niedziela, 4 marca 2012

Nie ma spokoju.............

Czulam,ze cos nieuchronnego wisi w powietrzu.Za dlugo byl spokoj.Mowia w rodzinie,ze lubie krakac.Mnie jednak sie wydaje,ze intuicyjnie wyczuwam pewne zdarzenia.Tak ,chyba mam.Nie jest mi z tym dobrze.Wprowadza to w moje zycie pewien dyskomfort ,ale niestety nic na to nie poradze.Zaledwie  dwa dni temu rozmawialam z moim mezem,na temat czestych zmian w rozkladzie jazdy pociagow.I wtedy padlo takie zdanie,ze przy takich szybkichzmianach moga wystapic jakies nie do pracowania.I roznie moze sie zdazyc.Rozmawialismy takze ,ze nacisk na predkosc kursowania pociagow przy obecnym stanie torowisk,jestco najmniej lekko niebezpieczna ,delikatnie mowiac.To,ze ruch pociagow przy takiej predkosci odbywal sie trybem wahadlowym,to wielkie niebezpieczenstwo.No,coz ekonomia nie ublaganie wymusza pewne sprawy.Ludzie jeszcze za tym nie nadazaja i zdarzaja sie niestety takie potworne tragedie.Czuje ,ze nasz premier zapisze sie w naszej pamieci jako wielki pechowiec.Przesladuje go wielki pech.Ja myslalam,ze juz mu sie wyczerpal limit pechowych zdarzen,katastrof wszelakich,i innych losowych wydarzen.Nic bardziej mylnego.To trwa.......

Dzisiejsza pogoda starala sie poprawic nasz nie najlepszy nastroj.Bylo pieknie wiosennie.Bardzo lubie kiedy juz zaczynamy czuc wiosne.W nocy temperatura jest jeszcze minusowa.Sara i Joris psy naszej corki i nasza kotka byly kilkakrotnie na spacerze.Trzeba bylo widziec jak dumnie spacerowaly.To ,ze psy maja duze podworko jest dobre ,ale spacer to spacer.Wyjscie w Swiat .Kto tego nie lubi?

Moj maz wyslal bedac,w Bloniu kupony Lotto za cale 15 zlotych.Nie mial zadnych trafien.Ale liczby ktore padly dalyby nam co najmiej  czworke wygrana bo byly to liczby ktore dala mi w spadku moja mama.Nie miala zadnego majatku,nie mogla mi zostawic spadku,ale zostawila mi najcenniejsza dla mnie rzecz,te kilka cyfr napisanych juz nieporadnie ktore byc moze kiedys beda cos znaczyly.Moze jeszcze nie teraz zaraz ale,wierze w to ,ze kiedy ona uzna ,ze juz jest ten czas-to kto wie........Tym optymistycznym akcentem koncze moja rozmowe z moim blogiem i ew.czytelnikami ......cdn.Hala

piątek, 2 marca 2012

zaczyna sie wekend.................

Pogoda dzisiaj  wspaniala.Rano  niebo bylo calkiem zachmurzone,potem sie przejasnilo i zalalo nas piekne slonce.Takie juz wiosenne podmuchy wiatru,dopelnily reszty.Bylo cieplo 8C.Pusia grzecznie caly dzien czekala ,bo jej Pan pojechal do Blonia i obiecal ,ze jak wroci to pojdzie z nim na spacer.Chociaz "general" byl bardzo zmeczony ,ale slowa dotrzymal i poszli na spacer.Ja wtym czasie zajrzalam na facebooka i bardzo sie ucieszylam.

 

Znajoma Pani Ewa z Stanow przyslala mi piekne zdjecia z Polonijnego Balu Piratow.Jaka to wspaniala zabawa.Bal kostiumowy,wszyscy bardzo eleganccy i urodziwi.Bylam pod wrazeniem.Od kilku dni meczylo mnie ,ze nie moge sobie przypomniec slow,pewnej piosenki "o mamie".Bardzo ja lubilam i jak mama zyla to gralam jejja na pianinie.Kiedy juz w Warszawie nie bylo pianina w jedne urodziny zagralam jej ta piosenke na keybordzie,pozyczonym od sasiadki.Bardzo sie wtedy poplakala.Wczoraj nieoceniony kolega z Aachen napisal mi pelne slowa tej piosenki.To piosenka spiewana glownie na Slasku -proste slowa,prosta melodia,ale jakie wrazenia niesie z soba..Podziekowalam mu bo bardzo naprawde sie ucieszylam.Takie to blache sprawy zaprzataja moja glowe.Sa i rzeczy dosc powazne trudne,ale jakos tak trudno mi o nich pisac.Mysle ,ze na to przyjdzie jeszcze lepszy czas ,kiedy troche opadna emocje..

