sobota, 13 lutego 2016

Przyszło nowe ale,czy lepsze?

Wszędzie zmiany.Reformowane sa wszystkie miejsca gdzie mozna się wykazac ,że cos się robi i .że to właśnie było w "ruinie" Jak to szumnie obwieszczono wszem i wobec. Moj maż kiedy chce uzyskać ze swego działu socjalnego wojskowego biura emerytalnego jakieś świadczenie musi jednoczesnie oddac aktualne zaświadczenie o wysokosci mojej emerytury.Pomijając fakt ,że emerytura moja się raczej nie zmienia uzyskanie takiego zaswiadczenia w moim przypadku nie jest takie proste.Mieszkamy dosć daleko od Pruszkowa i aby uzyskac takowe zaswiadczenie  trzeba stracić caly dzien. Nikt nie może tego załatwic z rodziny chyba ,że ma notarialne upowaznienie.W-mcu styczniu wysłalam wiec druk do ZUS Pruszków z prośbą o przyslanie mi zaswiadczenia w m-cu lutym.Po kilku dniach telefon.Miła Pani  informuje mnie ,że zaświadczenia nie może przyslac bo jeszcze nie jest luty.Wiec odpowiadam ,ze bardzo proszę o przysłanie tego zaświadczenia w m-cu lutym.Odpowiada ,że postara się go przysłac.W-cu lutym probuję zadzwonic pod numer na który zawsze dzwoniłam a ,tu niespodzianka zostaję skierowana pod inny telefon na tzw.centralna infolinię,czyli juz nie bezposrednio do Pruszkowa tylko gdzieś tam centralnie.Odsłuchuję cala listę możliwosci ,chyba z 10 opcji .Postanawiam jednak zapytać konsultanta.Jest 12 luty.Uprzejma pani mówi mi ,ze nie może mi sprawdzić czy to zaswiadczenie zostało do mnie wysłano bo oddział w Pruszkowie pracuje do 15 a jest już 15,30.Zaznaczam ,że zeby się dodzwonic straciłam juz co najmiej 40 minut.Odsluchałam przecież kilkanaście minut skąd inad wspanialej muzyki relaksacyjnej z głosami ptaszkow w tle.Trudno muszę dzwonic jutro.Rano znowu to samo,czekanie,muzyka wreszcie miła pani po odsluchaniu mego zapytania postanawia dzwonić do Pruszkowa czy zaswiadczenie zostało wysłane.Czekam spokojnie na lini i po 7 minutach pani informuje mnie ,że miała wielkie trudnosci z dodzwonieniem sie do Pruszkowa ale,ma dobra wiadomosc ,żaswiadczenie wysłano listem zwykłym .Oszczednosci..... Teraz tylko trzeba czekac na listonosza który do na dociera raz na tydzien.Chyba ,że ma listy priorytetowe wtedy częściej.I tak to wyglada.Jest przeciez internet,inne media i co z tego.Wszak jestesmy w "ruinie".Zastanawia mnie tylko czy o to chodziło ludziom? Przepraszam za swoj zbyt długi wpis w "dupelernej" sprawie,mam jednak nadzieję ,że mi wybaczycie.napisała i bardzo sie zmeczyła Hala c.d nastąpi.............

wtorek, 9 lutego 2016

Przed kilkudziesięciu laty ,w pięknym mieście Sandomierzu - ostatki.......

