Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bez kategorii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bez kategorii. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 listopada 2012

Dni mijaja,a nasze mysli ciagle kraza........

Nie mam pojecia,co sie takiego dzialo,ale poltorej godziny probowalam aby sie moc zalogowac i pisac tego posta.Albo ktos testuje moja wytrzymalosc psychiczna albo jakas cholernasila nieczysta postanowila mi pokazac -gdzie jest moje miejsce.Ja wiem ale jeszcze troche poczekam gdyz nadzieja odwiedzila moje marzenia.Wiec dlatego cierpliwie  czekam na dalszy rozwoj wypadkow.Dzisiaj  Swieto Niepodleglosci przypomina nam ten dzien ,ze Polska jest dobrem.ktore nie jest nam dane raz na zawsze,.Modlmy sie aby nam nie zabraklo madrej troski o to dobro.Nie bede sie rozpisywac na ten temat.Kazdy z nas ma w swoim sercu taka Polske jaka chce miec.Trudna jest nasza historia i bolesna.Ale jedno wiem na pewno .Trzeba o nia dbac i ja holubic,pracowac dla jej dobra..Ja pamietam jeden taki dzien z mego zycia kiedy moj patriotyzm i duma z mojej ojczyzny mogla zatriumfowac w glupiej,banalnej sprawie.Otoz bylo tak: bylam wtedy w drugiej polowie lat piedziesiatych w odwiedzinach u mojej babci i dziadka za Lwowem.Byla to wtedy jedna z Republik Zwiazku Radzieckiego my czulismy sie wtedy tez jak jedna z republik Wielkiego brata.Mieszkajacy na stancji u mojej babci wysoki urzednik owczesnej wladzy pokazal mi maly odbiornik tranzystorowy jako owczesny cud techniki Kraju Rad. z komentarzem -cytuje-u was takowych niet?.Ja wtedy mialam 16 lat i odpowiedzialam mu rezolutnie :U nas w Polsce sa takie co wkladamy do ucha i graja.Tego mu bylo za wiele .Ja sie odwazylam i to byl moj patriotyzm bez pompatycznych slow  wznioslych idei.Jeszcze jedna sprawa nie daje mi spokoju.Jak to sie stalo ,ze mimo jak to nasi politycy opowiadaja ,ze bylismy po wojnie pod zaborem.My umielismy wszystkie piekne polskie patriotyczne piesni i piosenki.Znamy slowa umiemy je spiewac.Kto nas tego nauczyl.Kiedy Glowna Kwatera ZHP zoorganizowala wielkie spotkanie z owczesnym prezydentem Lechem Walesaw naszy Domu Kultury w kregu harcerskim trzymajac sie za rece wszyscy spiewalismy patriotyczne piesni.I Pan Prezydent Lech Walesa tez znal wszystkie slowa.Czyli jak z tego widac wychowanie ktore odbieralismy w tamtych latach,takie calkiem nie bylo pozbawione patriotyzmu.Swoja droga czy wspolczesna mlodziez ,zna choc po jednej zwrotce ktoras z piesni legionowych.Obawiam sie ,ze byloby z tym trudno.

Jeszcze musze opisac jedno zdarzenie z mego zycia.Kiiklanascie tygodni temu dokladnie we wrzesniu odezwal sie do mnie  na SKYPE wysoki general USA niejaki David Petrauses.Ja tej rozmowy nie przyjelam /nie mam jeszcze kamerki do rozmow wideo/Kiedy kilka dni temu znowu dwukrotnie nagrala sie ta sama osoba razem ze zdjeciami /jedno cywilne drugie w pelnym generalskim umundurowaniu/z zapytaniem jak sie mam ?poczulam sie lekko zaniepokojona.Tekst byl lakoniczny-jak sie masz moja droga? Jutro koncze 60 lat.!Podczulam sie nie swojo -ukazal sie profil generala i informacja o tym iz konczy 60 lat.Napisalam wiec SMS z odpowiedzia iz,zycze Panu wszystkiego najlepszego itd.Okazjonalne zwroty grzecznosciowe.Najprawdopodobnie byl to jakis spam -ale troche dziwny.Wieczorem uslyszalam w wiadomosciach ,ze ten general bedacy szefem CIA podal sie o dymisji.Obama dymisje podobno przyjal.Powodem mialy byc kobiety szczegolnie podobno jedna ktora razem z nim sluzyla w Iraku i z ktora mial romans,W armii amerykanskiej  niemoralne sie prowadzenie jest zagrozone nawet kara wiezienia.Ale przeciez on juz nie jest w armii.Przeczytalam wszystko co jest na jego temat w internecie.Nie powiem jest to bardzo ciekawy,interesujacy mezszczyzna..Ja wysnulam jeden z tego wniosek -nie zniszczyly go wojny ktorych byl uczestnikiem a zadala mu cios kobieta -a moze kobiety.....kto to wie.......Moze ktos z czytelnikow pomoze mi rozwiklac zagadke dziwnego spamu a ja poki co mam na swoim profilu na SKYPIE  -3 piekne zdjecia pana generala......cd,n. Hala.

sobota, 10 listopada 2012

Zdjecia Tobisia.....

zdjecia Tobisia....

Kto to byl Tobis..............

