wtorek, 12 listopada 2013

Co szkodzi naszemu patriotyzmowi?

Dzisiaj kiedy wszystkie media ,podają idące w setki  tysięcy złotych koszty "pięknej zabawy" pod tytułem "patriotyczne manifestacje",pomyślałam,ze jednak coś z tym naszym patriotyzmem jest nie tak.W czasach kiedy mnie uczono patriotyzmu miał on jednak inne oblicze.Przejawiał się głównie w walce o niepodległość naszego kraju.Nie było wtedy ważne z kim,ktoś poszedł. Czy z AK ,czy z AL czy jeszcze z kim innym.Owszem,nie wszyscy się z sobą zgadzali ale,łączył ich jeden nadrzędny cel -wspólny cel.Oswobodzenie kraju od wroga..Wielkich słów ,wtedy nie nadużywano-bycie patriotą było czymś zupełnie normalnym.Wspólny udział w odbudowie miast/dobrze pamiętam mojej mamy dodatkowe szychty na odbudowę Warszawy/budowa nowych fabryk ,dróg ,mostów był celem najważniejszym i w tym przejawiał się właśnie nasz patriotyzm. Dzisiaj -niestety--patriotyzm  mają udowodnić dwa specyficzne zachowania.Nieustanne pokrzykiwania ,że to właśnie nasza partia jest prawdziwie patriotyczna i tylko my jesteśmy prawdziwymi patriotami.Drugie zachowanie to nasza polska przypadłość-tak nie boje się tego stwierdzenia-antysemityzm i rusofobia.Może,się ktoś z tym nie zgodzić.Ale ja widze,że jednak  nie jesteśmy tak całkiem wolni od zachowań  w tej sferze.Wiele się zmieniło,ale jednak całkiem wolni od takich zachowan niestety nie jesteśmy.Czy nie lepiej w tym uroczystym dniu zorganizować wielki festyn dla dzieci.A dla dorosłych wolny wstep do wszystkich muzeów,kin ,teatrów.Zachęcić wszystkich do zwiedzania miasta darmowymi w tym dniu przejazdami komunikacją miejską itp.atrakcjamiWtedy by wszyscy kojarzyli ten dzień jako dzień radosny.Prawdziwe swięto narodowe a nie burdy  i rozróby.Tak naprawdę to nawet chyba ,ci którzy rozrabiali nie bardzo wiedzieli o co im poza samą rozróbą chodziło.Bardzo mi było smutno kiedy ,zobaczyłam agresywność takich bardzo młodych jeszcze ludzi.Przecież oni jeszcze nic nie wiedzą o prawdziwym patriotyzmie.Nazywają się sami patriotami a są to ludzie ,którzy po za tym, że uważają,że wszystko im się należy i tylko oni sa prawdziwymi polakami,niczego wartościowego dla naszej ojczyzny nie zdążyli zrobić.Sprzyja temu niestety,brak dialogu z społeczenstwem,negowanie dorobku innych nurtów politycznych i społecznych,nieustanny taniec na grobach poprzednich pokoleń i ofiar wspołczesnych tragicznych wypadkow.Nie o taki patriotyzm  chyba nam wszystkim chodzi.Być może ,że moj głos w tej sprawie jest nieporadny z brakami  w formułowaniu myśli i przelewaniu jej na papier.Ale miałam taką silną potrzebę aby o tym napisac bez względu na konsekwencje od tych ktorzy to będą czytać.........cdn Hala

wtorek, 5 listopada 2013

Dla kogo ta nagroda i kto tak naprawdę jest jej fundatorem?