Dzisiejszy ostatni dzien karnawału przypomniał mi jeden taki bardzo szczególny dzień.Mieszkałam wtedy w pięknym mieście Sandomierzu.Jednostka wojskowa gdzie mój mąż służył jako zawodowy oficer WP ma zakonczenie karnawału zoorganizowała bal ostatkowy.Skonczyly się trudne cwiczenia więc okazja była podwójna.Bal zoorganizowano w zaprzyjażnionej szkole.Wtedy jeszcze wolno bylo w szkolnych salach gimnastycznych organizować imprezy.Bylismy młodymi ludzmi,i okazji do zabawy niestety,nie było za wiele.Zajęci pracą , wychowywaniem dzieci, kazda inicjatywę radosnej zabawy przyjmowalismy z radoscią.Tym bardziej ,że od kilku dni nasze szeregi zasiliło kilkoro młodych oficerow.Jednym z nich był młody lekarz po WAM w Lodzi Zbigniew Religa w stopniu ppor. skierowany na rok do jednostki saperow.Jako ,że nasz lekarz był jego przełożonym dostał rozkaz pojścia do nas na nasz bal.Wysoki przystojny pporucznik z miejsca zawojował nasze serca.Jego ujmujacy usmiech ,nie schodził mu z twarzy.Sympatyczny ,pięknie tanczacy.Jak mysmy się wtedy wytańczyły.Nasi mężowie chętnie ustąpili miejsca "młodemu" Niech pokaże co umie.Trochę nam miny zrzedły jak zobaczyłyśmy na jego dłoni obrączkę.Ale,tym bardziej go bardzo polubiłysmy bo chętnie opowiadał o swojej rodzinie pozostawionej w Warszawie.Był wspaniałym młodym człowiekiem.Przez rok kiedy służył w Sandomierzu dal się też poznac jako dobry lekarz.Potem przeniesiono go do Warszawy i zaczela się jego prawdziwa kariera.Ale,nigdy o nas nie zapominał.Już kiedy był slawnym kardiochirurgiem chętnie wspominał o swoich poczatkach.W kazdej chwili kiedy komus był potrzebny chętnie pomagał.Rozesmiany ,przystojniak o szczerym usmiechu ,takim go zapamiętałam i pamietam.Odpoczywaj Zbyszku w spokoju.Takie sobie małe wspomnienie dzisiaj

sobota, 6 lutego 2016

Jakimś cudem się znalazłam.Ale,czy na pewno ? Wkrótce się okaże......

Dostanie się do możliwości pisania postu graniczy z cudem.Nie wiem,co takiego się stało.Chyba mam cos żle ustawione.a moja wiedza internetowa jest po prostu zbyt mała ,żeby wiedzieć o co w tym chodzi.Więc korzystam z tego że się psim swędem udało i piszę.To co dzieje się obecnie,w otaczajacym mnie świecie powoduje ,że nie mam nawet chęci by napisać posta do bloga.Wczoraj na pocztę mailową otrzymałam informacje,że minął miesiąc od napisania ostatniego posta,wiec mam ruszyć tyłek i się zdeklarować czy chcę jeszcze pisac tego bloga czy nie.Ja po prostu wymiękłam kolokwialnie mówiąc.Jestem chyba już za stara do tego co dzieje się i w polityce i w moim dniu codziennym i ogólnie w moim życiu.W dodatku mam ogromne problemy w pisaniu.Kiedy byłam początkującą blogerka miałam w nosie to ze pisałam nie poprawnie.Wydawało mi się ,że ważna jest tresć a nie poprawność.Teraz już tak nie uważam.I jest mi zwyczajnie wstyd.Ale czego się Jaś nie nauczył,Jan nie będzie umiał.Po za tym funkcja terapeutyczna bloga osiągnęła swój cel.Moja psyche wyrażnie się poprawiła.Wylałam już swoje gorzkie żale i czas już się pozbierać.Muszę się jednak przyznać,że gro czasu wolnego poświęcam facebookowi.On zawładnął moim sercem.Poznałam dzięki niemu wielu wspaniałych ludzi.Ba, muszę powiedzieć ,że nawet nawiązałam tyle przyjazni ile nie miałam, w swoim dosc juz długim zyciu przed erą internetu.Ja wiem,że są to przyjaznie tu i teraz.Ale ja przecież, już nie mam czasu na budowanie głębokich relacji przyjacielskich.Wszyscy moi przyjaciele czekaja juz na mnie w lepszym swiecie.Ja jestem jeszcze trochę tu i teraz i dlatego tak bardzo sobie cenię swoich młodych przyjacioł z facebooka. Poznałam kilka osób ktorzy są literatami,Piszą poezję i literaturę piękną,malarzy,podrożnikow,ludzi różnych profesji zawodowych.Wreszcie dzięki facebookowi odnalazłam na Ukrainie swoją rodzinę.Nie mam wielkiego grona znajomych ale,stale poznaję nowych przyjaciół - przyjaciół i jest mi z tym bardzo dobrze.Czytam ksiązki znajomych autorow .Nie bywam na wieczorach autorskich ale ,dostaję książki z osobistymi autografami dzięki wzajemnym dobrym relacjom między nami.Ostatnio bardzo cieszyłam się z pięknego kalendarza na nowy rok.Sa w nim przepiękne zdjęcia z Sandomierza mojego ukochanego miejsca na ziemi autorstwa jednego z mieszkancow Sandomierza.Decyzję co do zamknięcia mego bloga postanowiłam podjac wtedy,kiedy będę widziała w statystyce wjść ,że nikt nie był na moim blogu.Bo nawet,gdy tylko jedna osoba go czyta trzeba pisać dla tej jednj osoby .Tak wogóle,to kocham bardzo moich wiernych mi czytelników.Nie sa to miliony czytelników ale,89 tysięcy z hakiem was było za co bardzo dziękuje i