Dzisiaj prasa przyniosla informacje ,w sprawie tej afery z sola.To bardzo szkodliwe bylo uzywanie tej "soli wypadowej" dla ludzi.Boje sie tylko zeby ta afera nie zostala zamieciona pod dywan.Jeszcze dluga droga do ustalenia winnych.Jedno jednak jest pewne,ze ostatnio nie ma przyzwoitych wyrobow miesnych.Wszystko takie plastikowe,az blyszczy i mieni sie wszystkimi kolorami teczy od tej chemii.Kiepski chleb-dmuchane bulki .To wszystko mnie zastanawia.Dlaczego tak musi byc.Jakie to  u nas dobre pieczywo w Rydultowach wypiekal Pan Siedlaczek miejscowy piekarz.Mial konkurencje p.Nowaka.I ciagle byly dyskusje ktorego z nich pieczywo jest lepsze.Mistrz cukierniczy p.Kazik niestety zabral do grobu recepture swoich cudownych ciastek o egzotycznej nazwie "japanery".To byli mistrzowie swego fachu.Zaden nie dorobil sie wielkiego majatku,owszem mieli domy /bez zlotych klamek/a na wczasy jezdzili nie na Karaiby a,do Wisly i Ustronia.Smak ich wyrobow maja do dzis w pamieci  mieszkancy Rydultow i okolicznych miejscowosci.Potem kiedy duzo mieszkancow Rydultow wyjechalo za granice,przy kazdym pobycie zabierali kilka bochenkow chleba.Ja sama wiozlam nie jednokrotnie chleb i ciastka do Warszawy.Najlepiej smakowal ten chleb ze smalcem z skwarkami i w zupie "wodzionce".Wogole "wodzionka" to jest takie regionalne cudo.Na  portalu muzycznym spiewaja o niej piosenki.Ja ciagle mam w pamieci mojego dziadka ktory dozyl sedziwego wieku ktory nie wyobrazal sobie dnia bez malej miseczki jego ulubionej zupy z duza iloscia czosnku.Nie bylo takiej dzikiej pogoni za zyskiem,ludzie jedli zywnosc zdrowa,smaczna.Teraz tez sa sklepy z zdrowa zywnoscia,ale mam obawy,czy to jest tak naprawde.Pozatym w tych sklepach jest piekielnie drogo..Wiem ,ze to moje narzekanie nie kazdemu sie moze podobac.No,coz nie wszyscy,zawsze musza byc zadowoleni........cdn Hala

poniedziałek, 27 lutego 2012

zima jednak nie odpuszcza............

Wczoraj rano nie wierzylam oczom.Wrocila zima.Znowu zrobilo sie bialo i temperatura spadla ponizej zera.Dlatego ten nowy swiezy "puder"trzyma sie calkiem,calkiem.Teraz rano kiedy pisze te slowa jest u nas w Bramkach -2C.Mysle ,ze zima jeszcze raz pogrozila nam palcem.