Kiedy usłyszałam o wręczeniu nagrody im.Lecha Wałęsy w wysokości 100 tys.dolarów panu M.Chodorkowskiemu-synowi rosyjskiego oligarchy za wybitne osiągnięcia w obronie praw człowieka.Pomyślałam,że  no cóż,wolno fundatorom wręczać nagrody komu uważają za słuszne.Ale,kiedy pózniej się doczytałam kto tak na prawdę jest jej fundatorem,już nie byłam taka zachwycona.Otóż ,ta wysoka nagroda pienieżna nie pochodzi,od jej niby fundatora-Lecha Wałęsy,lecz instytucji obracającej pieniędzmi społecznymi,w tym wypadku od PKO Bank Polski.Czy tego od banku,,zwłaszcza PKO BP,oczekują  jego depozytariusze?.Przecież środki na tą nagrodę nie wzięły się znikąd.Pochodzą prawdopodobnie z wypracowanego,przez bank zysku. Ale coś za coś.Minimalne oprocentowanie od lokat, drogie kredyty,opłaty coraz większe za obsługę naszych kont,to wszystko zwiększa zysk banku a,co za tym idzie ,bank dysponuje coraz większymi srodkami na  fundowanie rożnej działalności około bankowej.Pomijam już,czy ta nagroda należała się akurat p.Chodorkowskiemu.Ciekawa jestem co, na temat moich wątpliwości,ma do powiedzenia fundator nagrody oraz osoby wspołdecydujące o jej przyznaniu?.Ciekawi mnie też, a myślę,że również tysiące klientów Banku Polskiego,stanowisko ludzi i instytucji odpowiedzialnych za politykę finansowa w naszym kraju, w tym również opinia Rady Polityki Pienieżnej w tej sprawie..Pomyliłam się na początku mego postu .Nie syn a M.Chodorkowski otrzymał tą nagrodę a odebrał ją syn bo sam Chodorkowski jest uwieziony w Rosji.Bardzo mnie ta sprawa zbulwersowała.Zabrałam w niej głos choć bardzo,nie lubię polityki.Jakoś nie mogę zrozumieć,że akurat banki muszą być sponsorami róznych nagród.Jakie jest Wasze zdanie na ten temat moi drodzy czytelnicy mego bloga? Napiszcie mi o tym.   cdn....Hala.

niedziela, 3 listopada 2013

Pożegnanie Wielkiego Polaka.

Kiedy dotarła do mnie wieść o śmierci,naszego pierwszego demokratycznego premiera pomyślałam o końcu pewnej epoki wybitnych mężów stanu.To była wielka postać w świecie polityki a,jednocześnie  bardzo skromny człowiek.Kiedy bardzo często bywałam na ulicy Zurawiej w Warszawie,niejednokrotnie widziałam jego pochyloną sylwetkę .On tam niedaleko mieszkał,wiec i spotkać nie było go trudno.Wszyscy którzy o nim teraz z okazji jego odejścia,piszą podkreślają jego działalność polityczna.Ja jednak,chciałabym napisać o nim jakim był ojcem.Kiedy zmarła jego,zona Ewa pozostał z trzema synami.Najstarszy miał lat około15.Oprócz intensywnej pracy zawodowej doszła ,mu opieka i wychowywanie synów.Z tego zadania spisał się ,równie dobrze jak kierowanie państwem.Często,jego synowie,żeby pobyć z ojcem trochę dłużej-odwiedzali go w gabinecie Premiera.Wyrośli na wspaniałych ludzi.Dobrze ich mimo,trudności wychował.Kiedy w jakimś wywiadzie przeczytałam,że pierwszy raz od śmierci żony/20 kilka lat wstecz/ zatańczył na bankiecie  z kobietą.Pomyślałam sobie ,-przepraszam za kolokwializm,że twardy z niego gość. Co prawda zdrowie,miał nie najlepsze .Ale dzielnie się trzymał.Trochę mi tylko było żal.że zupełnie się nie znał na ekonomii .I niektórzy nasi wielcy ekonomiści ,nieuczciwie mu doradzali .Co miało potem marne skutki i odbijało się na nim rykoszetem.Wielki człowiek,wspaniały Premier na zawsze zajął ważne miejsce w pamięci,każdego polaka.Odpoczywaj Premierze.Myślę,że jak każda osoba w naszym panstwie uprawniona byłam do napisania tych kilka zdań......cdn.Hala

sobota, 2 listopada 2013

Moje cmentarze,dlaczego tak lubię po nich spacerować?