Kiedy zamieszkalismy w Warszawie,dzieci bardzo zapragnely aby im kupic psa.Podejrzewam ,ze chyba chodzilo o czestsza mozliwosc wychodzenia na podworko  gdyz te dzieci ktore mialy psa wychodzily czesto na spacery z swoimi pupilami "Kropke" takie imie miala nasza suczka dostalismy od jednego z znajomych.Byla to suczka wielorasowa ale bardzo sympatyczna i madra.Bardzo sie w niej zakochal pewien piesek.Przed domem byl piekny klomb kwiatowy i tam siedzac wyspiewywal do niej serenady.Troche bylo to uciazliwe dla mieszkancow,ale wszyscy byli pod urokiem tej wielkiej milosci do naszej Kropki.Kiedy Kropka okazala sie ciezarna zadne z dzieci nie chcialo sie przyznac- kiedy to sie stalo.Nie bylo na to odpowiedzi.Kiedy Kropka urodzila swoje dzieci,my akurat z corka bylismy na wczasach.Syn ktory byl w domu,mial wiec bojowe zadanie.Mial przyjac na swiat  potomstwo Kropki.Pieski byly tylko dwa.Jeden bezowy ,drugi calkiem czarny.Kiedy wrocilismy okazalo sie ,ze w niedlugim czasie po porodzie kropka zachorowala smiertelnie.Maz pojechal z nia do kliniki weterynaryjnej,SGGW na ul.Grochowska.Kropke  przyjeto na oddzial kliniczny ale odrazu mezowi powiedzieli ,ze nic sie juz nie da zrobic.Maz zagadniety o datek pieniezny na  leczenie zwierzakow ,badac w ogromnym stresie nie zalowal grosza.Kropka miala posluzyc przyszlym lekarzowm weterynarii do nauki.W domu rozpacz jak damy rady wykarmic te dwa pieski.Karmilismy na zmiane butelkami z mlekiem.Dyzury mielismy wszyscy,domownicy chodzili niewyspani.Czarnego nazwalismy Tobis a,bialy mial farta.Kiedy uslyszelismy o  imprezie na Starowce z adopcja zwierzakow  syn odrazu tam pojechal.Piesek poszedl w bardzo dobre rece.Tobis wygladal jak bardzo rasowy pies.Bardzo dlugo nie mogl stanac na nozki balismy sie ,ze jest chory,ale wszystko bylo dobrze.Rosl bardzo zdrowo.Jego dlugie uszy i czarna blyszczaca siersc stwarzala wrazenie psa bardzo rasowego.Bylismy z niego dumni.Zadnymi slowami nie potrafie opisac ile radosci i wspanialych chwil przezylismy dzieki niemu.Byl naszym wielkim pupilem.Wszystko rozumial co sie do niego mowilo.Kiedy przypadkiem odkrylismy jego talent do popisywania sie czyms w rodzaju spiewu ochoczo sie popisywal.W kazdej zlej chwili zawsze nam towarzyszyl.Kiedy kiedys rozbolal mnie w nocy ostro zab caly czas mi wiernie towarzyszyl.Wnuki ktore niedlugo pojawily sie na swiecie,byly przez niego holubione,nie pozwolil sie nikomu obcemu do nich zblizyc,bawil sie z nimi mogly robic z nim co chcialy,nigdy nawet na nich nie warknal.Kiedy ukonczyl 14 lat zachorowal powaznie.Tez bylo juz od razu bardzo zle.Lekarze podjeli decyzje o jego uspieniu.Bardzo to wszyscy ciezko przezylismy.Ciagle go wspominamy do tej pory a,minelo juz prawie 20 lat.Teraz mamy kotka Pusie ale,to zupelnie co innego.U corki sa dwa psy duze ale nikogo juz tak nie kocham jak kochalam mojego Tobisia.Ponizej kilka zdjec mojego Tobisia.

środa, 7 listopada 2012

Po nieprzespanej nocy......

Chyba sie domyslacie z jakiego to powodu,miniona noc byla dla mnie bezsenna.Wybory w Stanach Zjednoczonych sledzilam z tvp.info przez cala noc.Moglam sobie pozwolic na taki luksus ,bo ranne wstawanie do pracy juz mnie nie dotyczy.Wiele rzeczy juz mnie niestety nie dotyczy w zyciu ale,niektore sa nawet bardzo przyjemne.Teraz w wieku tak pieknie nazwanym "senioralnym",kiedy mamy wieksza swiadomosc przemijania i ograniczonosci naszego czasu,potrafimy rozkoszowac sie chwila,i malymi i wiekszymi przyjemnosciami.Nie musimy sie juz do niczego spieszyc i obysmy tylko wytrzymywali w zdrowiu ogolnym i psychicznym to juz bedzie nam sie zylo sielsko i anielsko.Troche jak zwykle przesadzilam,ale mi wybaczycie?Podziwialam dzisiaj narod amerykanski.Jestem swiezo po lekturze wielkiej kaliforniskiej sagi rodzinnej Howarda Fasta ktora obejmuje okolo 150 lat dziejow spoleczenstwa amerykanskiego.To bardzo mi pomoglo w wiekszym zrozumieniu fenomenu patriotyzmu tego spoleczenstwa.Wynik wyborow teraz kiedy pisze te slowa juz chyba jest dobrze znany.Zwyciezyl Barack Obama pierwszy czarnoskory prezydent Stanow Zjednoczonych-zostal wybrany na druga kadencje.Zwyciezyli znowu demokraci.Kiedy Barack Obama  byl z wizyta w Polsce napisalam wtedy dlugi post o jego wizycie.Bylam nim wtedy zauroczona jego zachowaniem ,lagodnym usmiechem i zyczliwoscia szczegolnie do starszych osob naszych kombatantow i weteranow.Pokaz mi jaki masz stosunek do osob starszych a powiem ci kim jestes.Trawersujac to powiedzenie ,niestety jego kontr kandydant sie nie popisal przy okazji pobytu w Polsce.Mysle ,ze mu to dobrze polonia zapamietala.Ameryka potrzebuje zmian kazdy narod chce zeby sie zylo lepiej dostatniej.,zeby zostaly zakonczone glupie wojny.O to wszystko bedzie musial zadbac nowy prezydent.I to ,ze caly swiat opanowal wielki kryzys powinno byc dopingiem do walki.Jest wiele zaleznosci o ktorych ani nie wiemy ani nie rozumiemy.Ja jednak mam nadzieje ,ze w nastepnej kadencji Barack Obama pokaze na co go stac.Kiedy sluchalam tych wszystkich komentatorow w nocnym Studio Wyborczym ich prognoz,komentarzy,zobaczylam ,ze kazde nowe otwarcie daje nowa nadzieje.Chociaz slowo nadzieja czasem sie troche zle kojarzy,tym razem przeziez tak byc nie musi.Ja z wczorajszego dnia mam jeszcze inna ,radosc taka zupelnie prywatna rodzinna.Otoz corka mojego brata ,bedaca w Miami na Florydzie przyjela wczoraj z rak mlodego amerykanina pierscionek zareczynowy.Jak wiec widzicie bedzie to dla naszej rodziny tez pamietna data.Ona niemka z korzeniami polskimi ,on amerykanin z korzeniami latynoskimi.Oni za pare lat beda tworzyc nowe spoleczenstwo amerykanskie.Na tym koncze opowiesc o nieprzespanej nocy..............cd.n.....Hala