To co podala dzisiejsza prasa i media w sprawie uzywania soli przemyslowej do solenia wedlin ,szynek miesa,serow i roznych innych przetworow spozywczych jest i powinno byc zakwalifikowane jako zbrodnia przeciw ludzkosci.Tak ,ja tak mysle.Moze ktos pomysli,ze to stwierdzenie jest na wyrost.Otoz,napewno nie.Wiemy co sol sypana na drogi potrafi zrobic z oponami samochodow i karoseriami.Co robi z nawierzchnia drog i rosnaca obok drog roslinnoscia.Po prostu ja zzera.Teraz kiedy prawie caly przemysl spozywczy jest w prywatnych rekach,jest to szczegolnie niepokojace.Ja wiem ze prywatni wlasciciele musza ciac koszty.Przeciez gdyby bylo inaczej nie mieli by za co budowac swoich kosztownych rezydencji,nowych basenow itd....Wycieczki zagraniczne do roznych egzotycznych miejsc,budowa jachtow,awionetek to kusi i nobilutuje w srodowisku .Trzeba jak najszybciej nadazyc.Wybudowac lub kupic letnia rezydencje w Toskanii.Wiem ze roznica w cenie byla bardzo atrakcyjna,miedzy sola techniczna a zwykla sola jadalna.Ale na Boga jakas etyka chyba zobowiazuje.Mysle ze CBS /choc nawiasem mowiac nie bardzo im ufam/wezmie sie do roboty i zrobi z tym porzadek.Odrebnym zagadnieniem sa kontrole Sanepidu.To prawda,czesto mozna z nimi sie dogadac-wiadomo jak.W latach 50-tych ub.wieku byla tzw.afera miesna.Wtedy sprawcy zostali bardzo surowo potraktowani.Mysle ze nie koniecznie,zaraz trzeba nowym aferzystom odbierac zycie.Ale przepadek mienia im sie nalezy.Oczywiscie kiedy bezspornie udowodni im sie ich wine przez sad.Droga jest daleka.Poki co bojkotujmy te plastikowe pseudo szynki ,poledwice balerony a bedziemy zdrowsi.Choc to co juz nas  w jakims stopniu dotknelo swoje juz zrobilo.Dlatego do lekarzy gastrologow nie mozna sie dostac.Zdaje sobie jednak sprawe ,ze moj glos w tej sprawie ma mala wage i nie spodziewam sie radykalnych zmian.Ale miec nadzieje trzeba miec zawsze.

Pokazalo sie slonce musze sie zajac moim kotkiem Pusia .Pora na codzienna zabawe w zajaczki.Juz sie przypominala,slodko miauczac.Byla nawet bardzo rozmowna.......cdn......Hala

 

sobota, 25 lutego 2012

co nowego w Bramkach.....

Wlasciwie to nie bardzo wiem.Moje wiadomosci ograniczaja sie jedynie do tego,co widze za swoim oknami.Poniewaz mamy okna na cztery strony swiata ,to czasem cos niecos mozna zobaczyc.Stopnial snieg  i na opuszczonej posesji ukazal sie oplakany widok.Duze smietnisko.Przykro mi bardzo,ze mieszkancy maja takie male poczucie estetyki i piekna i tak za nic maja apele o nie wyrzucanie smieci byle gdzie.

Moj "general"ktory jest glownym zaopatrzeniowcem naszej rodziny przyniosl dzisiaj newsowa wiadomosc.Otoz sympatycznemu wlascicielowi "Sklepu u Darka" urodzil sie upragniony syn.Ma  dwie coreczki i teraz doczekal sie syna.Czyli przybyl nowy mieszkaniec Bramek.Serdeczne gratulacje.Prowadzenie sklepu na wsi to bardzo ciezki kawalek chleba.Teraz,kiedy ludzie maja samochody a,markety dosyc blisko trzeba sie dobrze nauwijac aby,zdobyc klienta.Sympatycznemu Panu Darkowi serdecznie kibicuje,aby dal sobie rade i dalej sie pieknie rozwijal.Bedzie mu to bardzo potrzebne

Nasz mily sasiad Pan W jakos dochodzi do siebie po smierci syna.Jego krzatanina wokol domu jest dla nas wielce mobilizujaca.Myslimy jak on,starszy przeciez od nas moze?to i my mozemy i bierzemy sie do roboty.Wiatr ktory hula od kilku dni pieknie osuszyl teren i moze w tym roku nie bedzie w naszej piwnicy wody.Kotka Pusia otwarla sezon wiosenny.Wyszla na dwor i odrazu postanowila sprawdzic swoja kondycje.Zaliczyla dwa wejscia na drzewa,i wcale nie miala klopotu z zejsciem.Czyli z jej kondycja jest dobrze.Codzienne cwiczenia w lapaniu zajaczkow nie poszly na marne.Spotkala swoje znajome kotki,przywitala sie ,ale grzecznie wrocila do domu.Mysle ,ze jeszcze nieraz zaskoczy nas gwaltowna zmiana pogody,ale juz blizej lata jak dalej..........cdn.Halina

Co cie inspiruje.........

