niedziela, 22 grudnia 2013

Czas leczy prawie wszystko..........daj sobie czas....

Moi Drodzy przyjaciele!!! Niestety mam kłopoty zdrowotne.Zyczę Wam z calego serca z okazji Swiąt Bożego Narodzenia,wszystkiego najlepszego,dużo zdrowia i wszelakiego dobra.Samych radosnych słonecznych dni i góry prezentów pod choinką.Jesteście wszyscy w mojej zyczliwej Wam pamięci-pozdrawiam serdecznie Halina

sobota, 7 grudnia 2013

Dzisiaj bezproblemowo-jak to dobrze.........

Jakby mnie ktoś na sto koni posadził.To stare porzekadło,bardzo prawdziwie opisuje moją dzisiejszą sytuację.Po wczorajszym trudnym dniu z powodu okropnej pogody,dzisiaj już nawet wyjrzało słonce .I chociaż duje jeszcze bardzo mocno-jest dobrze.Latwo się zalogowałam  do strony blog.pl.To niebywałe ,jakie to jest łatwe kiedy wszystko jest w porządku.Nasza mała kotka miała dzisiaj od rana wspaniała zabawę.Z zwykłej prostokątnej butelki na wodę,wyciętej z boku na otwór/starannie podwinietej/aby się ptaszki nie kaleczyły powstał wspanialy karmnik.Wszystko widać jak ptaszki do niego wchodzą i zajadają mielone orzeszki i slonecznik.Mała kotka Patusia siada sobie i patrzy.Potrafi godzinami obserwować ptaszki i ich harce.Starsza kotka już mało się tym interesuje..Okno jest duże,takie balkonowe i kotek ma wspaniały punkt obserwacyjny.Odwiedził nas dzisiaj nasz syn i pogratulował nam inwencji w sprawie karmnika.Bez kosztowy wspaniały pomysł. Właśnie takie drobne radości składają się na nasz dzień codzienny.Dzisiaj mała kotka miała obcinane pazurki i bardzo się denerwowala.Trzeba było widzieć jak Pusia to przeżywała. Była zła na męza i go nawet podrapała.Czyli nie jest jej ta mała tak zupełnie obojętna.Byc moze ,że w koncu się jakoś zintegrują.

Nie dawno bo zaledwie kilka dni temu przeżywaliśmy,radosne swięto Barbórkę.U mnie na Sląsku i wmojej rodzinie osobiście bardzo to bylo ważne,znaczące święto.Córka moja ma na imie Barbara.Dostała to imię po matce mego męza.Zmarła bardzo młodo miała zaledwie 47 lat.Daliśmy to imię naszej upragnionej i długo wyczekiwanej córeczce na pamiątkę Barbary -matki mego męża.Kiedy byłam dzieckiem i nastolatką Barborka była bardzo znaczącym dl a nas swiętem.Wszak kilka osób z najblizszej rodziny pracowało na kopalni,w tym też moja mama.W ten dzień 4 grudnia o 6-tej rano budziła nas orkiestra górnicza.Obchodzili ulice naszego miasteczka grając wspaniałe śląskie melodie.Piękny to zwyczaj.Pozniej szliśmy do kościoła na mszę uroczystą.Tam też grała nasza kopalniana orkiestra.Potem w każdym domu był dobry świąteczny obiad.Czyli :rosół z nudlami,rolada,modro kapusta i kluski ślaskie.Po południu była dla chłopow -karczma piwna a dla kobiet babski comber.Babski comber-kilka razy w nim uczestniczyłam to wspaniała zabawa samych kobiet.I tak to było za czasow mojej młodości.Teraz dzien ten przywołuje we mnie tylko wspomnienia i nostalgię za czasem który minął bezpowrotnie.Ale mamy Barbarę w domu i jest ona naszym łacznikiem z tamtym czasem..Pozdrawiam wszystkich serdecznie .Mam nadzieję,że za bardzo Was nie zanudziłam tym moim dniem codziennym i swiatem wokoł mnie...........cdn.HalaNie

piątek, 6 grudnia 2013

Udało się.po wielu próbach...........