wtorek, 6 listopada 2012

Uff.po kilku probach sie udalo......

Mam nadzieje ,ze jakies sily nieczyste nie probuja na mnie testowac wytrzymalosci i cierpliwosci.Od dluzszego czasu probowalam sie dostac do bloga aby moc cos napisac.Mialam zamiar opisac ciekawa opowiesc z mego zycia,Niestety mam na dzisiaj dosc.Niczego mi sie juz nie chce.Jesli to tak dalej bedzie wygladac to trzeba sie bedzie wypisac.Dzisiaj w Bramkach nawet pogoda dostroila sie do mego humoru.Pada deszcz,jest chlodno,i duzy wiatr.Od kilkunastu dni moj maz chodzi do takiego ladnego drewnianego domu,opuszczonego przez wlascicieli.Sa tam 4 kotki male sliczne i ich mama.Ktos je zostawil,czy moze juz po wyjezdzie wlascicieli sie tam znalazly?Nie wiadomo?.Obok jest Pani ktora sie opiekuje cala gromadka kotow.Jesc maja co.Wlasciciel okolicznych sklepow przekazuje tej pani wszystkie resztki z sklepow.Te duze juz potrafia o siebie zadbac ale te male sa biedne w tym opuszczonym domu.Wlasnie do nich chodzi codziennie moj maz.Zanosi im rozne resztki ktore nasza Pusia dla nich zostawia.Ona wszystko rozumie.I kiedy rozmawialismy ,ze sa tam takie kotki nigdy nie zjada calej swojej porcji,zeby mozna im bylo co zaniesc.Przedwczoraj maz byl na podworku u nas /jest to jakies 250 metrow od tych kotkow/nagle patrzy a po drodze prosto do niego maszeruja dwa male kotki.Przyszly go odwiedzic czyli byly na "gigancie".Kiedy mnie zawolal ,zeby mi je pokazac szybko uciekly.Skad one wiedzialy ,ze my tu mieszkamy.Jeszcze kilka dni temu maz mi opowiadal ,ze powinnam jakos sie dokustykac o kulach zeby je zobaczyc -a tu taka niespodzianka.Same sie pokazaly.Sa piekne rude a ich mama jest cala brazowa.Kiedy to czytacie i nie straciliscie cierpliwosci-co tez ja wypisuje to musze Wam wszystkim powiedziec ,ze jestem przeszczesliwa ,ze mam tylko takie problemy.

Kilka dni temu ogladalam w tv.piekny koncert jubileuszowy Radiowej Trojki z okazji 50 -lecia tego wspanialego radia.Poniewaz jestem z pokolenia ktore sie wychowalo na programie PR-Trojka,pozwolcie ,ze napisze kilka wspomnieniowych slow na ten temat.Dlugo by mozna o kochanej trojce pisac.Kiedy pracowalam przez 18 lat MDK przy ul.Lazienkowskiej 7 bylismy sasiadami  z ul.Mysliwiecka 3,5,7,Byla to odleglosc jak sie potocznie mowi o rzut beretem.Ciagle sie spotykalismy na ulicy,i kiedy zaczelismy chodzic do trojkowej stolowki na obiady bylismy juz dobrymi znajomymi.Tam w stolowce spotykalismy wszystkich dziennikarzy,artystow i znane medialne postacie  z swiata kultury,polityki.Lubilam sie przygladac jak na moich oczach mloda dziennikarka zamienia sie w prawdziwa lwice dziennikarstwa.Mam na mysli Monike Olejnik.Poznalam ja jak rozpoczela prace w "trojce".Skromna blond dziewczyna.A co z niej wyroslo?Poznalam tam wszystkich,nieraz dzielilam stolik w porze obiadowej z tymi ktorych potem sluchalam na antenie .Radio program 3 caly czas towarzyszy mi w moim zyciu.Pamietam pierwsze chwile Marka Niedzwieckiego,Mana,Andrussa,i wielu wielu innych.Poniewaz w naszym domu kultury mielismy wszpaniale sale do cwiczen, ciagle goscilismy roznych artystow ktorzy u nas odbywali swoje proby.Czasem ciezko bylo zniesc godzinne proby np.bardzo dobrze pamietam Kore Jackowska i jej proby i powtarzanie piosenek.Bylismy sluchaczami mimo woli premierowych wykonan.Nigdy nie zapomne prob Andrzeja Rosiewicza.Byl on naszym wychowankiem i czul sie u nas jak ryba w wodzie.Naprawde wielu naszych wychowankow jest teraz znanymi postaciami z duzym artystycznym dorobkiem.W takim to wspanialym miejscu przyszlo mi pracowac az,do emerytury. Na sali koncertowej "trojki"kiedy pokazywali zblizenie z publicznoscia rozpoznawalam wielu dawnych znajomych.Ale coz to "se juz ne vrati" jak mowia nasi sasiedzi z poludnia.Pozdrawiam wszystkich ....cdn...Hala

poniedziałek, 5 listopada 2012

Po prostu sie zalamalam……….