Od wczesnego dzieciństwa ,cmentarz  był miejscem na którym bywałam bardzo często.W moim małym rodzinnym miasteczku,cmentarz był miejscem częstych odwiedzin ,mieszkańców.Miejscem wprost kultowym.Po każdej mszy w kościele ,całe procesje mieszkańców podążały na cmentarz .Bo przecież trzeba,było opowiedzieć co w tygodniu się wydarzyło.Po za tym,nie było u nas gdzie spacerować.Park mały a cmentarz duży okazały.Na tym cmentarzu spoczywa ,większość mojej rodziny ze strony mego ojca Slazaka.Bardzo zadbany to cmentarz.Na Ukrainie bardzo ważnym,miejscem jest piękny cmentarz Lyczakowski we Lwowie.Mam tam swoje miejsca,które zrobiły dla mnie największe wrażenia.Ja wogóle ,mam taką przypadłość,że bardzo lubię poznawać każdą miejscowość,poczynajac od miejscowego cmentarza.Bo z tego miejsca dobrze widać jacy  ludzie zamieszkiwali  te miejsca?Czy byli biedni czy bogaci? Jakie mieli zawody?Czy umierali młodo,czy dożywali sędziwego wieku?.Czy są pracowici?Czy dbają o swoje  miejsca pochowku?Jakiej byli narodowości? Czy ginęli tragicznie ?Także widac czy umierało więcej kobiet czy męższczyzn.Piękny cmentarz na wzgórzu ,za miasteczkiem rodzinnym mojej mamy Bibrce na Ukrainie/35 km za Lwowem/.Jest to cmentarz bez szumnych okazałych pomników.Taki skromny jak i mieszkańcy tej ziemi.Duża częsć mojej rodziny tam ma swoje miejsce spoczynku.Bardzo to smutne dla mnie miejsce.Teraz od kiedy moge go oglądać w internecie często tam bywam i modlę się za moja rodzinę. Przez 45 lat mieszkania w stolicy bylam na wszystkich cmentarzach.Często przy okazji śmierci swoich kolezanek i kolegow z pracy.Przy takich smutnych okazjach nie bardzo zwraca się uwagę na wyglad cmentarza.Ale w takie Swieta jak te listopadowe dni,zawsze bywalam na ich grobach i zapalałam znicze.Szczególnie urokliwym dla mnie cmentarzem w Warszawie jest cmentarz Prawosławny na Woli.Sa tam kwatery katolickie,romskie,prawoslawne.Bardzo dostojny,stare drzewa,piękne nagrobki dopełniają całości i robią duże wrażenie.Pochowani są tam rodzice mego zięcia.Na koniec napiszę o cmentarzu w Bramkach,dużym ,okazalym prawie jeszcze pustym.Mieści się koło kościoła pod wezw.Maksymiliana Kolbego.Historia jego powstania jest bardzo ciekawa.Już kiedyś to opisałam szerzej.Spoczywa na tym cmentarzu moje ukochana mama .Miała 95 lat a zięć zaledwie 48 lat.Mamy bardzo niedaleko na ten cmentarz .Rzut beretem jak się mówi potocznie.Ale dla mnie jest to bardzo daleko.Musze być zawożona.Ja tez tam, znajdę swoje miejsce ciszy i spokoju.Dobrze jest to wiedzieć.Serdecznie pozdrawiam.cdn.....Hala

Do mego poprzedniego postu..........

Mam bardzo duze problemyy z komputerem.:Bardzo Was moi kochani przepraszam .Serdecznie pozdrawiam i prosze o zrozumienie.

piątek, 1 listopada 2013

Ci którzy nas zostawili.........