wtorek, 5 stycznia 2016

Wczoraj sobie ponarzekałam .Dzisiaj optymistycznie........

Mróz wg.synoptyków ma już jutro zelżeć.To jest optymistyczne.Bo komunikaty o wypadkach zamarznięć i wypadkach drogowych ,sa przerażające.Ale hola ,hola ma być optymistycznie.Sorry taki mamy klimat.My z mężem śmiejemy się ,że to co zaoszczędzilismy na gazie przez miesiąc grudzień oddamy w styczniu.I prezesi będą mieli godziwe kilkadziesiat tysięczne pensje jak znalazł.Nasze kotki radzą sobie doskonale .Po prostu lezą sobie na kaloryferach tych płaskich nowoczesnych.Nasza Patusia nawet nie życzy sobie żadnej podusi.Tak jak jest,jest jej dobrze.Wczoraj oglądalam w tv,przez kilka minut program pana Lisa.Ale stwierdziłam ,że koniecznie potem musiałabym zażyć,żeby zasnąć tabletki na uspokojenie,więc zrezygnowałam.Myślę ,że przed takim wyborem staje wielu telewidzów telewizji .Dobre filmy można jeszcze zobaczyć w tvp.Kultura lub póżno w nocy.Czyżby wszyscy cierpieli na nocną bezsennosć i ranne dlugie spanie.Przykład idzie z gory.Sejm i senat też lubi pracowac w nocy.Tylko czy to ,ze noca budzą się demony i wszelkiej maści wampiry nikogo nie przeraża? Wiem że jest wielu ludzi którzy maja tak zaprogramowane swoje zegary biologiczne,że przed 13-tą nie istnieja bo odsypiają nocną działalność.Mam nadzieję ,ze to kryterium nie było brane pod uwagę w wyborze do Sejmu i Senatu.Bo jeśli tak.To trzeba by zmienic cały porządek rzeczy.To juz byłaby rewolucja,a tego raczej nie lubimy.Choć kto to wie? Co może przyjsć do głowy naszym wspaniałym reformatorom i uzdrowicielom biednej Polski w "ruinie".O jejku miało byc optymistycznie? Wiec za kilka miesięcy będzie wiosna a za jeszcze kilka lato. Filmy w tv będą nadawane w godzinach wieczornych nie nocnych.Serial "Ranczo" od 6 stycznia w tv pr.1-szy.Zeby go tylko nie ocenzurowano.W tej chwili zbiera się rząd i będą dyskutować o polityce zagranicznej naszego kraju.Ciekawe jakie będą po tym spotkaniu rządu komunikaty.Pożyjemy zobaczymy..... napisała Hala cdn.