Moja inspiracja jest ogolnie mowiac samo zycie.Ono mnie inspiruje na co dzien i od swieta.Jego blaski i cienie.Poniewaz jestem osoba niepelnosprawna i  wieku  grubo po Balzakowskim mam juz swoje przemyslenia,ktore prosze pozwolic przytocze w punktach.Co czlowieka moze zainspirowac:

1.Wyobraznia

2.Zdolnosci tworcze-ciekawosc swiata,ludzi,rzeczy,podejmowanie wyzwan,odwaga w przekraczaniu pewnych granic.

3.Wytyczona droga-nasz szlak ktorym podazamy do celu.

4.Tworczy niepokoj.

5.Marzenia- do spelnienia.

6.Gotowosc do walki.

7.Odrobina chocby talentu.

8.Zapal -aby nie slomiany

9.Cel -jasno wytyczony,dobrze zdefiniowany.

10.Zrodlo z ktorego czerpiemy inspiracje:Teatr,sztuka,muzyka,literatura i wszelkie inne media.

11.Uwrazliwienie na piekno.

12.Spotkanie wlasciwej osoby na swojej drodze zycia.

Nie uzasadniam swojego wyboru.Ja tak mysle i mam nadzieje ze mi wolno.

piątek, 24 lutego 2012

Przedwiosnie.......... czy aby,na pewno?

Rano obudzila nas piekna pogoda.Pogodne niebo,slonce tylko wiatr troche jak na moje zyczenie zbyt duzy.Wszystko niestety okolo godziny 13-tej uleglo zmianie.Niebo sie zachmurzylo,wiatr duje jak szalony.Ogolnie byle jak.Wiem ,ze taka jest uroda przedwiosnia.Pogoda zmienia sie jak w kalejdoskopie.Dopiero jak sie ustali prawdziwa wiosna bedzie lepiej.Chociaz nie koniecznie Nasz klimat to jakis taki grymasny jest.Ale i tak kochamy te nasze polskie pory roku.Cieszy nas deszczowa wiosna/bo lepiej rosnie w polu/Krotkie lato nas denerwuje .Za to dluga zlota jesien to jest cos!I tak w kolko rok za rokiem nam ucieka .

W ubieglym tygodniu byl w Polsce Gordon Matthew Summer zwany Stingiem.Bardzo to ciekawa osoba na firmamencie gwiazd,swiatowej muzyki.Od 25 lat jego miejscem na ziemi jest scena.Jest dojrzalym powaznym muzykiem.Jego droga do kariery muzycznej rozpoczela sie dosc pozno.Najpierw probowal sie spelnic w roznych innych zawodach.Byl mleczarzem,pracowal na budowie.Wykonywal tez zawod urzednika od podatkow.Na koncu zostal nauczycielem w malym miasteczku.Uczyl wszystkiego po trochu.Jednak swoje miejsce znalazl w muzyce.Album "Roxanne" zapewnil mu wielka popularnosc.Jest czlowiekiem zrownowazonym .Nie powoduje skandali.To zyskalo mu sympatie i powazanie.Bierze udzial w wielu swiatowych akcjach charytatywnych.O swoje interesy dla dobra swojej rodziny tez potrafi doskonale zadbac.Dorobil sie kilku pieknych domow w roznych miejscach na swiecie .Ale pozostal skromnym facetem.U nas w Polsce byl juz 7 razy.Nigdy nie ma klopotu z sprzedaza biletow na jegowystep w Sali kongresowej w PKINCiekawostka jest fakt,iz w rodzinie ma polaka Stanislawa to jego wuj ktory jest mezem siostry jego ojca.Powiedzial w wywiadzie z Magda Molek  iz dumny jest bardzo z tego faktu,ze ma polaka w rodzinieJa czasem slucham radia i wnecie tez lubie go posluchac Starego Dobrego Stinga.Zeby tylko doba byla troche dluzsza.!!!Dzisiaj postanowilam przeczytac blogi nagrodzonych  w dorocznym konkursie na Onet.pl O swoich wrazeniach napisze niebawem..........cdn.Hala

czwartek, 23 lutego 2012

znajomi z internetu..........