Dzisiejsze Swięto Wszystkich Swiętych i jutrzejszy Dzien Zaduszny  to takie dwa dni w roku kiedy nasza pamięć o tych którzy nas zostawili wraca do nas z wzmożoną siłą.Bardzo dużo,ich nie jest już z nami.Wspominałam wielu w ubiegłych latach na moim blogu.W tym roku ,chciałabym wspomnieć,tych którzy mnie zostawili w tym roku.Te pierwsze dnie listopada są pełne zadumy,nad naszą egzystencją,kondycją,życiem i jego początkiem i końcem nieuchronnym.Na początku roku 2013 dotarła do mnie smutna wiadomość o odejściu naszej drogiej,matki chrzestnej moich dzieci.Kiedy jeszcze mieszkała w Polsce nasze kontakty były bardzo intensywne.Potem kiedy z cała rodziną ,wyjechała do Niemiec,nasze kontakty były już tylko telefoniczne.Odległość zrobiła swoje.Ja jednak w pamięci, mam cały czas,jej piękną buzię i serdeczny uśmiech.Wspaniale gotowała  i mój mąż  zawsze będzie miał w pamięci jej kulinarne wyczyny.Często z nich korzystał a ona była bardzo szczęśliwa,kiedy go mogła gościć u siebie.Kilka miesięcy pożniej odeszła od nas dziewczyna o płomiennych włosach -nasza Kasia z Bielska .Jak zwykło sie mowic w rodzinie.Była moją kuzynką,łaczniczką z starym światem naszej rodziny a światem zewnętrznym.Dzwoniłyśmy do siebie co kilka dni.Była już bardzo chora ,ale żywo interesowała się wszystkim co nas otaczało.Wychowała wspaniałych synów..Tylko jakoś nie bardzo mogła się przekonać do dziewczyn które zabrały jej synow.Kiedy pewnego dnia po Wielkanocy zadzwoniłam telefon był głuchy.Od ostatniej żyjącej jeszcze kuzynki -jej siostry dowiedziałam się ,że kilka dni temu odeszła w śnie.Smierć miała lekką,ale życie bardzo pracowite.Wybudowała razem z mężem,piękny dom w Bielsku w ktorym teraz mieszka jeden z jej synów z rodziną. Czyli zostałyśmy tylko my dwie z naszej rodziny,ze strony mego ojca. Jak patrzę na dlugą już listę,tych,którzy mnie zostawili-widzę jak mało nas już zostało. Kilkanaście dni temu pożegnałam moją Krysię. Jej poświęciłam już jeden z moich wpisów. Bardzo mi smutno moja kochana ,że już cie nie ma wśród nas. Jakie byłyśmy szczęśliwe  jak się mogłyśmy spotkać.Jechałaś do mnie z Mokotowa aż na Bemowo.Zawsze obowiązkowo szłyśmy na kawę i ciacho i gadałyśmy,gadałyśmy jak nieprzytomne.Choc bardzo często do siebie dzwoniłyśmy.Zawsze potrafiłaś mnie sprowadzić na ziemię kiedy bujałam w obłokach.Przywołać do pionu.Byłaś mi jak starsza siostra,czasem sroga ale,zawsze dobra o szerokim i kochającym sercu i rozumiejąca niedoskonałości mego charakteru.Bardzo pamiętam jak na mnie sie zawiodłaś i jak mi wtedy spokojnie powiedziałaś:Halinko,a ja myslałam,że zestarzejemy się blisko siebie i razem się będziemy wspierać w naszej doli i niedoli..Krysiu !Bardzo bym chciała cofnąć czas,ale niestety się nie da.Zupełnie inaczej ,wiele rzeczy bym zrobiła,posłuchała co mi radziłaś.Myślę,że tam gdzie jesteś jest ci dobrze.Wolna od bólu,trosk możesz już spokojnie odpoczywać.Zegnam wszystkich którzy mnie zostawili-mam nadziejęze

sobota, 26 października 2013

Jesień to druga wiosna,gdzie każdy liść jest kwiatem.....Albert Camus

Słowa Alberta Camusa są dla mnie bardzo ,trafne. Tak, liście z roznorodnych drzew,które rosną wokoł naszego domu to piękne roznokolorowe kwiaty.Jest ich bardzo dużo. Co by to była za smutna pora roku,gdyby nie te liście Owszem, sa pewne nie dogodności z tym związane,ale to bez znaczenia . Jest urokliwie,pięknie ,w kolorach złota. Wszyscy na wiosne opowiadaja o miłosci,zakochaniu.Ale przecież jesien tez sprzyja zakochaniu.Te szeleszczące liście,w czasie spaceru ,słońce,dodają uroku. Można się zakochac w jesieni. Piękny jest tez czas naszego życia - nazywany potocznie jesienią życia. Ale żeby to był czas radosny,musimy się bardzo o to starać.W naszym kraju nie jest łatwo,żyć w jesieni życia. Dużo się zmieniło ale,jest jeszcze wiele do zrobienia.Ale, wyglada na to ,że jest szansa na poprawę warunków życia ludzi w jesieni życia. Jeśli tacy ludzie jak Jerzy Owsiak,się za to wezmą to jest szansa,na szybką poprawę.