Nie macie,pojęcia moi drodzy jakiej radości doznalam ,że po wielu próbach wreszcie się zalogowałam  do strony blogowej/www.blog.pl/Cały mój plan o czym miałam pisać w ubiegłym tygodniu się nie udał.Wszystko jest już jest nieaktualne.Bardzo mi było przykro,że z zadnej strony nie mogłam się dostać.Wreszcie udało się przez wyszukiwarkę Mozilla Firefox.Ale też sa kłopoty z cczcionką.Mam jakieś wielkie klopoty z ustawieniem właściwym komputera.No,cóż i wiek nie ten i wykształcenie.Ale poproszę do siebie  młodego człowieka i może mi pomoże.Teraz do rzeczy:Bardzo cierpię z powodu problemów na Ukrainie.Naród ten jest mi bardzo bliski z powodow rodzinnych.Ale też wielu rzeczy które tam się dzieją ,jest mi trudno zrozumieć.Przecież nie od dawna wiadomo ,że siła niczego nie da się zmienić.Trzeba rozmawiać,dyskutować,spierać się,ale wszystko spokojnie pokojowo.Wiem powie ktoś- gadanie nic nie da.Dopiero rewolucje coś zmieniały.Ale,teraz to nie ten czas.Zmienily się całkowicie realia.Wszyscy z wszystkimi niby cacy cacy ale głownie dbają o swoje interesy.Nam Unia bardzo wiele dała.Ale też i wiele zabrała,Zamknieto wiele zakładów pracy .Nikt nie przejmował się ludzmi.Likwidowano PGR a ludzie zostali goli i weseli.Ci których zakłady pracy zprywatyzowano korzystnie dostali jeszcze jakieś akcje.Ale gro społeczeństwa sobie musiało samo radzić.I radzimy sobie w tej Unii dość kiepsko.Wszystko po kolei nas dotyka .Bezrobocie itd......Nasi wschodni sasiedzi mówią-byliśmy już ppod Rosjanami ,możemy teraz zobaczyć jak w tej Unii będzie.Oczywiscie bedą mogli wyjeżdzać w świat .Emigrować.Swiat będzie dla nich otworem.Tylko pytam za co? Skąd wezmą na to pieniądze jak stracą pracę?Przyjdą wielkie korporacje i zlikwidujeą rodzime zakłady pracy.Głownie przemysł zbrojeniowy.Bo nie da się ukryć ,ze takich samolotów jak Rusłany nikt nie produkuje.Trzeba będzie spowodować,żeby gospodarka ukraińska nie była konkurencją dla zachodu tylko nowym wspaniałym rynkiem zbytu..Nie znam się na tym,ale uważam ,że przyczyną wszelkiego zła w gospodarce rządzeniu i etc,jest korupcja.Kiedy byłam na Ukrainie w roku ,1969 najczęściej używanym słowem było słowo- kałym co znaczyło w naszym jezyku łapówka.U nas jeszcze wtedy,tak silnie tego nie odczuwaliśmy.Ale tam ,codziennie  było używane.Za wszystko trzeba było,dać " kałym".Były tam wtedy sklepy takie nasze Peweksy nazywały się sklepy "kasztan".Ale żeby tam coś ciekawego kupic trzeba było ekspedientce wreczyć lapówkę.Teraz u nas ,i oni to zobaczyli jest wszystko.Można kupic wiele wspaniałych rzeczy tylko jeszcze ni e wiedzą jednego,że brak jest często na te wspaniale towary pieniędzy.Bo bezrobocie 15% ,bo mała emerytura itd,Przepraszam tak sobie ponarzekałam ale opisałam swoj punkt widzenia i można się z tym zgodzić lub zwyczajnie niezgodzić.A tak na marginesie -wszedzie dobrze gdzie nas nie ma........cdn Hala.

sobota, 23 listopada 2013

Możemy to nazwać róznie -kliką,układem czy rodziną.Jakkolwiek to nazwiemy -potrzebujemy tego.