Mysle,ze po blisko roku intensywnego uzywania internetu i logowania sie na roznych forach internetowych,moge podzielic sie swoimi spostrzezeniami.Wspaniale medium jakim jest internet sluzy wielu celom.Jest kopalnia wiedzy wszelakiej na rozne nawet najbardziej odlotowe pytania.Dzieki temu poznalam dokladnie historie miejsc w ktorych bylam i zylam.O niektorych sprawach nie mialam wogole zielonego pojeciaOkazuje sie ,ze mialam bardzo slabe pojecie o historii moich rodzinnych stron.Tyle lat tam mieszkalam,a dopiero teraz te strony odkrywam.Probowalam sie tez dowiedziec o stronach rodzinnych mojej mamy.W internecie sporo sie dowiedzialam o malym,zapyzialym miasteczku na Ukrainie/kiedys byla tam Polska/Poznalam takze bardzo ciekawa historie miejsca urodzenia mojego meza.Zywiecczyzna ,Bielsko-Biala ktore teraz na nowo odkrylam,zadziwilo mnie i wprawilo w nieklamany zachwyt.Na forum NK odnowilam znajomosc z kolezankami i kolegami szkolnymi.Troche niestety dzialalnosc tego portalu podupadla.Wiele ludzi zaniechalo logowania sie i prowadzenia czynnego udzialu.Sa bo sa na portalu ,ale nie uczestnicza ,nie koresponduja -albo bardzo rzadko.Troche mnie smiesza /tylkobardzo prosze nie obrazajcie sie/te codzienne odfajkowania swej obecnosci wierszykiem na komentarzu.Ja bardzo lubie poezje ale,rzadko ja czytalam.Teraz powoli sie z nia zapoznaje dzieki pieknym wierszom zamieszczanym przez znajomych na moim profilu.To tak naprawde moj jedyny kontakt z poezja i bardzo go sobie cenie.Podziwiam internautow,za ich godna podziwu zdolnosc wyszukiwania pieknej poezji.

Z Facebookiem zaprzyjaznilam sie przypadkiem.Moje dorosle juz wnuki byly juz na fejsie/tak sie popularnie mowi/Wiec i ja ich babcia nie moglam sie tam nie znalezc.Chcialam byc z nimi,ale mysle ze za bardzo zachwyceni to chyba nie byli.Owszem ,zgodzili sie byc moimi znajomymi,ale nic po za tym.Nie prowadzimy ozywionej konwersacji na fejsie.Jestesmy tam tylko dalekimi znajomymi.Te rozne facebookowe pomysly to dla mnie czarna magia.Nie rozumiem niektorych polecen,roznych akcji,pytan.Ciagle cos zmieniaja to nie na moja skolatana glowe.Jest takie powiedzenie proste ale bardzo trafne:"jak babo nie potrafisz nie pchaj sie na afisz"Ja sie niestety ni e zastosowalam do tego i mam co mam.Bardzo sobie cenie rozne znajomosci z osobami poznanymi z Sandomierza Mojego kochanego Krolewskiego Miasta.Szczegolnie mam wielki podziw dla ludzi mieszkajacych teraz w Stanach.Jakie oni piekne zdjecia publikuja z wspanialych morskich zeglarskich podrozy.Poznaje tez Stany oczami mojej bratanicy ktora od roku przebywa w Stanach i wlasnie na fejsie publikuje swoje zdjecia.Jestem z niej bardzo dumna

Blooga na Onet bloog zaczelam pisac 9 kwietnia 2011 roku.Pisze to dla siebie kiedy mam jakis problem,kiedy mi smutno.Na poczatku mialam taki natlok wspomnien ktorymi musialam sie z kims podzielic.Pisalam wiec rozne wspomnienia,potem o dniu codziennym ,co takiego sie wydarzylo i jak zyjemy.Czasem zapedzam sie w klimaty tracace filozofia  czy dydaktyka.Bardzo tego u siebie nie lubie.Ale czasem emocje biora gore i mnie ponosi w takie dziwne klimaty.Walcze z tym,ale ze skutkiem miernym,bardzo miernym.Moj blog jest ascetyczny,surowy,pelen bledow ortogr,gramat,jezykowych.Nie robie korekty bo pisze od razu na czysto.Korektor urobil by sie po pachy.Jest podobno jakis program ktory odrazu poprawia bledy w komputerze ale nie wiem jak sie go instaluje.Takze polskich /ogonkow /nie moge robic klawisz "alt u mnie nie dziala.Tak ,ze ktos kto to czytama tego dosc.Pociesza mnie tylko fakt ze 1724 osoby weszly na mojego bloga i mysle ze choc kilka zdan przeczytaly.Na dzien dzisiejszy bylo 102 komentarze .Roznych/nie wszystkie czytalam/.Nie wiem czy jest  to dobry wynik czy slaby?Ale jaki by nie byl jest moj wlasny............cdn.Halina