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Czy ja to wszystko jeszcze przeżyję? Spokój i tylko spokój może mnie uratować......

W moim wieku wszystko co sie dzieje,czy w domu, rodzinie czy ogolnie w naszym otoczeniu dzieje się szybko ,ba nawet bardzo,szybko.Przecież pozostało już tak niewiele czasu.Bo co to jest te marne kilka naście lat wobec, tego co już przeszło? Takie i inne pytania egzystencjalne zaprzątają ostatnio moją biedną głowę.Jestem juz po drugiej stronie i mam wiele,obaw jak potoczy się moje życie w najblizszej przyszłosci.Kiedy czytam ,że senior winien to albo tamto żeby dobrze żyć to żżymam się i najezam jak jeż.Przecież w naszym kraju senior który nie był politykiem lub prezesem spółek,czy bardzo ważnym dyrektorem ma emeryturę ktora pozwala na nie wiele.Emerytura pozwala na jako takie przeżycie i nic więcej.Ale dosć narzekania.Podobno jesteśmy narodem wiecznych malkontentów.Nie podoba mi się to ale,coż jest jak jest.Swój wiek traktuję jako coś co mi się przydarzyło i muszę się z tym jakoś zmierzyć.Najbardziej denerwujace jest ciągłe zwiększanie się w moim otoczeniu "grawitacji ziemskiej".Ciągle wypuszczanie przedmiotów z rąk,upadanie przedmiotów na ziemię.Kiedy przygotowuję sobie leki do zażycia,zawsze mi jakaś tabletka upada i trzeba jej szybko szukac bo zagraża kotkom.Krotkotrwała pamięć jest coraz krotsza .Ucieka w kosmos.Ale z wielką szybkoscia przylatuje pamięć wsteczna, bardzo wsteczna.Co jest bardzo męczące i dla mnie i dla mego otoczenia.Które po raz n-ty wysłuchuje moich opowieści z dawnych lat.W tym roku 2016 już od pierwszego dnia zmagam się z psuciem się rzeczy,ktore nie powinny się psuć.Ale,niestety się psuja.Sytuacja polityczna też jest trudna dla przeciętnego człowieka ktory chciałby żyć w dobrym spokojnym kraju.Ostatnio bardzo mnie rozbawiła wypowiedz pana Prezydenta RP który żalił się ,że cokolwiek by zrobił jest krytykowane i zle przyjmowane.Prezydent winien być autorytetem.Kimś absolutnie bezstronnym.Pewnie uznający rację wszystkich stron politycznych i środowiska w naszym kraju.Chciałabym Prezydenta silnego,mądrego takiego z ktorym liczyłby się cały świat.I jest mi zwyczajnie przykro ,ze tak nie jest.Wiem,że pewne rzeczy należy reformować,zmieniać na lepsze ale nie potępiac wszystkiego co było w czambuł.Jeśli tak się dzieje ,że co 4 lata będziemy w kraju wszystko reformować od nowa to gdzie dojdziemy?Czyzby polityka i polska racja stanu wlączyła sobie bieg wsteczny?Apeluję o rozwagę.Ja wiem,że moj głos,jest zaledwie miernym głosem .Ale kiedy choc jednaa osoba uzna ,ze mam rację to już jest to wielki sukces.Przecież mojego bloga czytało już 89.000 czytelników a ,to już ładne miasteczko jesli użyć takiego porownania.Więc tylko cisza i spokoj może nas uratować.Protesty są potrzebne.Nie mozna się z wszystkim zgadzać.Ale spokojnie aby nie było złych emocji i wydarzeń ekstremalnych czego i Wam i sobie życze.Napisała Hala cdn...........

czwartek, 31 grudnia 2015

Jestem zachwycona w ostatnim dniu roku 2015.Lepiej póżno niż wcale.........