Mniej więcej o tej porze roku zaczynamy myśleć o rodzinie,czasami serdecznie czasem z przerażeniem.I chociaż ostatnio nasze życie rodzinne bardzo się zmieniło,nie zmieniła się nasza potrzeba bliskości z tymi których potocznie nazywamy "naszymi". Realne życie często nie sprzyja więzom rodzinnym.Duże odległości,nasze zobowiązania życiowe,brak czasu,pogorszone stosunki rodzinne to między innymi przyczyny tego iż, wiezy rodzinne bardzo się osłabiają. Trudno w tym całym zabieganiu dnia codziennego ,znależć czas dla rodziny .Istnieje też u niektórych z nas ,osobista niechęć do spotkan rodzinnych.Z różnych rzecz jasna powodów.Im jest dobrze ,kiedy nie muszą o nikim pamiętać-są dla siebie tu i teraz i na zawsze.Nikt nie jest im do szczęścia i życia potrzebny.Owszem,czasem ,wspomną kogoś z rodziny,ale tak jak wspominamy osoby znane nam zrożnych lat i dziedzin naszego zycia-bez emocji. Rodzina to dla nich,prawie zupełna abstrakcja lub jeszcze gorzej balast. Cos co przeszkadza im w życiu. Przecież oni sobie doskonale radzą w życiu,po co im ktoś z rodziny o którym trzeba by myślec,lub co nie daj Boże jeszcze pomagać.Lepiej miec to z głowy. My  przecież sami mamy tyle problemow i musimy sobie z nimi radzić-myślą sobie.Takie myślenie jest teraz norma w obecnych czasach.Wierzcie mi ,że jest to błedne myślenie-sama tego doświadczyłam na wlasnej skórze. Były takie lata w moim życiu,kiedy oprocz pracy  i kilku osób z najbliższej rodziny,nikt nie był mi potrzebny. Kiedy się zoorientowałam  o co w tym wszystkim chodzi ,utraciłam 3/4 swojej rodziny. Chciałam potem nadrobic stracony czas,lecz czasu nie da się cofnąć. I teraz kiedy już mam,właśnie 3/4 albo i lepiej życia za sobą widzę ,że postępowałam bardzo żle. Apeluję więc ,do rozsądku i dobrego serca wszystkich młodych ludzi. Nie zapominajcie ,o swoich rodzinach.Rodziny się nie wybiera -rodzinę się po prostu ma. Dbajcie o nie,huhajcie na nie.Pamiętajcie o swoich korzeniach. Kiedy zblizaja się najpiękniejsze rodzinne Swieta Bożego Narodzenia pamiętajmy o tych naszych bliskich nam osobach o których zapomnieliśmy .Oni na nas czekają.Znajdzmy dla nich czas.Dajmy im cząstkę siebie, bądzmy z nimi w ten swiąteczny czas.Nie patrzmy ciągle na zegarki.Odnówmy naszą pamieć.Porozmawiajmy z nimi o ich sprawach.To bardzo ważne ,aby czuli sie przez nas docenieni,i ich problemy były przez nas zauważone. Bądzmy mimo  braku od nich prezentów dla nich mili.Oni i tak bardzo się smucą,że nie mogą kupic tego co by wam sprawilo radośc. Nie dajmy im tego odczuc. Kochajmy a będziemy kochani.........cdn.Hala.

środa, 20 listopada 2013

Jak nam się żyje w Bramkach...........