Ostatnio bardzo zbulwersowala mnie sprawa oszust internetowych. Wiem,że nie odkrywam Ameryki w tym wzgledzie.Trzeba być ostrożnym.Ale niektore sprawy są ,tak przedziwne ,że budzą we mnie silne emocje i sprzeciw.Taka oto historia,ktorą wam opowiem.Co prawda nie jest to internetowe oszustwo ,ale miało miejsce takze w internecie.Na mojej poczcie miałam swego czasu list od osoby mi nie znanej z Stanow. Pani o bardzo ladnym nazwisku dosc polsko brzmiącym informowała mnie iż, w Stanach czeka na mnie spadek po krewnym który zmarł bezpotomnie.Ponieważ wiedziałam iż,jeden z braci mego dziadka mieszkał w Stanach,przyznam iż, się nad tym nie co zastanowiłam.Ale czytając, dalej iż, żeby ten spadek otrzymać,mam się wykazać wpłatą na podane konto w Banku/podano konto/ na koszty załatwienia sprawy -roześmiałam się głośno.Choć przyznam się,że nie było mi wcale wesoło..Trochę się wtedy zainteresowałam tą sprawa i znalazlam stronę ostrzegająca przed takimi oszustwami.Te wpłaty potem są publikowane jako poparcie dla walki swiata islamskiego z  resztą świata. Wczoraj usłyszałam,też taką historię.Jechała  sobie,Pani na rowerze kiedy drogę zajechał jej samochód o zagranicznej rejestracji.Zapytali skąd jedzie ? Kiedy im powiedziała skąd jest,poinformowali ją,że szukają w tej wsi osoby która otrzymała wielki spadek na zachodzie i byc może ona jest ta osobą.Byli tak wiarygodni,że kobieta prawie im uwierzyła,ze specjalnie do niej przyjechali. Mieli rózne dokumenty ,żeby uwiarygodnić swoją misję trzeba było tylko wplacić na podane przez nich konto pewną sumę pieniędzy ,zeby pokazać ,że będzie ją stać na opłacenie podatku od tego spadku.Znam też inna historię.Pewien pan zainteresował soba pewną panią na facebooku .Na tyle mocno ,ze dzwonili do siebie telefonem.I wtedy po kilku tygodniach znajomosci na tyle intensywnych,ze ten pan przerzekał tej pani wielka miłośc,gorącą,namiętną. I obiecał przyjazd z dalekiego świata do niej do jej domu pani w to wszystko uwierzyła. Kiedy pewnego dnia Pan okazujac się kserokopiami zagranicznych banków poprosił o pożyczkę na zapłacenie podatku od tych pieniędzy ktore ma otrzymać ,pani zapaliło się czerwone światełko.Zobaczyła ,że miała spotkanie bliskiego stopnia z międzynarodowym aferzystą.I odrazu odpaliła,że nie zamierza mu zadnych pieniędzy mu pożyczać.Kwota o która prosił ten pan to było tylko  lub az,wielka kwota . Chodziło o 1,500 $. Finał sprawy to pretensje tego pana ,że ona nie kocha go naprawdę bo nie chce mu takiej marnej kwoty pożyczyć i frustracja pani ,że to koniec tej jakże pięknej fascynującej miłości. Myślę ,że każdy z Wa wysnuje z tych historii swoje wnioski i mam nadzieję,ze podzielicie się tym ze mną.Pozdrawiam serdecznie....cdn.Hala

niedziela, 20 października 2013

Wieczory takie długie............