poniedziałek, 20 lutego 2012

To nie moja sprawa........i inne....

Dzisiaj moderatorzy nas zachecaja aby podyskutowac,lub zajac stanowisko w sprawie naszego udzialu ,kiedy cos niepokojacego dzieje sie wokol nas.Otoz wiele razy,mialam watpliwa okazje byc swiadkiem przykrych wydarzen.Takie mam szczescie.I za kazdym razem przyrzekalam sobie ,ze nic nie bede widziec ,ani slyszec.Jedno takie zdarzenie szczegolnie zapadlo mi w pamiec.Bylo to juz dosc dawno temu w Warszawie.Wracalam z pracy autobusem.Nagle do autobusu wsiadl mlody mezszczyzna i podszedl do jednego z pasazerow i zaczal go walic piesciami w glowe,lzyc i kopac.Nikt w autobusie nie reagowal.Kierowca jednak zachowal sie bardzo przytomnie zablokowal szybko wszystkie drzwi autobusu i zatrzymal autobus.Mielismy szczescie z naprzeciwka jechal patrol policyjny,szybko zaraz nawrocil i policjanci podeszli do autobusu.Skuli faceta w kajdanki i zabrali.Przedtem jednak zapytali czy ktos cos widzial?Ja poniewaz bylam bardzo blisko potwierdzilam co sie dzialo i podalam swoje personalia.Kiedy doszlam do domu,nie zdazylam jeszcze mezowi opowiedziec co sie zdarzylo,jak zjawila sie juz policja.Wreczyli mi wezwanie na nastepny dzien na komende.Mieli wtedy taka zasade "dzis rozrabiasz jutro jestes ukarany".I tu nastapilo najgorsze.Na komendzie w obecnosci tego lobuza potwierdzono moje personalia i wysluchanojak to bylo.Martwilam sie od tej chwili tym ze jesli,on ma dobra pamiec i zapamieta sobie moj adres i inne dane,to co to bedzie.Pozniej dlugo po tym zdarzeniu kiedy czasem jechalam tramwajem a,przy naprawie torow czesto pracowali wiezniowie balam sie i ukladalam sobie w glowie czarne scenariusze.Czy warto reagowac? Kazdy musi z tego zdazenia wysnuc sobie swoj wniosek.Ja juz swoje wiem.

Bardzo zaniedbalam swoj alfabet Bylo od tylu S jak Sandomierz.Teraz R -przychodzi mi na mysl slowo ROZSTARGNIENIE.Jestem mistrzynia swiata w tym wzgledzie.Teraz jest juz lepiej bo duzo nad tym pracowalam,ale kiedys wierzcie,mi mocno komplikowalo mi zycie.Szczytem tego bylo takie zdarzenie:poszlam na dyzurke przy naszej jednostce i patrzac na mego meza w towarzystwie jeszcze kilku oficerow,grzecznie jego samego pytalam o majora B./taki mial wtedy stopien wojskowy/.Bardzo sie zdenerwowalam ,nie rozumialam z czego tak sie smieja? P-jak PODROZE-To jedno zmoich niedosciglych marzen.Podrozowac,zwiedzac swiat,byc globtroterem,poznawac nowych ludzi,byc obywatelem swiata.Skonczylo sie jak sie skonczylo.Jestem podroznikiem-takim palcem po mapie.Nasz piekny kraj zwiedzilam w miare dokladnie.Bylam tez pare razy we Lwowie i w dawnym NRD.Przeczytalam wiele ksiazek podrozniczych.Zaliczylam wszystkich liczacych sie w tym temacie autorow.Mozna wiec powiedziec ze bylam wszedzie,ale ze nie osobiscie? to juz inna sprawa.Tak ulozylo sie moje zycie.O-jak OBIETNICA.Czesto skladamy rozne obietnice .Niestety rownie czesto sa one bez pokrycia.Nie spelnione!.Szybko czesto zapominamy co obiecalismy komus a,co sobie?I jak wtedy wygladamy?Czasem choc bardzo bysmy chcieli byc slowni ,nie dajemy rady.Zalamujemy sie lub wycofujemy nasze obietnice a,zycie biegnie szybko dalej i juz nie jestesmy w stanie tego nadgonic.Zoatajemy w tyle z naszymi obietnicami i z zalem ze znowu cos sie nam nie udalo.Ja analizujac swoje zycie w tym wzgl.i bilansujac awoje zycie wyszlam na zero.Tyle samo zyskow,co strat. Dalszy ciag mego alfabetu od tylu niedlugo..........cdn.Hala