Zrobiło się już na dobre jesiennie....Od czasu,do czasu, trafiaja się jeszcze słoneczne dni ale,przeważnie jest szaro ,mgliście i ponuro.Na sasiadujacej z nami posesji wyrosły znowu młode klony i cala masa chwastów.Wszystko pieknie było uporzadkowane ale dalej nic się nie dzieje,wię znowu posesja zarasta.Kiedy tam zacznie się coś dziac będzie to dla mnie symboliczny koniec kryzysu.Wokół buduje się dużo.Do sasiednich domkow  wybudowanych w stylu"polskich dworkow" wprowadzili się już mieszkancy.Jest nam rażniej wieczorami,kiedy naokoło się,świeci.Ponieważ ja nigdzie nie chodzę,z powodu swojej choroby,dociera do mnie bardzo mało wieści gminnych.Ostatnio wielką sensacją była likwidacja sklepu  u p.Darka.Bardzo to dla mnie wielka strata,bo p.Darek wlasciciel tego sklepu,był bardzo sympatycznym,uczynnym człowiekiem.Każdą prosbę klienta ,nawet dość męczącego jak moj mąz,starał się spelnić bardzo chętnie.Ten jego sklep i asortyment w jaki był zaopatrzony,to była  jakby filia porządnych wielkomiejskich delikatesów.Ekspedientki przesympatyczne ,dziewczyny.Wnosiły elegancki,powiew wielkiego miasta.Pod parasolem latem można było zjeść lody.Można też było ,zamowic telefonicznie niektore rzeczy ,ktore pan Darek ,chętnie do sklepu sprowadzał.Szacunek do starszych osób wyssał chyba z mlekiem matki.Miał zawsze dobre słowo dla starszych klientow.Zakupy w jego sklepie były przyjemnościa i okazją do milej pogawedki.Okrutne prawo rynku,duża konkurencja, nie pozwolily mu rozwinąc skrzydeł.Tu w Bramkach dobrze sprzedają się towary biedne,tanie ktore po dodaniu 50% marży są jeszcze tanie.Teraz w tym domu ma podobno powstać przedszkole.Bramki sa dosyc młoda wsia.To i dzieci jest dosyc dużo.Teraz zaopatrujemy się w rzeczy codziennego użytku w sklepie nie daleko nas.Sklep ma wdzięczną nazwę"Pablo" Niektore towary  sprzedawane w tym sklepie są wprost rewelacyjne.Ja upodobałam sobie szczególnie,biały ser śmietankowy.Niczym uważam nie rożni się od włoskiego ,sera z którego robi się Tiramissu.Właściwie to własciciele bardzo się starają o zaopatrzenie tego sklepu.Przykre jest to ,ze nie można zadzwonic i zapytać o cos ,czy poprosic o pozostawienie np.chleba.Trzeba być rano .Co jak wiadomo u starszych ludzi jest bardzo trudne.Czasem wręcz niewykonalne.U p.Darka można bylo dobry chlebek zamówić.Teraz kiedy Internetowy sklep Tesco dociera do Bramek,trzeba chyba będzie z niego korzystać.To wielka wygoda dla starszych osob.Bo przecież nie każda starsza osoba może sama pojść do sklepu czy nawet pojechac.My mieszkamy sami i chętnie byśmy opłacili przywoz żywności do domu.Tak ,pokrótce,opisałam nasze sprawy codzienne,bytowe.Gdyby nie sklepy internetowe,byłoby nam o wiele ciężej żyć.Dużo rzeczy można już zamowic i to jest dla nas ogromna wygoda.Mamy wspaniały dobry kontakt z przychodnia rejonowa.Lekarz pierwszego kontaktu jest na miejscu.Jesteśmy bardzo zadowoleni -czujemy się dobrze zaopiekowani.I jeszcze jedno,ten młody człowiek ktory pod nasz dom podrzucił nam czarnego kotka może być spokojny.Kotek ma się dobrze,pięknie rośnie ,jest bardzo mądrym,zdolnym kotkiem.Pięknie jak pies aportuje,i mamy z niego duzo radości.Ale,ponieważ mamy już duzo lat prosimy aby,nie robić nam juz takich prezentow.Mozemy po prostu nie zdążyć juz wychować,malego zwierzaka.Pozdrawiam wszystkich serdecznie -szczególnie Bramkowiczów z Facebooka.Mam jeszce kilka tematów o ktorych chciałabym napisać.Między innymi o automacie do biletow PKP na stacji Boża Wola..........cdn.Hala

środa, 13 listopada 2013

"Prawdziwi polacy" i ich fobie........