Moi kochani!Długo mnie nie było.Dzisiaj kiedy próbowałam się dostac na swego bloga odzyskałam wiarę i radość swego istnienia.Szybko w ciągu sekundy znalazłam się na blogu.Widocznie Onet dołączył staran aby,przestać dręczyć swoich użytkowników kilkunastu minutowymi wysiłkami aby się zalogować.Bardzo się z tego cieszę.Jestem zachwycona.Sytuacja polityczna w naszym kraju jest niestety trudna.Ja jako niepoprawna optymistka wierzę ,że będzie dobrze.Tylko musimy się uzbroić w cierpliwosć.W mojej rodzinie też jakoś się sprawy poukładały.Nie jest,może idealnie ale idzie ku lepszemu,Swięta były bardzo radosne, aczkolwiek troche trudne.Miałam gości z Ukrainy.Dwie piekne dziewczyny. Jedna dorosła druga nastolatka.Wiadomo ,że z nastolatką nie wygrasz.Ona wie wszystko po swojemu i już.Głownie chodziło o jedzenie.Szczupła dziewczyna 15 latka jadła tylko niektóre wybrane rzeczy.Ja jako stara ciotka przezywałam to na swój sposób nie zawsze przyjemny dla nastolatki.Ale,tak wogóle to było cudownie.Dziewczyny głównie przed świetami uprawiały shoping.To było dla nich ulubione zajęcie.Kiedy wyjechały w poniedzialek poswiąteczny moja mała kotka Patusia mogła wreszcie wyjsć ze swojej kryjowki i pospacerować po domu.Starsza Pusia przyjeła je zupelnie obojętnie.Nastolatka Ania została przez nas nazwana "Ania-nie choczu". Teraz biedne odpoczywaja po trudach 12 godzinnej podróży.Nie rozumiem dlaczego tak długo to wszystko na granicy trwa ale tak jest.Jest to granica Unnii wiec chyba tak być musi.W tej chwili słucham Sejmu i dostaję coraz większego bólu głowy.To jest koszmar to całe głosowanie.Wszystko byle szybko.Oni chyba wogole nie wiedzą co głosują.Jestem zmartwiona tym wszystkim.Jak tak dalej będzie to, nie widzę tego dobrze.Jednak cierpliwośc i nadzieja ,że nastąpi wielkie "bum" jeszcze w nas jest.Pozyjemy zobaczymy.Zeby tylko nie wymyślił ktoś rozwiązań siłowych bo wtedy bedzie nie dobrze.Napisała pełna obaw Hala w ostatni dzień roku 2015 cdn.............

środa, 25 listopada 2015

Kochani - damy radę , czas szybko płynie............