Wieczory teraz w jesieni takie długie.Kolo obrazu który mam,podobno doprowadzić do jako takiego wygladu.jest bardzo duzo pracy.Obraz zostal zalany w piwnicy i dłuzszy czas stał w bardzo wilgotnym pomieszczeniu.I to spowodowało ,że uległ prawie calkowitemu zniszczeniu.Długo zastanawialam się co z tym zrobić.Czy to spalić,wyrzucić,zapomnieć o jego istnieniu.Był remont i powódż i stało się jak się stało.Do tego obrazu ktory powstal 28 lat temu miałam szczegolny stosunek.Namalowal go młody student Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.Była to jego pierwsza praca sprzedana w życiu.Długo dmuchal w pieniażki,aby były szcześliwe.Nie byla to jakaś znacząca kwota Ale ważna.Sama rama była dosc solidna,okazała.Teraz ten student jest właścicielem jednej z największych galerii w W-wie.I pewnie już nie pamieta o tym obrazie.Obraz będzie sobie wisiał w skromnym miejscu w mojej sypialni i tylko ja będę sobie na niego patrzyła i wspominała lata szcześliwe bo młode,pełne dobrych marzen i nadziei.Ponieważ nie mam ani środkow ani możliwości powierzenia odnowienia obrazu profesjonalistom,podjęłam się sama  przywrocenia jako takiego wygladu temu malowidłu.Po pleśni pozostało jeszcze tylko kilka plamek.Kiedyś może uda mi się zmienic ramę.Ale na razie musi być tak jak jest .I to by była cala historia .Kiedy uda mi się go doprowadzić do stanu możliwego zrobię mu zdjęcie jeszcze raz.

Dzisiaj obchodzimy dwa ważne dni.Dzien Misyjny i Europejski Dzien Seniora.Dzien Misyjny jest dla kosciola dniem bardzo ważnym.Oddajemy wtedy hołd wszystkim dobrym ludziom pracującym na rzecz kraji w których cywilizacja dopiera pomalutku wkracza w ich życie.Z audycji Programu I-szego PR dowiedziałam się dla mnie bardzo ciekawej rzeczy.Otoz na misjach nie pracuje tylko dużo księży i zakonników ale także bardzo duża rzesza pracowników świeckich o roznych zawodach.Wysłuchalam bardzo ciekawego wywiadu z małzeństwem kóre pracuje w Zambii. Ona księgowa on mechanik samochodowy od lat tam żyją i pracują.W świetle roznych niepochlebnych opinii o niektorych przypadkach popełniania przestępstw przez ludzi pracujacych na misjach ten wywiad jest dla mnie nadzieją,że nie zawsze ,dzieje sie tam zle i taka posługa dla trzeciego świata jest bardzo potrzebna .

Dzisiaj obchodzimy także inne święto Europejski Dzien Seniora.Obecnie na świecie zyje około 600 milionów osob powyzej 60 roku życia. Szcuje się,ze w 2050 roku liczba ta wyniesie 2 miliardy.To prawdziwa rewolucja demograficzn.W Europie ludzie starsi stanowią około 20% spoleczenstwa. Powinnismy doceniać potencjał osob starszych. Pamiętać o tym,że ich doświadczenie,może być dla mlodych ludzi bezcenne,że lepiej rozumieją potrzeby innych.Przecież starość nie musi się kojarzyć ,jedynie z cierpieniem i samotnościa. Musimy w to wszyscy jednak uwierzyć.W tej chwili  obserwujemy taką jakby "modę "na seniorow.Dużo się mowi o seniorach w środkach masowego przekazu. W dużych ośrodkach miejskich podejmuje się wiele rożnych działan aby zaaktywizować ,starsze pokolenie do czynnego działania w życiu. Powstają rożne wyższe uczelnie dla seniorow,kursy komputerowe,zajęcia plastyczne,muzyczne.To wszystko w miastach w miasteczkach a co dzieje sie na wsiach? Jest smutno ,starszyczłowiek jest bardzo samotny.Obserwuję naszego sąsiada Pana W.Dzieci daleko.Ma owszem znajomych ,od czasu do czasu się z kimś spotyka,z kimś porozmawia.Kiedy przyszła jesień powiedział mi,że nie znosi jesieni.Powiedział mi,że te dlugie wieczory go dobijają.Moje odczucia są trochę inne.Ja po prostu tęsknię za teatrem,wyjściem do ludzi,koniecznością i potrzebą ładnego się ubrania,zrobienia sobie fryzury itd... Ale moim dzieciom nawet na myśl nie przyjdzie,zeby tą babcię gdzieś zawieżć między ludzi. Sami zalatani ,zapracowani nie mają do tego zupełnie głow.Dawniej kiedy rodziny wielopokoleniowe mieszkały w jednym domu,wszyscy mieli o czym rozmawaiac i czym żyć.Pamiętam jak przecierałam oczy ze zdumienia ,kiedy moja babcia ktora miała wtedy  prawie 90 lat opowiadala mi o perypetiach miłosnych jej wnuczki.Jak ona była dobrze wprowadzona w szczegoły.Ona tym żyła..I jeszcze jedno co mi w tej senioralności doskwiera,to takie banalne sprawy.Np.Etykiety towarow,opisy lekow  pisane drobnymi literkami.Różnego rodzaju zakrętki nie do odkręcenia przez niesprawne na skutek reumatyzmu ręce.Drobne niby sprawy ale bardzo denerwujace..Przepraszam,ze się tak rozpisałam-kto to będzie miał cierpliwość czytać? Wybaczcie.........cdn Hala

