swiat ja zycze wszystkim zagladajacym na mego bloga ZDROWIA!!! bo tylko ono jest wazne reszta jest do zdobycia jak sie czlowiek postara.ZDROWIA wiadomo za zadne pieniadze nie kupisz.Wiec tymi zyczeniami koncze pisanie w tym roku.W Nowym Roku tez zycze ZDROWIA i jeszcze odrobiny szczescia,bo tez jest bardzo potrzebne.Napisze 2 stycznia 2012 roku.Hala.cdn.
sobota, 17 grudnia 2011
rocznice........
Wiem ze sa rodziny ktore kazda rocznice zawarcia malzenstwa obchodza bardzo uroczyscie.Celebruja wszystkie uroczystosci.Imieniny,urodziny,czlonkow rodziny to zawsze okazja do zabawy.Niestety w mojej rodzinie z tym jest raczej kiepsko.Malo kto pamieta o rocznicach slubu.Zapominaja o urodzinach,imieninach.Wiecznie zalatani,zapracowani nie maja do tego glowy.Boleje nad tym,uwazam ze,dobre obyczaje ktore nakazuja nam pamietac o pewnych sprawach sa w calkowitym zaniku.Moze to jest nasza wina-starszego pokolenia to chyba my jakos nie wpoilismy mlodym pewnych zasad.Chyba to my zaniedbalismy uroczysta oprawe rodzinnych uroczystosci.Tlumaczenie sie brakiem czasu,czy choroba nie jest zbyt powazne.Przeciez kto mial mlodych nauczyc,jak nie my rodzice-starsze pokolenie.W mojej rodzinie to sie jakos tak dziwnie stalo.Do czasu kiedy mialam sily i srodki celebrowalam wszystkie uroczystosci.Bylo zawsze duzo gosci.Byly obchodzone imieniny,urodziny,dzien babci,dzien dziadka,dzienmatki,dzien dziecka.Kiedy na skutek klopotow w pracy ,i choroby sobie odpuscilam nikt nie przejal paleczki po mnie,nikt juz nic nie pamietal.Kiedy zyla jeszcze moja mama,jakze przykro mi bylo kiedy odwiedzajacy nas goscie zapominali o malym drobiazdzku dla niej.Nie mowiac juz o kwiatach dla niej seniorki rodu.Zyla wszak 95 lat.Przeciez drobny upominek na przywitanie to nic drogiego a,jaka radosc.Pamietam jaka radosc sprawil mojej mamie moj maz kiedy na jedne urodziny kupil jej przepiekne czerwone roze.Cieszyla sie i plakala z radosci.Nie skapmy naszym bliznim okazywania im dobrych uczuc..Nawet te skromne drobiazgi,potrafia ubogacic nasze relacje z rodzina.Przeciez na nasze zycie i jego jakosc skladaja sie wlasnie drobiazgi.Wobec zblizajacych sie szybkimi krokami Swietami badzmi hojni dla naszych bliznich.Nie mam na mysli drogich prezentow -dobre slowo,czas poswiecony na rozmowe,mile gesty,usmiech i jakis drobiazdzek kupiony z mysla o nich.Tegonie mozemy w Swieta skapic nikomu i tego sie trzymajmy.Otworzmy nasze serca...... czego sobie i Wam czytelnikom zycze cdn.Halina
czwartek, 15 grudnia 2011
o swietach..............
Kiedy zbliza sie grudzien,jestem cala w stanie napecia nerwowego.Kiedy moje wnuki byly male,swieta byly bardzo radosne,wesole.Dzieci sie cieszyly z prezentow.Mialy rozesmiane buzie.My chetnie kupowalismy prezenty.Radosc byla obopolna.Kiedy wnuki urosly,swieta stracily swoja magie.Juz nie bardzo wiedzielismy,jaki prezent ich ucieszy,co sprawi im radosc.Wszechwladna komercja zagoscila na dobre w naszych domach.Nastapil kult pieniedzy.Wszystko przestalo cieszyc.Nachalne reklamy juz od listopada atakowaly nasze zmysly.Lepiej dac kazdemu pieniadze niech sobie kazdy kupi sam wymarzony prezent.Gdzie tu niespodzianka,radosc,urok czekania na rozpakowanie prezentow.Wszystko to zginelo-tego juz nie ma.Nastaly inne czasy,ale czy lepsze?.Od kilku lat swieta w moim domu sa bez uroku.W ubieglym roku, z rodzina syna i z nim nie przelamalismy sie oplatkiem.Przyjechali oczywiscie bardzo spoznieni,i bardzo szybko musieli jechac dalej.Do rodziny przyszlej synowej,do wujka,ciotecznej siostry itd.Zabawili chwilke i tyle ich widzielismy.Nawet tak naprawde ,nie bylo czasu na spokojne zlozenie sobie zyczen.Byli jak obcy kolednicy ktorzy odwiedzaja obce sobie domy.Swieta nasze byly bardzo rodzinne siedzielismy dlugo az do pasterki.Cieszylismy sie soba.Omawialismy wydarzenia minionego roku.Bawilismy sie z dziecmi.Gralismy koledy na pianinie./pianina juz tez nie ma/U mojego syna w domu nie bylam juz 10 lat.Nie wiem jak mieszka jak po remoncie wyglada jego dom.Troche mi smutno ,ale wiem ze i ja tu nie jestem bez winy.W tym roku ma byc wigilia u mojego syna.Troche sie tego obawiam.Jak to wszystko przezyje.Czy ich oczekiwania,co do naszej wizyty nie beda wysokie a,my im nie bedziemy mogli sprostac.Dlatego bardzo teraz nie lubie Swiat.Ja juz nie rozumiem tego Swiata,jest mi coraz bardziej obcy.Byc moze kiedy pojawia sie w naszej rodzinie male dzieci bedzie inny klimat.Obym tego jeszcze doczekala. cdn.Hala.
Subskrybuj:
Posty (Atom)