Długo nie,pisałam po prostu,tyle się działo rzeczy dla mnie trudnych ,że nie dałam rady.Wczoraj pani z administracji bloga postawiła mnie do pionu.Więc dzisiaj w piękny mrozny słoneczny dzień postanowiłam jednak coś napisać.Zmiany które nastąpiły w naszym życiu społecznym ,politycznym i siłą rzeczy rodzinnym nie nastrajają mnie zbyt optymistycznie. Nie,nie będę wszystkiego krytykować i potępiac w czambuł ani Pana Prezydenta ani naszego rzadu.Bo nie jest to dobra metoda.Będę tylko uważnie patrzeć jak się będą sprawy miały.Dużo a nawet bardzo dużo naobiecywano w czasie kampanii wyborczej.Od razu było wiadomo iż,są sprawy nie do wykonania a gdyby nawet,to z dużymi ograniczeniami .I już się zaczęło - tego sie nie da,to trzeba nie tak,nie dla wszystkich itd.... Naród jednak wziął wszystko dosłownie i z tego będzie rozliczał rząd dosłownie. Ale,pożyjemy,zobaczymy.Ja jako niepoprawna " pesymistko optymistka" wiem że damy radę.Bardzo jednak mnie martwi tyle nierozważnych posunięć ze strony Pana Prezydenta i Rządu.Przecież to obniża rangę ich autorytetu.Już taka sprawa jak usunięcie flagi Unii Europejskiej ,nie powinna mieć miejsca.Bo po coz taka demonstracja? To takie niepotrzebne gesty w rodzaju - "jedna baba,drugiej babie,wsadziła do d..y grabie"Przepraszam za kolokwializm.Ale,tak to własnie wszystko widze.Wyciąganie rożnych zaszłości w działaniu poprzedniego rządu i pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego jest po prostu nie do przyjęcia.Chyba ,ze nowi działają w myśl zasady "teraz k...a MY ". Miesiąc grudzien jest miesiącem kiedy powinnismy,się ,spokojnie przygotowywac do najpiękniejszych rodzinnych Swiąt.Pojednać sie z bliskimi aby spokojnie moc zasiasć do wigilijnego stołu.Ja osobiście uważam to za bardzo trudne w niektorych rodzinach.Ale w imię wyższego celu nalezy uczynic wszystko, aby sobie serdecznie z otwartymi ramionami złożyć życzenia swiateczne i połamac się opłatkiem.Czekam na to niecierpliwie.W tym roku mam zaszczyt goscić u siebie Galę z coreczką z Ukrainy.Pozna nasze zwyczaje,obyczaje,kuchnię.Bardzo się na to spotkanie ciesze Jednoczesnie się trochę martwię bo nasze kotki i Pusia i Patusia kiedy ktos do nas przychodzi do domu znikaja.Chowają się w jakimś kącie i dopiero kiedy wszyscy ida spać się pojawiają.Mam jednak ,ze wszystko będzie dobrze i,ze damy rady.Czas przecież tak szybko leci...... Napisała Hala cdn.....

Kochani - damy radę , czas szybko płynie............

Długo nie,pisałam po prostu,tyle się działo rzeczy dla mnie trudnych ,że nie dałam rady.Wczoraj pani z administracji bloga postawiła mnie do pionu.Więc dzisiaj w piękny mrozny słoneczny dzień postanowiłam jednak coś napisać.Zmiany które nastąpiły w naszym życiu społecznym ,politycznym i siłą rzeczy rodzinnym nie nastrajają mnie zbyt optymistycznie. Nie,nie będę wszystkiego krytykować i potępiac w czambuł ani Pana Prezydenta ani naszego rzadu.Bo nie jest to dobra metoda.Będę tylko uważnie patrzeć jak się będą sprawy miały.Dużo a nawet bardzo dużo naobiecywano w czasie kampanii wyborczej.Od razu było wiadomo iż,są sprawy nie do wykonania a gdyby nawet,to z dużymi ograniczeniami .I już się zaczęło - tego sie nie da,to trzeba nie tak,nie dla wszystkich itd.... Naród jednak wziął wszystko dosłownie i z tego będzie rozliczał rząd dosłownie. Ale,pożyjemy,zobaczymy.Ja jako niepoprawna " pesymistko optymistka" wiem że damy radę.Bardzo jednak mnie martwi tyle nierozważnych posunięć ze strony Pana Prezydenta i Rządu.Przecież to obniża rangę ich autorytetu.Już taka sprawa jak usunięcie flagi Unii Europejskiej ,nie powinna mieć miejsca.Bo po coz taka demonstracja? To takie niepotrzebne gesty w rodzaju - "jedna baba,drugiej babie,wsadziła do d..y grabie"Przepraszam za kolokwializm.Ale,tak to własnie wszystko widze.Wyciąganie rożnych zaszłości w działaniu poprzedniego rządu i pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego jest po prostu nie do przyjęcia.Chyba ,ze nowi działają w myśl zasady "teraz k...a MY ". Miesiąc grudzien jest miesiącem kiedy powinnismy,się ,spokojnie przygotowywac do najpiękniejszych rodzinnych Swiąt.Pojednać sie z bliskimi aby spokojnie moc zasiasć do wigilijnego stołu.Ja osobiście uważam to za bardzo trudne w niektorych rodzinach.Ale w imię wyższego celu nalezy uczynic wszystko, aby sobie serdecznie z otwartymi ramionami złożyć życzenia swiateczne i połamac się opłatkiem.Czekam na to niecierpliwie.W tym roku mam zaszczyt goscić u siebie Galę z coreczką z Ukrainy.Pozna nasze zwyczaje,obyczaje,kuchnię.Bardzo się na to spotkanie ciesze Jednoczesnie się trochę martwię bo nasze kotki i Pusia i Patusia kiedy ktos do nas przychodzi do domu znikaja.Chowają się w jakimś kącie i dopiero kiedy wszyscy ida spać się pojawiają.Mam jednak ,ze wszystko będzie dobrze i,ze damy rady.Czas przecież tak szybko leci...... Napisała Hala cdn.....