Mialam nadzieje ,ze po pierwszych dniach przejscia na nowy system blogowania i przejsciowych klopotach bedzie wszystko dobrze.Nic z tego.Jest w zasadzie beznadziejnie.Caly ten system przedewszystkim jest bardzo wolny.Dlugo trzeba czekac  az,sie zaladuje nastepne polecenie.Zeby sie dostac do opcji -dodaj nowy wpis .Uplywa wiecznosc.Myslalam ,ze jest to wina mojego komputera ale na innych programach pracuje bez zarzutu.System oparty na word pressie jest moze dobry ale nie potrzebnie jest skomplikowany roznymi opcjami zupelnie nie potrzebnymi.Zeby sie dostac do zarzadzania uplywa bardzo duzo czasu.Najpierw trzeba przejsc przez madry kokpit a dopiero pozniej ewent.mozna sie zalogowac do opcji-dodaj nowy wpis.I wtedy najczesciej ukazuje sie -blad na stronie i tak w kolo macieju.Publikowanie zdjec tez nie jest latwe.Duzo niepotrzebnych mozliwosci wprowadza tylko zamet.W zaden sposob nie moge dojsc jak przeslac link na NK ?Czy sie da -nigdzie tego nie moge znalezc.Probowalam wstawic cos z yotoube ale po prostu wymieklam.Ten samouczek tez jest beznadziejny.Najpierw trzeba dlugo czekac a potem miga jak zwariowany,ze nie mozna sie spokojnie  z nim zapoznac.Czy gdzies jest jakas kompleksowa instrukcja taka krok po kroku.Mlodzi ludzie napewno sobie doskonale radza ale,co maja robic ludzie majacy juz  70 +.Ja wiem maja chodzic do kosciola i odmawiac rozaniec a nie bawic sie w jakies glupie blogowanie.Daje sobie jeszcze tylko dwa tygodnie.Jesli nie dam rady-konzcze te zabawe.Za duzo czasu i nerwow mnie to kosztuje.Z tego co czytam na blogu redakcyjnym nie wiele osob jest super zadowolonych z nowego systemu..To sobie ponarzekalam.Zdjecia ktore udalo mi sie wstawic metoda prob i bledow ,bez jakiejkolwiek swiadomosci mojego celowego dzialania.To byl po prostu jak gra na loterii albo sie uda i wygram albo bankrutuje.Mam narazie dosc.Nie rozumiem tez opcji zapisywania szkicu.Czy to trzeba gdzies klikac aby sie zapisywalo.Nic nie klikalam albo to co napisalo ulatywalo w kosmos albo gdzies nie wiadomo  z kad mam pelno roznych zapisanych szkicow.Nie wiem w jaki sposob to co napisalam wyslac  do redakcji blogow.Moze ktos kto bedzie to czytal mi podpowie.Ja sie juz calkiem zniechecilam.Nawet mi sie nie chce nic czytac na ten temat na redakcyjnych forach.Na razie koncze bo sie coraz bardziej nakrecam............cdn.HalaMam wielki problem nijak tego postu nie moge opublikowac.

niedziela, 4 listopada 2012

foty.......

Jeszcze zdjecia.......

[caption id="attachment_428" align="alignnone" width="242" caption="Od strony tarasu -na pierwszym planie jedyna jablonka z jednym jabluszkiem"][/caption]

kilka zdjec miejsca w ktorym zyje.......

O odpowiedzialnosci za slowa...........