Postanowiłam sobie,że już nigdy nie będę się wypowiadać w swoim blogu na tematy polityczne.Niestety,po prostu ten ostatni już raz muszę zabrać głos w sprawie która mnie nurtuje.Dyskusje czy w Polsce występuje antysemityzm,powtarzają się od czasu do czasu za sprawą np.zniszczenia starych macew na cmentarzach.Jest wtedy w mediach gorąca dyskusja na ten temat.Niestety ,chyba nigdy nie pozbędziemy się,lekceważącego stosunku do ludzi mających korzenie żydowskie.Zabawne kawały na temat diaspory żydowskiej.Zawsze ktoś będzie przypuszczał ,że Jabłkowski kiedyś nazywał się Apfelbaum i wszystkie polskie nazwiska zakończone na-ski,ska,mają rodowód żydowski.Wiem,że tego  drobnego antysemityzmu sie  łatwo nie pozbędziemy.A nacjonalistyczne ugrupowania nie dają o tym zapomnieć. Jednak o wiele grożniejszym i narastającym zjawiskiem jest wg,mnie -rusofobia,ogólnie mówiąc fobia wschodnia.Trudno walczyc z tymi fobiami.Podsycane przez niektore ugrupowania polityczne ,padają napodatny grunt- młode rozpalone glowy.Rezultat znamy az,nadto dobrze z stadionów i ulic.Jednego tylko nie mogę zrozumiec.Dlaczego ci "prawdziwi polacy" nie chorują na "germanofobie".Blisko 72 miliony  ofiar drugiej wojny światowej wywołanej przez nazistowskie Niemcy,ponad 200 tysięcy ofiar w czasie warszawskiego powstania.Obozy koncentracyjne nie robią już na nich żadnego wrażenia.Niemcy są " na zachodzie" Jesteśmy razem w Unii .Zachód jest cacy- a wschod-be.Nie podoba mi się takie podejście.To dobrze ,ze pojednalismy się z narodem niemieckim ale,dlaczego ziejemy taką nienawiścia do tych -co ze wschodu.Przecież oni też,tak jak i my przeszli swoje.Dlaczego ci młodzi ludzie "prawdziwi Polacy" dają sobą manipulować.Przeciętny ,młody"prawdziwy Polak",nie zna rosyjskiej literatury,obce mu są nazwiska Tołstoj,Gorki czy Bułhakow.Wiedzą ale nie tak do konca kim był Stalin czy Lenin.Ale napewno są przekonani ,że byli oni gorsi niż Hitler  i jego ekipa.Mała wiedza,braki w nauczaniu  historii ,literatury i geografii w szkolnictwie średnim robią swoje.Ja już wiele,przeżyłam ale to co teraz kieruje tymi młodymi ludzmi jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe.Czy w ich rodzinach istnieje tylko szmal,wóda i rozróba? Czyżby te niecne manipulacje roznych  polityków padały na tak podatny grunt?Myślę,że nie doczekam się żadnych odpowiedzi na moje pytania.Bo przecież,to nic ciekawego.Ot,tak sobie chciałam napisać to i napisalam.Pozdrawiam serdecznie.......cdn.Hala

wtorek, 12 listopada 2013

Co szkodzi naszemu patriotyzmowi?

Dzisiaj kiedy wszystkie media ,podają idące w setki  tysięcy złotych koszty "pięknej zabawy" pod tytułem "patriotyczne manifestacje",pomyślałam,ze jednak coś z tym naszym patriotyzmem jest nie tak.W czasach kiedy mnie uczono patriotyzmu miał on jednak inne oblicze.Przejawiał się głównie w walce o niepodległość naszego kraju.Nie było wtedy ważne z kim,ktoś poszedł. Czy z AK ,czy z AL czy jeszcze z kim innym.Owszem,nie wszyscy się z sobą zgadzali ale,łączył ich jeden nadrzędny cel -wspólny cel.Oswobodzenie kraju od wroga..Wielkich słów ,wtedy nie nadużywano-bycie patriotą było czymś zupełnie normalnym.Wspólny udział w odbudowie miast/dobrze pamiętam mojej mamy dodatkowe szychty na odbudowę Warszawy/budowa nowych fabryk ,dróg ,mostów był celem najważniejszym i w tym przejawiał się właśnie nasz patriotyzm. Dzisiaj -niestety--patriotyzm  mają udowodnić dwa specyficzne zachowania.Nieustanne pokrzykiwania ,że to właśnie nasza partia jest prawdziwie patriotyczna i tylko my jesteśmy prawdziwymi patriotami.Drugie zachowanie to nasza polska przypadłość-tak nie boje się tego stwierdzenia-antysemityzm i rusofobia.Może,się ktoś z tym nie zgodzić.Ale ja widze,że jednak  nie jesteśmy tak całkiem wolni od zachowań  w tej sferze.Wiele się zmieniło,ale jednak całkiem wolni od takich zachowan niestety nie jesteśmy.Czy nie lepiej w tym uroczystym dniu zorganizować wielki festyn dla dzieci.A dla dorosłych wolny wstep do wszystkich muzeów,kin ,teatrów.Zachęcić wszystkich do zwiedzania miasta darmowymi w tym dniu przejazdami komunikacją miejską itp.atrakcjamiWtedy by wszyscy kojarzyli ten dzień jako dzień radosny.Prawdziwe swięto narodowe a nie burdy  i rozróby.Tak naprawdę to nawet chyba ,ci którzy rozrabiali nie bardzo wiedzieli o co im poza samą rozróbą chodziło.Bardzo mi było smutno kiedy ,zobaczyłam agresywność takich bardzo młodych jeszcze ludzi.Przecież oni jeszcze nic nie wiedzą o prawdziwym patriotyzmie.Nazywają się sami patriotami a są to ludzie ,którzy po za tym, że uważają,że wszystko im się należy i tylko oni sa prawdziwymi polakami,niczego wartościowego dla naszej ojczyzny nie zdążyli zrobić.Sprzyja temu niestety,brak dialogu z społeczenstwem,negowanie dorobku innych nurtów politycznych i społecznych,nieustanny taniec na grobach poprzednich pokoleń i ofiar wspołczesnych tragicznych wypadkow.Nie o taki patriotyzm  chyba nam wszystkim chodzi.Być może ,że moj głos w tej sprawie jest nieporadny z brakami  w formułowaniu myśli i przelewaniu jej na papier.Ale miałam taką silną potrzebę aby o tym napisac bez względu na konsekwencje od tych ktorzy to będą czytać.........cdn Hala