środa, 21 października 2015

Aktualnosci-oj dzieje sie,dzieje..........

Mam wielkie problemy z dostaniem się na moja strone aby,dokonać wpisu.Prawdopodobnie wina leży po mojej stronie.Chociaż tak naprawdę,nie wiem o co chodzi.Po kilkunastu minutach jednak wskoczyłam na stronę i jestem. Nastał goracy okres przedwyborczy -finisz.Nic innego się teraz nie liczy.Postanowiłam i ja w tym temacie zabrać swój skromny głos.Kończy się cyrk.Małpy,szympansy i goryle poszły spać.Lwy i tygrysy udają ,ze tylko sen ich interesuje.Lamparty relacjonuja nastroje cyrkowej gromady. I jak to oni raz im jest z kimś po drodze a raz by chętnie złapali za gardło.Ponieważ ani,jedni ani drudzy mi się nie podobają,postanowiłam postawić na trzecich.Kto to jednak jestem pozostanie moja słodką tejemnicą.W ugrupowaniu Lewica razem widzę jednego ciekawego gościa ktorego jeszcze pamiętam jako młodego bardzo człowieka wspołpracujacego z śp.Jackiem Kuroniem.Ciekawa osoba z ugrupowania Lewica Razem .Był na debacie i i bardzo się wszystkim jego wypowiedz podobała nawet przeciwnikom,a to o czymś świadczy.Domyślacie sie chyba zatem jaki jest moj wybor.Być może mój głos będzie zmarnowany,ale tak postanowiłam a,ze jestem raczej uparta osoba zdania nie zmienię.Zeby mogła istniec prawica musi tez być lewica.I to należy brać pod uwagę.Byc moze moji znajomi nie będą mnie za to poważać lecz ja tak uważam i już.Pamietam jak przed pół wieku z okładem temu jako uczennica Liceum w czasie wyborów odwiedzałam opornych i zachęcałam do pojścia na wybory.Nie było wtedy żadnej ciszy wyborczej i do konca dnia wyborow agitowaliśmy aby jednak głosować.Nikt i nic nie jest mnie więc w stanie zadziwic ale,jednego bym bardzo chciała aby,nasze społeczenstwo uczestniczyło w 100 % w wyborach.Trochę chyba przesadziłam.Frekwencja to jest bardzo wazna rzecz w czasie demokratycznych wyborów,bo ona pokazuje jak dojrzałe jest nasze spoleczenstwo.Jestesmy dojrzalym demokratycznym spoleczenstwem - pokażmy zatem swoja klasę i idzmy gremialnie głosować.Pozdrawiam wszystkich moich znajomych ktorych znam i których jeszcze w zyciu poznam.Jesteśmy w dniu wyborow razem. Napisała Hala cdn.

niedziela, 20 września 2015

Aktualności wokół mnie - świat i dzień codzienny........