Wczoraj napisalam dosc obszernie na ten temat.Nie wiem z jakiej to przyczyny,wszystko ulecialo w kosmos.Moze to moje Bramki,sa penetrowane przez rzesze kosmitow i jak sie im cos nie podoba to haps....i juz jest po "ptokach" jak mowia moi krajanie.Mam nadzieje ,ze tym razem bede sie mogla wypowiedziec.Nasze media co dzien przynosza nowe rzekomo bardzo prawdziwe informacje co do przyczyn katastrofy Smolenskiej.Ja osobiscie mysle ,ze jest to tylko podgrzewanie atmosfery przed dniem 11.lisopada ,kiedyma odbyc sie wielka manifestacja w Warszawie.Wypowiadaja sie autorytatywnie przedstawiciele roznych partii politycznych.Jedni dokladnie wiedza,ale nie powiedza,drudzy domniemaja o spiskowej teorii dziejow itd...kazdy tak naprawde opowiada co mu slina przynosi na jezyk.Szczegolnie celuja w tym niektorzy dziennikarze ktorzyrozne domniemane rewelacje podaja jako pewnik.Pan prezes pewnej partii tez wie ale,nie powie bo wie na pewno i ma dowody .I tak sie to wszystko wesolo kreci.Ale byloby to wesole zeby nie bylo straszne.Jest juz strasznie .Nie ma zadnej odpowiedzialnosci za slowo ani pisane,ani wypowiadane gdzie kolwiek..Ja wiem ,ze teraz  za pomoca mediow ,swiat skurczyl sie do globalnej wioski zwanej ziemia.Wszystko jest natychmiast znane,wszyscy sa poinformowani.Nawet prawdziwe wiadomosci,powielane w kilku dziennikach telewizyjnych naraz moga przyniesc lawinowa reakcje.O wielu rzeczach bysmy sie nie dowiedzieli a/moze i lepiej/gdyby nie telewizja i internet.Gdzie jest granica miedzy rzetelna informacja,do ktorej wszyscy mamy prawo a podkrecaniem niebezpiecznych nastrojow?I tu pojawia sie wazne ,a jakze czesto lekcewazone pojecie-odpowiedzialnosc......Odpowiedzialnoscza slowo,za to jaka reakcje moze wywolac niewinna w zalozeniu wiadomosc.Dziennikarze ,politycy ,osoby publiczne,tworcy mediow dostali fantastyczne narzedzie ,ale caly czas  musza uwazac ,aby z tym narzedziem nie obchodzic sie jak malpa z brzytwa.W zasadzie to wszyscy kazdy z nas z osobna,powinnismy uwazac na to jakich slow uzywamy.Prywatnie kiedy kogos obrazimy slowem,mozemy sie znalesc w sadzie.Ci ktorzy zajmuja sie  slowem pisanym,mowionym bardzo rzadko maja problemy z prawem Nawet kiedy ,ktos ich poda do Sadu dobry adwokat bez problemu ich wybroni.Nie od dzis wiadomo ,ze Temida jest slepa.Tylko wtedy kiedy,wezmiemy wszyscy odpowiedzialnosc za swoje slowa bedziemy mogli ze spokojem przyjmowac przekazywane nam informacje.Ale ja wiem ,ze to tylko ja moge miec takie pobozne zyczenia zycia w krainie wszelkiej szczesliwosci.Zycie i swiat taki nie jest a wszczegolnosci polityka.Ale pomarzyc zawsze mozna czego sobie i wam zycze.....cdn.Hala

środa, 31 października 2012

Po zimie....wiosna....

Dzisiaj po kilkudniowej zimie w Bramkach bylo wiosennie.Duzo slonca,bezwietrznie ale chlodno.Jednym slowem gdyby nie drzewa w zoltych lisciach byloby wiosennie.Dzisiaj wielkie sprzatanie na cmentarzach,Bo jutro odwiedzamy naszych zmarlych.Zapalamy znicze,jak co roku i modlimy sie.Oby jutro bylo tez tak pieknie jak dzisiaj.Do jutra.....Hala.

niedziela, 28 października 2012

Troche za wczesnie..............

Zasypalo na calkiem.Dzisiaj rano moj maz mial pelne rece roboty.Wszystkie choinki mialy powyginane do dolu galazki.Sniegu bylo duzo a ,przeciez wiadomo jaki taki mokry snieg jest ciezki.Trzeba bylo strzasnac kazda choinke z sniegu.Duzy dab kolo domu caly zalamany pod naporem sniegu.Teraz kiedy na chwile pokazalo sie sloneczko wszystko spada z sila lawiny i z dachu i drzew.Zrobilo sie cieplej.Mysle ,ze to tak nas tylko zima postraszyla.Trzeba powiedziec ,ze jej sie to fantastycznie udalo

Mialam dzisiaj napisac o rutynie dnia codziennego.Dlaczego zdarza nam sie odczuwac takie wielkie zmeczenie i zniechecenie,powtarzalnoscia naszych codziennych prac domowych?Co robic a czego nie robic aby uniknac rutyny?Rutyny mozemy latwo uniknac kiedy jestesmy ludzmi,z fantazja,pomyslowymi,kreatywnymi w codziennych sprawach.Jednak wielu z nas wchodzac w dojrzaly wiek,starzejemy sie zbyt szybko.Coraz mniej nam sie chce,przestajemy sie uczyc,czytac,dyskutowac.Jest to oczywiscie uwarunkowane srodowiskiem i warunkami w jakicch zyjemy.Ale przeciez nie trudno jest o pogawedke z mila sasiadka czy nawet z naszym pupilem z braci mniejszych.Mozemy z nim sobie dobrze porozmawiac na kazdy temat.Siegajmy po ksiazki nawet te ktore juz przeczytalismy.W Polsce ludzie niechetnie z soba rozmawiaja.Dominuje u nas typ czlowieka ktorego ja na wlsny uzytek nazywam"Ja wiem lepiej".Sa to ludzie ktorzy cokolwiek uslysza,zawsze skomentuja,ze niewazne,co mowisz ja i tak wiem lepiej od ciebie.W rzeczywistosci sa to ludzie zamknieci w sobie,ktorzy wlasnie w ten sposob przykrywaja swoje poczucie niskiej wartosci i swoje leki.Trudno jesli ma sie w swoim otoczeniu takich ludzi,walczyc z rutyna,starzeniem i zniecheceniem do zycia.Bo rutyna to nuda,monotonia ,stagnacja,biernosc,a wostatecznosci- kres.Rutynowo dziala nasz mozg,nasze organy wewnetrzne.Wielu z na podporzadkuje sie rutynie jako mechanizmowi ktory porzadkuje nasz swiat.I to jest zarowno dobre jak i zle.Nie mozna przeciez sluzyc dwom bogom naraz .Trzeba wybrac zloty srodek,ale jest to niezwykle trudne ale nie do wykonania.Zmieniajmy sie nie poddawajmy sie rutynie.Kazda czynnosc mozemy wykonac zawsze troche inaczej.Nawet gotowanie zupy pomidorowej mozemy za kazdym razem wykonac inaczej.Raz bedzie z ryzem  gotowanym w srodku/taka po slasku zasypana ryzem/.Innym razem z ryzem podanym osobno.Mozna jeszcze ja podac z makaronem.Z pietruszka lub koperkiem.Za kazdym razem bedzie to ta sama zupa pomidorowa ale,inna.Temat rutyny w naszym zyciu jest bardzo wazny.Mam jeszcze kilka przemyslen w tym temacie  i do tego napewno wroce w najblizszym czasie.Pozdrawiam wszystkich ktorzy zawedrowali do mego bloga i zapraszam znowu  cdn......Hala....Czekam na milych czytelnikow./Musialam dopisac tych kilka slow bo nie chcialo sie zapisac.Ciagle problemy z publikowaniem postow..Hala.

sobota, 27 października 2012

Zawitala do nas zima.........