wtorek, 5 listopada 2013

Dla kogo ta nagroda i kto tak naprawdę jest jej fundatorem?

Kiedy usłyszałam o wręczeniu nagrody im.Lecha Wałęsy w wysokości 100 tys.dolarów panu M.Chodorkowskiemu-synowi rosyjskiego oligarchy za wybitne osiągnięcia w obronie praw człowieka.Pomyślałam,że  no cóż,wolno fundatorom wręczać nagrody komu uważają za słuszne.Ale,kiedy pózniej się doczytałam kto tak na prawdę jest jej fundatorem,już nie byłam taka zachwycona.Otóż ,ta wysoka nagroda pienieżna nie pochodzi,od jej niby fundatora-Lecha Wałęsy,lecz instytucji obracającej pieniędzmi społecznymi,w tym wypadku od PKO Bank Polski.Czy tego od banku,,zwłaszcza PKO BP,oczekują  jego depozytariusze?.Przecież środki na tą nagrodę nie wzięły się znikąd.Pochodzą prawdopodobnie z wypracowanego,przez bank zysku. Ale coś za coś.Minimalne oprocentowanie od lokat, drogie kredyty,opłaty coraz większe za obsługę naszych kont,to wszystko zwiększa zysk banku a,co za tym idzie ,bank dysponuje coraz większymi srodkami na  fundowanie rożnej działalności około bankowej.Pomijam już,czy ta nagroda należała się akurat p.Chodorkowskiemu.Ciekawa jestem co, na temat moich wątpliwości,ma do powiedzenia fundator nagrody oraz osoby wspołdecydujące o jej przyznaniu?.Ciekawi mnie też, a myślę,że również tysiące klientów Banku Polskiego,stanowisko ludzi i instytucji odpowiedzialnych za politykę finansowa w naszym kraju, w tym również opinia Rady Polityki Pienieżnej w tej sprawie..Pomyliłam się na początku mego postu .Nie syn a M.Chodorkowski otrzymał tą nagrodę a odebrał ją syn bo sam Chodorkowski jest uwieziony w Rosji.Bardzo mnie ta sprawa zbulwersowała.Zabrałam w niej głos choć bardzo,nie lubię polityki.Jakoś nie mogę zrozumieć,że akurat banki muszą być sponsorami róznych nagród.Jakie jest Wasze zdanie na ten temat moi drodzy czytelnicy mego bloga? Napiszcie mi o tym.   cdn....Hala.

niedziela, 3 listopada 2013

Pożegnanie Wielkiego Polaka.

Kiedy dotarła do mnie wieść o śmierci,naszego pierwszego demokratycznego premiera pomyślałam o końcu pewnej epoki wybitnych mężów stanu.To była wielka postać w świecie polityki a,jednocześnie  bardzo skromny człowiek.Kiedy bardzo często bywałam na ulicy Zurawiej w Warszawie,niejednokrotnie widziałam jego pochyloną sylwetkę .On tam niedaleko mieszkał,wiec i spotkać nie było go trudno.Wszyscy którzy o nim teraz z okazji jego odejścia,piszą podkreślają jego działalność polityczna.Ja jednak,chciałabym napisać o nim jakim był ojcem.Kiedy zmarła jego,zona Ewa pozostał z trzema synami.Najstarszy miał lat około15.Oprócz intensywnej pracy zawodowej doszła ,mu opieka i wychowywanie synów.Z tego zadania spisał się ,równie dobrze jak kierowanie państwem.Często,jego synowie,żeby pobyć z ojcem trochę dłużej-odwiedzali go w gabinecie Premiera.Wyrośli na wspaniałych ludzi.Dobrze ich mimo,trudności wychował.Kiedy w jakimś wywiadzie przeczytałam,że pierwszy raz od śmierci żony/20 kilka lat wstecz/ zatańczył na bankiecie  z kobietą.Pomyślałam sobie ,-przepraszam za kolokwializm,że twardy z niego gość. Co prawda zdrowie,miał nie najlepsze .Ale dzielnie się trzymał.Trochę mi tylko było żal.że zupełnie się nie znał na ekonomii .I niektórzy nasi wielcy ekonomiści ,nieuczciwie mu doradzali .Co miało potem marne skutki i odbijało się na nim rykoszetem.Wielki człowiek,wspaniały Premier na zawsze zajął ważne miejsce w pamięci,każdego polaka.Odpoczywaj Premierze.Myślę,że jak każda osoba w naszym panstwie uprawniona byłam do napisania tych kilka zdań......cdn.Hala