Dzien codzienny wokół mnie toczy sie błyskawicznie.Dopiero był poniedzialek a już jest niedziela.Teraz upływ czasu odczuwam z wzmożoną siłą.Tak podobno jest u wszystkich seniorow.Swoją drogą jak to teraz pieknie nazywa się starych ludzi."Seniorzy".Podoba mi się.Wszędzie nawoluja do aktywizacji seniorow, w życiu publicznym,spolecznym.Każa nam się ruszać,dbać o siebie,być aktywnymi.Ponieważ mam kłopoty z swobodnym poruszaniem się,wynajduje sobie rożne zajęcia,nie wymagające aktywności fizycznej.Robię sto różnych rzeczy na raz aby zająć swoje rece,a przy okazji także swój mózg. Trochę maluję - raczej bazgrole,trochę pisze też raczej nadaje sie to tylko do szuflady,trochę oglądam,słucham.Jednak głównym moim zajęciem ostatnio jest zabawa z moimi dwiema kotkami płci żenskiej.Obie kapryśne,obrażające się,ale kiedy się z nimi bawię pokazują sympatyczne poczucie humoru i potrafią mnie mile zadziwić.Jeszcze coś tam gotuję,piękę,jem,śpię i tak upływa mi dzien za dniem.Z tym spaniem to mam dosyć duże kłopoty.Potrafię znużona zasnąć około godziny22,30 i obudzić się o 2-giej w nocy bardzo już wyspana.Mam jednak tablet Prestigio ktory jest moim najlepszym przyjacielem.Włączam sobie audiobooka i słucham dwie godziny i znowu zasypiam.Rano o ósmej muszę zażyć lekarstwo i po godzinię mogw zjeść śniadanie w towarzystwie mego męza..Mam nadzieję, że nikogo nie zgorszyłam opwieścią o moim sielskim anielskim życiu. Wiadomo ,że nie zawsze jest tak jak opisałam.Bywaja różne dnie lepsze i gorsze. Te gorsze dni bywają coraz częstsze,a to za sprawą tego co dzieje się u nas w Europie i czego doswiadczają na wlasnej skórze wszystkie kraje Unii.Mimo mojej wielkiej empatii do ludzi nie,moge pojąc jednego - jak można narażac te biedne dzieciny z Syrii na taką tułaczkę i poniewierkę.Sliczne dzieci z Syrii,Iraku Libii ciągnione przez rodzicow lub ojcow przez rożne kraje do Ziemi Obiecanej,zatrważają swoja brutalnością i bezwzglednością.Co te dzieci są winne ,ze ich ojcowie nie potrafią nic innego jak tylko wojować między sobą.To są kraje gdzie nie ma szans na demokrację.Tam jest potrzeby dobry przywódca który by ich wszystkich utrzymał w ryzach.Jednoczesnie pokazując jak można żyć w pokoju.Teraz wszyscy mają pretensje do Niemiec ,że pozwoliły na taki napływ imigrantów.Tego nie dało się przewidzieć.Niemcy utraciły nad tym kontrolę.To ,ze teraz pozamyka się ich w obozach to mały "pikuś" ale co będzie za jakis czas?.Czy ktos o tym pomyślał? Chyba nie?.I to wlasnie spedza mi sen z powiek.Nie potrafię być na to obojętna.Uważam ,ze cały świat powinien starać się o utworzenie specjalnej ligi Narodow mediacyjnej aby swoim autorytetem i mediacją studzić rozpalone głowy i starac się dojść do consensusu w sporach między zwaśnionymi panstwami.Wierzę ,że wszystko jest mozliwe tylko potrzebne są dobre chęci i pogodzenie interesow .Przeciez - "swiat nie jest taki zly -niech no tylko zakwitna jabłonie ".......... Tymi słowami konczę trochę przydł