Dzisiaj do naszych Bramek zawitala zima.Po wczorajszym slonecznym dniu -diametralna odmiana.Pada gesty snieg i o dziwo nawet sie utrzymuje.Poniewaz spadla tez mocno temperatura,ma ten snieg szanse sie utrzymac.Listki opatulone sniegowa pierzynka wygladaja przepieknie.Jest bialo.Troche to jednak za wczesnie na prawdziwie sniezna zime.Nie lubie kiedy 1 listopada jest juz zimowo.W ub.roku byla piekna pogoda sloneczna i bylo bardzo cieplo.Popatrzylam w moj dziennik ktory pisze od kilku lat i zawsze przez kilka lat byla ladna pogoda,na dzienWszystkich Swietych i Dzien Zaduszny.Troche to zepsuje dzien kiedy duzo ludzi przemierza nawet po kilkaset kilometrow aby,odwiedzic swoich bliskich na roznych cmentarzach.Dzisiaj u nas odbyl sie pogrzeb jednego z naszych mieszkancow ktory nie przezyl nawet 60-lat.Coraz mlodsi ludzie nas zegnaja.Choroby dziesiatkuja wlasnie pokolenie lat 50+.Mowi sie ,ze jesli ktos sie nie da tej bialej Pani zabrac do 60-tki to ma szanse dozyc godnych lat.Zawsze kiedy dowiaduje sie o smierci kogos mlodego,mlodszego ,ode mnie zastanawiam sie  dlaczego? Wiem ,sa rozne tego powody ale mnie jest to jakos bardzo trudno zrozumiec.

Dzisiaj nasza Pusia przezywala swoisty horor w swoim domku.Az,sie o nia bardzo balam.O,jej serduszko sie balam.Ptaszki dzisiaj gremialnie odwiedzaly nasza ptasia stolowke.Bylo swieze jedzonko i slonecznik i orzeszki.Zawisla tez na wysiegniku zrobionym przez "generala " swieza sloninka.Ptaszki na bliska odleglosc ,graly na nosie Pusi.Zagladaly do niej,trzepotaly piorkami i nic sobie z niej nie robily.Wszystko bylo widac.Prawdziwy spektakl.Do srodka karmnika obszernego wchodzily po trzy ptaszki i smacznie zajadaly.Pusia bardzo byla poirytowana.Chociaz my jej tlumaczylismy ,ze to jej ptaszki wlasne,ze tez chca jesc,i takie tam jej opowiadalismy teksty.Reakcja byla taka ,ze az sie o nia balam.Przeciez nie od dzis wiadomo ,ze koty i ptaszki to zaciekli wrogowie.Teraz kiedy pisze te slowa,patrzac przez okno widze jak pieknie zastygly liscie po sniegiem.Jest bardzo bialo spadlo jakies 15 cm z sniegu.Zrobilam troche zdjec komorka,jak ten snieg stopnieje bedzie pamiatka z pierwszego sniegu.Dzisiaj moj maz powiedzial mi ,ze juz ze mna nie moze wytrzymac.Powiedzial mi ,jak sie mowi na slasku-ze jestem strasznie"zmierzla baba".Inaczej mowiac wielka maruda.Przyznaje .ze jest to szczera prawda.Tak sie jakos teraz szybko denerwuje,wszystko mi potrafi przeszkadzac,-mysle ,ze to poprostu nastapilo zmeczenie materialu.Monotonia codziennych dni,powtarzanie rutynowych czynnosci,wierzcie mi potrafi zmeczyc.No i ta codzienna rutyna.Co to takiego.Jutro o tym musze napisac.cdn.....Hala.

piątek, 26 października 2012

Czy musimy byc zawsze mlodzi,piekni zadowoleni?..................