 

 

piątek, 11 października 2013

O istnieniu tej sieci -nie miałam pojęcia...........

O istnieniu sieci TOR wie stosunkowo niewielu internautów.Ja też przypadkowo na to trafiłam i przyznam się,że bardzo się tym zmartwiłam.Sieć TOR działa równolegle , z"normalnym iinternetem" z tą rożnicą,iz korzystanie z tej dziwnej sieci wymaga użycia specjalnego programu.Dzięki temu programowi, możemy ogladać zwykłe strony internetu a dodatkowo mamy dostęp jako użytkownik sieci TOR  do tej sieci. To co jest w tej sieci,jest jakby,niejako utajnione.Ale w artykule na który się natknęłam jest co nieco o tej dziwnej sieci.Dla mnie wystarczjąco dużo aby mnie zaniepokoiło,choć do strachliwych raczej nie należę.Przedewszystkim treść niektórych tzw.działów .Dział-kradzieże,przejmowanie kont,podrabianie dokumentow,okradanie bankomatów itp.Wystarczy? Ale to nie wszystko .Można tam wymienic się doświadczeniem:jak sie na kimś zemścić,jak kogoś elegancko zniszczyć.Jest tam także temat,w ktorym przeczytamy dokladne rady :jak pozbyć się ciała itp. Można tam wszystko kupić i sprzedać.I to wszystko jest tak zoorganizowane ,że nigdzie nie jest możliwe  namierzenie tego towarzystwa ktore się tym zajmuje.Sam system płacenia za rozne usługi,jestdopracowany.Popularne sa karty prepaidowe na które można przelewać i placic nimi dowolne kwoty całkowicie bezimiennie.Majstersztykiem jest handel tzw.bitcoinami-wirtualna walutą.Jest to wszystko,poza kontrolą jakiegokolwiek panstwa.Podobno kontroluje i reguluje ja tylko rynek .Nie ma możliwosci w czyim wirtualnym portfelu ona jest schowana.Podobno kilka państw planuje rozprawienie się z tym handlem,ale jest to podobno bardzo trudna sztuka.Każdy kandydat na uzytkownika sieci TOR przechodzi przez kilkadziesiąt systemów zabezpieczeń i serwerów,że namierzenie takiego kogoś jest niezwykle trudne.Podobno policje nie są przygotowane i kadrowo i sprzętowo na wykrycie  takich użytkownikow.Boję się jednak ,że nasi uzdolnieni informatycznie,młodzi polacy ograją wszystkich i tam sie dostaną.Ale nie wszyscy akurat wiedzeni zwykła ciekawościa ,ale w celach niekoniecznie uczciwych.Już teraz zadziwiają nas rożne dziwne wyczyny przestepców.Ciekawa jestem jakie jest Wasze zdanie moi kochani czytelnicy na ten temat.Temat trudny,ale mam nadzieję,ze winien byc w jakiś sposób nagłośniony.

Wczoraj pisałam,że będę ratować obraz.Dostałam wiele życzen aby mi się powiodło.Już dużo koło niego zrobiłamAle stan jest jeszcze  bardzo cieżki.Porównując do choroby.Załuję,że nie uwieczniłam stanu pierwotnego po zalaniu wodą.Dzisiaj publikuję zdjęcie stanu przed koncowym leczeniem obrazu i ramy.Jestem samoukiem ,ale jak mi nie wyjdzie to tylko mogę mięć do samej siebie pretensje.Pozdrawiam wszystkich serdecznie....cdn.Hala.

wtorek, 8 października 2013

Wracam,jestem,będę sie starala...............