sobota, 2 listopada 2013

Moje cmentarze,dlaczego tak lubię po nich spacerować?

Od wczesnego dzieciństwa ,cmentarz  był miejscem na którym bywałam bardzo często.W moim małym rodzinnym miasteczku,cmentarz był miejscem częstych odwiedzin ,mieszkańców.Miejscem wprost kultowym.Po każdej mszy w kościele ,całe procesje mieszkańców podążały na cmentarz .Bo przecież trzeba,było opowiedzieć co w tygodniu się wydarzyło.Po za tym,nie było u nas gdzie spacerować.Park mały a cmentarz duży okazały.Na tym cmentarzu spoczywa ,większość mojej rodziny ze strony mego ojca Slazaka.Bardzo zadbany to cmentarz.Na Ukrainie bardzo ważnym,miejscem jest piękny cmentarz Lyczakowski we Lwowie.Mam tam swoje miejsca,które zrobiły dla mnie największe wrażenia.Ja wogóle ,mam taką przypadłość,że bardzo lubię poznawać każdą miejscowość,poczynajac od miejscowego cmentarza.Bo z tego miejsca dobrze widać jacy  ludzie zamieszkiwali  te miejsca?Czy byli biedni czy bogaci? Jakie mieli zawody?Czy umierali młodo,czy dożywali sędziwego wieku?.Czy są pracowici?Czy dbają o swoje  miejsca pochowku?Jakiej byli narodowości? Czy ginęli tragicznie ?Także widac czy umierało więcej kobiet czy męższczyzn.Piękny cmentarz na wzgórzu ,za miasteczkiem rodzinnym mojej mamy Bibrce na Ukrainie/35 km za Lwowem/.Jest to cmentarz bez szumnych okazałych pomników.Taki skromny jak i mieszkańcy tej ziemi.Duża częsć mojej rodziny tam ma swoje miejsce spoczynku.Bardzo to smutne dla mnie miejsce.Teraz od kiedy moge go oglądać w internecie często tam bywam i modlę się za moja rodzinę. Przez 45 lat mieszkania w stolicy bylam na wszystkich cmentarzach.Często przy okazji śmierci swoich kolezanek i kolegow z pracy.Przy takich smutnych okazjach nie bardzo zwraca się uwagę na wyglad cmentarza.Ale w takie Swieta jak te listopadowe dni,zawsze bywalam na ich grobach i zapalałam znicze.Szczególnie urokliwym dla mnie cmentarzem w Warszawie jest cmentarz Prawosławny na Woli.Sa tam kwatery katolickie,romskie,prawoslawne.Bardzo dostojny,stare drzewa,piękne nagrobki dopełniają całości i robią duże wrażenie.Pochowani są tam rodzice mego zięcia.Na koniec napiszę o cmentarzu w Bramkach,dużym ,okazalym prawie jeszcze pustym.Mieści się koło kościoła pod wezw.Maksymiliana Kolbego.Historia jego powstania jest bardzo ciekawa.Już kiedyś to opisałam szerzej.Spoczywa na tym cmentarzu moje ukochana mama .Miała 95 lat a zięć zaledwie 48 lat.Mamy bardzo niedaleko na ten cmentarz .Rzut beretem jak się mówi potocznie.Ale dla mnie jest to bardzo daleko.Musze być zawożona.Ja tez tam, znajdę swoje miejsce ciszy i spokoju.Dobrze jest to wiedzieć.Serdecznie pozdrawiam.cdn.....Hala