Ostatnio coraz czesciej obserwujemy,ogolny ped do wiecznej mlodosci.Zapanowal wrecz kult mlodosci.Wprost nie wypada byc starym,niedoleznym,chorym.Wszyscy mamy byc mlodzi,piekni,zawsze bardzo zadowoleni tacy cali "happy".Nawet by mi sie to podobalo ale po glebszym zastanowieniu sie,widze ,ze niestety kazdy okres zycia czlowieka musi w naszym zyciu znalezc swoje miejsce.Zawsze trzeba wiedziec,kiedy konczy sie jakis etap w naszym zyciu.W jakim miejscu jestesmy.Jesli chcemy uparcie trwac w nim dluzej niz to konieczne,,tracimy radosc i sens tego co przed nami.Przeciez to co przed nami moze byc rownie wspaniale jak to co za nami.Bylismy mlodzi,piekni,do nas nalezal caly swiat.Myslelismy ,ze zawsze tak bedzie.Kiedy zdalam sobie po raz pierwszy sprawe ,ze mam mlodosc juz za soba?Otoz bardzo prozaicznie-kiedy przystojny mlodzian ustapil mi miejsca w tramwaju abym usiadla./Wtedy jeszcze mlodzi ustepowali miejsca siedzace/Takie to byly czasy.Ja wtedy zrozumialam ,ze juz cos sie zmienilo,nastal nowy etap mojego zycia.Potem juz bylo coraz gorzej.Trzeba bylo zmienic swoj styl ubierania,to nie pasowalo,to juz bylo za wystrzalowe,to nie wypadalo itd...Wszystkie media trabily -kup ten krem -jestes tego warta.Rob to rob tamto aby zachowac wieczna mlodosc.Teraz kiedy patrze w tv jak wygladaja moje rowiesnice znane aktorki,zastanawiam sie ile niektore z nich odwiedzily dermatologow,kosmetologow ,chirurgow plastycznych.Niektore nie poddaja sie temu ogolnemu terroryzmowi.Mocne slowo ale sytuacja tego wymaga.Sa naturalne w swej urodzie ,polegaja na wlasnych genach i sa piekne.Ale ogolny trend jest taki jak pisalam na poczatku mego postu.Mamy bycMLODE nie duchem,sercem bo tego nie widac odrazu,ale naciagnieta twarza i wydetymi ustami.Najbardziej jestem jednak zbulwersowana faktem ,ze nie ma w tej chwili zadnego czasopisma ktore pokazywalo by trendy mody dla ludzi w przedziale wieku 55 -75.Przeciez my tez chcemy wiedziec jak modnie sie ubrac,jakie nosic dodatki.Najczesciej dzialamy na wlasne wyczucie .Ale jaka frajde sprawil by nam np.miesiecznik o modzie dla nas ludzi starszych/przepraszam seniorow/tak teraz mamy mowic.Wkurza mnie tez bardzo kiedy kremy reklamuje piekna mloda kobieta bez zmarszczek i opowiada jak szybko pozbyla sie zmarszczek ktorych nigdy nie miala.Starsi ludzie moga co najwyzej reklamowac pigulki,i srodki przeczyszczajace,czy srodki do mocowania protez zebowych.Chcialoby sie wtedy powiedziec ,ze swiat zwariowal.Otoz jest to najprawdziwsza prawda swiat naprawde zwariowal..Mam dosiebie pretensje ,ze zbyt plytko potraktowalam ten temat.Ale postaram sie jeszcze do tego wrocic w niedlugim czasie.

Teraz troche co sie u nas dzieje.Jestesmy zasypani liscmi jest wszedzie pieknie zloto.Nasz stary drzewostan wyprodukowal taka ilosc lisci ,ze nie zle moglibysmy sie nimi ogrzac gdybysmy mieli taki piec.Mysle ,ze tu w Bramkach wiele ludzi pali rozne rzeczy bo zapaszek ktory sie snuje wieczorami i rankiem jest lekko mowiac ,niezbyt przyjemny.Pogoda piekna sloneczna ,ale jest juz chlodno.Ciesze sie bardzo ,ze w czasie tych Swiat odwiedza nas nasi bliscy.Po opowiadaja o swoich wojazach i mimo smutnych swiat  nam bedzie troche weselej.   cdn....Hala

czwartek, 25 października 2012

No co sie dzieje z 6 zdjec zapisaly sie dwa???????

troche zdjec mojej mamy

c.d.o tych co odeszli.........

Wiem ,ze taka jest kolej rzeczy-jedni z bliskich od nas na zawsze  odchodza ,inni sa daleko i tez juz nigdy sie z nimi nie zobaczymy.Bardzo dobrze jednak zapamietalam odejscie jeszcze dwoch czlonkow mojej rodziny.Moja cioteczna siostra Jozia z Lwowa.Byla to osoba bardzo szanowana w rodzinie.Dobrze wyksztalcona,pracowala na dobrym stanowisku .Kiedy bylam po raz pierwszy we Lwowie poznalam ja i bardzo sie polubilysmy.Byla odemnie kilka lat starsza.Miala dwoje dzieci- coreczke Lube i synka Igora.Niestety ciezko zachorowala na nowotwor piersi i niedlugo potem odeszla do lepszego swiata.Kiedy bylam znowu we Lwowie moglam tylko odwiedzic na Cmentarzu Lyczakowskim jej mogile..Teraz po wielu ,wielu latach kiedy zobaczylam zdjecia  jej dzieci -Luby i Igora nie moglam wyjsc z podziwu.Wspaniali ludzie,wyrosli z tych malych dzieci.Bardzo urodziwi,dobrze wyksztalceni.Maja juz swoje dzieci.Ja moge sie tylko,cieszyc i byc dumna z takiej rodziny.Nie bede opisywac wszystkich czlonkow mojej rodziny-niech spoczywaja w pokoju.Wspomne jeszcze mojego ziecia Pawla..Byl mlody o wiele za mlody aby nas pozegnac.Nie chcial sie leczyc a,kiedy podjal sie leczenia bylo juz niestety za pozno.W te pochmurne listopadowe dni,musialam oddac sie takim smutnym wspomnieniom -taka mialam potrzebe.Niech wszyscy moi bliscy wiedza ,ze o kazdym mam cieple wspomnienie w moim sercu.

Wielu ludzi ktorych poznalam w calym swoim zyciu,pozegnalam.Niektorych odprowadzilam w ceremonii pogrzebowej.O niektorych sie dowiedzialam,ze nie ma ich juz w naszym swiecie i tych zal mi  jest najbardziej.Teraz po wielu latach musze sobie niektorych z nich przypomniec,wszak byli kiedys dla mnie bardzo wazni:

Franciszek Kempka-Mistrz Swiata w szybownictwie.Wspanialy sportowiec ,piekny przystojny mezszczyzna.Byl mezem jednej z moja rodzina zaprzyjaznionej osoby.Prawie jak rodzina.Chwile ktore z soba spedzilismy naleza do  niezapomnianych.Na zawsze  zaistnial w moim sercu i mojej rodziny.Odszedl mlodo o wiele za mlodo.Pozostaly nam tylko wspomnienia-dobre wspomnienia. Jego imieniem nazwano w Bielsku-Bialej Zespol Szkol jakze bylam wtedy dumna gdy przeczytalam o tym wiadomosc.Niech spoczywa w pokoju.......