Po kilkunastu trudnych dniach wracam do pisania. Ale przyznam się Wam ,ze coraz trudniej jest mi się uporać psychicznie,z przeciwnościami losu. Zdalam sobie teraz sprawę,że tylko jedno jest w naszym życiu pewne i stałe,niezmienne -to odejście w ten daleki nieznany świat.I pewne jest też,że wszyscy podążamy tą sama drogą z ktorej nie ma odwrotu.Długo,się ostatnio zastanawiałam nad sensem pisania. Nie bardzo mam już ochotę,na opisywanie mego życia.Zyję,jestem,ale jakby mnie już nie było. Ot- myślę nastąpiło "zmęczenie materiału" Pewnie niebagatelny wpływ na moje myśli ma takze pogoda .Wszak jesień,nie jest najradośniejszą porą roku.Moje choroby jakgdyby nabierają z tą porą ,roku wigoru.Atakują mnie z wzmożoną siłą. Teraz o godzinie 15-tej wreszcie wyjrzało słonce.Pewnie chce mi dać do zrozumienia,żebym przestała sie mazgaić i wzieła sie w garść.Mały kłebuszek zwinięty na moich kolanach,też uklada się w stronę słonka kóre zagląda do nas w okna.Kotka jest bardzo rezolutna, swietnie sobie radzi,z nieprzychylnością ba nawet wrogością naszej rezydentki Pusi.Nie pozwala się stłamsić i myślę,że chyba nie będzie to między nimi żadna przyjażń. Mała kotka potrafi się bardzo pięknie bawić.Aportuje jak piesek na co Pusia patrzy z wielka pogardą.Kto to widzial,żeby oddawać swoją zdobycz?Tak sobie chyba myśli,widząc tą zabawę.Mała Patusia /takie ma imię/ o godzinie 18-tej po kolacji zasiada do oglądania telewizji.Pierwszy raz myślałam ot, przypadek.Teraz już wiem.To nie przypadek a reguła.Siada na łóżku odwrócona w stronę telewizora i sobie patrzy.Kiedyś chciałam ja odwrocić.Nic  z tych rzeczy,natychmiast odwraca się w stronę ekranu..Najlepiej się interesuje jak dzieję się coś bardzo kolorowego na ekranie.Kiedy ja konczę jeśc kolację,pogania mnie aby isć już ,na tapczan i włączyć telewizor.Powiecie,że coś ze mną nie "halo".Ona w ciągu dnia wcale nie śpi ,wszystko ją interesuje,ale wieczorem po 18-tej jest tylko tv i spanie.Kiedyrano mnie budzi ,robi to tak delikatnie,daje buzi i łapką mnie gładzi po policzkach.Te jej wąsy,łaskoczące mnie po buzi,serdecznie mnie rozśmieszają i budzą.Myśle też ,że chyba slyszy te glosy i szumy w moim uchu,które po urazie akustycznym włączyły się na dobre w moje ucho.Czesto kładzie mi sie na glowę i to ucho wylizuje.Właśnie to ucho ją bardzo interesuje.Jest taka prawie czarna z brązowymi refleksami.Taki czarny diabelek i tylko niebiesko granatowe oczy błyszczą z daleka. Ten ktoś ktory nam wrzucil to szczęscie na nasze podwórko ,nie myslal chyba ,że tyle radości nam sprawi. Pusia jest już poważną kotką rezydentką w naszym domu,ma swoje miejsce w naszych sercach.Dobrze pamiętamy jak znalazla się w naszym domu i tylko bardzo nam szkoda ,że tak długo trwa integracja między nimi.Ale nie trace nadziei.Na górze jest taki duży salon 75 metrowy gdzie je zabieram i tam mają gdzie szaleć.Ja ostatnio zabrałam się za renowację obrazu ktory został zniszczony przez wodę.Cała rama ,zniszczona i nawet malowidło/czerwone maki w wazonie/też zniszczone przez wodę.Obraz ma już 28 lat i obawiam sie,że mogę nie dać sobie rady z jego odnowieniem.Ale sprobuję-bede się starała.Zrobię zdjęcia -będe się starała..........cdn.Hala