Witold Tomaszewski - zeglarz,dziennikarz-nasz dyrektor w MDK -u.Byl bardzo lubiany.Dobrze wychowany jednym slowem czlowiek z klasa.Nie pozwolil sobie nigdy na nieetyczne zachowanie w stosunku do podleglego mu zespolu.Zawsze staral sie w kazdym czlowieku widziec dobro.Nigdy nikogo nie obrazil.Dyrektorowanie nie bylo jego najmilszym zajeciem.Poswiecil sie pracy z mlodzieza niepelnosprawna.Kiedy  odszedl od nas czesto spotykalam go i ucinalam sobie z nim pogawedke kiedy na terenie Instytutu prowadzi zajecia z mlodzieza.Prowadzil wspaniale rejsy z ta mlodzieza po morzach i oceanach.Mial ksywe zeglarska "Dyzio" i tak go srodowisko zapamietalo.Nie wiem czy komus tam wysoko byl bardzo potrzebny?Pojechal na Swiatowy Kongres osob pracujacych na rzecz osob niepelnosprawnych.Jako Polski delegat do dalekiego Rio de Janeiro i tam zginal tragicznie w jakims banalnym wypadku.Nie znam dokladnych szczegolow co i jak sie stalo.Mial tylko 56 lat.Do tej pory go widze jak chodzil po korytarzu naszego MDK.Kiedy sie wchodzilo do jego gabinetu natychmiast sie zrywal i na stojaco zapraszal  ,aby usiasc.Ubieral sie zawsze w szare eleganckie spodnie i granatowa  marynarke.Taki zeglarski paradny stroj.Wiem ,ze mial jedna corke.Chyba byl to dla niej ogromny cios -kiedy odszedl.Czlowiek ktory tyle dobrego zrobil dla tej mlodziezy musial ja opuscic.              Bede go zawsze serdecznie wspominac.                                                                       Mieczyslaw Stelmasik-moj serdeczny przyjaciel z lat pracy w MDK.O nim napisalam juz przy okazji wpisu o przyjacielach z mego zycia.

Aleksander Gediga-moj szkolny kolega.Byl wspanialym siatkarzem z lat kiedy Polska siatkowka byla najlepsza na swiecie.Uczestnik wielu waznych zawodow -olimpijczyk i trener.Byl fajnym kolega.Kiedy po latach potrzebowalam drobnej pomocy nie musialam go wcale prosic .Sam sprawe zalatwil.Nie wiem co bylo przyczyna jego odejscia ale byl o wiele za mlody zeby nas zostawiac.                                                     Trzy wspaniale nasze kolezanki.Dwie byly odemnie duzo mlodsze.Jedna troche mlodsza /bodajze dwa lata/Razem pracowalysmy w MDK.

Elzbieta Woch dobra moja kolezanka.Przepiekna kobieta.Wysoka,przystojna.Miala wyksztalcenie muzyczne.Pieknie grala na pianinie.Zawsze mnie rozczulala kiedy mnie strofowala :mowila -nie smiej sie tak mocno.Pouczala mnie jak panowac nad mimika twarzy aby nie przysparzac sobie zmarszczek.Kiedy zachorowala a bylo to kiedy miala dopiero 55 lat,nie bylo dla niej ratunku.Miala rodzine na Zachodzie wszyscy starali sie jej pomoc -niestety nie dali rady.Odeszla i tam gra pewnie juz komu innemu tak pieknie jak potrafi

Ania Gromadka -Subdysiak .Ona i jej kolezanka Ela Woch byly takie papuzki nierozlaczki.Ania mlodsza o cale 15 lat .Razem prowadzily wiele lat zajecia z dziecmi.Ania miala troje dzieci jeszcze w wieku szkolnym.Kiedy w rok po smierci Eli zachorowala Ania.Los byl dla niej okrutny.Choroba tak sie rozwinela ze nie bylo juz dla niej ratunku.Bardzo nam bylo przykro.Ja do tej pory nie potrafie sobie wytlumaczyc dlaczego tak byc musialo?.

Krysia Karonska,to tez jedna z moich duzo mlodszych odemnie  kolezanek.Dziewczyna bardzo poukladana ,obowiazkowa,wartosciowy czlowiek.Mialo dwoje dzieci syna i corke.Kiedy zachorowala lekarze byli bezradni .    Nie miala jeszcze  50 lat.Czesto sie zastanawialam czy to tylko u nas w MDK tyle ludzi tak mlodo umarlo? Jeszce o jednej dziewczynie musze choc kilka slow napisac.

Basia juz nie pamietam jej nazwiska.Wyszla za maz za jednego z naszych pracownikow fizycznych.Sama miala wyzsze wyksztalcenie.Byla bardzo ladna dojrzala kobieta.Nie mogla miec dzieci.Postanowili ,ze dadza nowy dom dziecku z Domu Dziecka.Procedura adopcyjna trwala bardzo dlugo.Wreszcie po dlugich staraniach byli razem.Ich szczescie nie trwalo jednak dlugo.Wyjechali do swego domku nad zalewem.Spacerujaca po polach Basie uzadlila pszczola.Zanim tam nad jezioro przyjechalo pogotowie Basia juz nie zyla.Jej maz i maly synek z Domu Dziecka zostali sami.Tego juz sobie do tej pory nie moge wytlumaczyc.Po co i komu to bylo potrzebne i dlaczego los bywa tak okrutny........c.d.nastapi Hala