niedziela, 19 lutego 2012

starosc sie Panu Bogu nie udala.................

Temat wywolany przez moderatorow blog onet.plsklonil mnie do zabrania glosu na ten temat.Co jest lepsze ,bycie do konca z rodzina?Czy pobyt w domu opieki .Tak ,ulozylo mi sie zycie ,ze przez 10 lat opiekowalam sie razem z moim mezem moja mama.Na poczatku jeszcze troche chodzila,po kilku latach juz nie mogla.Byla z nami do konca.W grudniu dostala wylewu,przestala mowic,przestala jesc,byla juz calkowicie wycofana.Jednak byla.Miala 95 lat kiedy 13 stycznia  odeszla spokojnie w czasie snu.Kiedy po pogrzebie troche doszlam do siebie .Planowalam dluzszy odpoczynek,wyjazd do sanatorium,zajecie sie moim mezem,rodzina w wiekszym stopniu niz,dotychczas.Niestety nie bylo,mi to dane.Uleglam powaznemu wypadkowi,operacje,szpitale,rehabilitacja to byla moja codziennosc.Pozostalam niestety,osoba niepelnosprawna.Teraz ja wymagam calo dobowej opieki.Przeprowadzilam sie do corki.Mamy u niej wspaniale warunki lokalowe.Jednoczesnie zlozylismy dokumenty do domu emeryta wojskowego.Czekamy na miejsce.Jest to jednak bardzo dlugi okres czasu az,zwolni sie  miejsce.Dom emeryta wojskowego mial sie rozbudowywac.Mialy byc przygotowywane male kawalerki 2 pokojowe dla malzenstw.Z powodu kryzysu wszystkie plany upadly.Nic w tej sprawie sie nie dzieje.Zdajemy sobie sprawe,ze nasze plany moga byc nierealne.Ale mamy rodzine i chyba razem damy rade.Czasami sa pewne klopoty,niemoznosc porozumienia sie najczesciej w drobnych sprawach.Ale przy naszej wspolnej checi do kompromisu,jakos sie coraz lepiej dogadujemy.Teraz kiedy corka jest sama ,mysle ze i my jestesmy jej potrzebni.Mysle ze wybor czy dom opieki czy pozostanie w domu musi byc swiadomym wyborem.Nie mozna sie kierowac w tej sprawie chwilowymi emocjami.Sa to zby powazne sprawy.Moje wychowanie przebiegalo w domu wielopokoleniowym.Taki, wiec wzorzec wyssalam kolokwialnie mowia z mlekiem matki.Zawsze byla babcia-"oma' tak na Slasku mowilo sie na babcie i "opa" dziadek.Byly ciotki ,ich dzieci.Nieraz w domu bylo jak w ulu.Roznie bylo ,ale razem sie klocili i godzili.Razem plakali i razem sie cieszyli .Sa niestety sytuacje ,ze dom opieki jest jedyna mozliwoscia egzystencji starego czlowieka.Brak bliskiej rodziny,rodzina patologiczna,lub inne trudnosci w zapewnieniu opieki.Wtedy pozostaje dom opieki.Poniewaz nasze spoleczenstwo gwaltownie sie starzeje ,ludzie zyja dluzej trzeba ,zeby nasze rzady  i sejm podjely ten temat.Trzeba wesprzec kazda inicjatywe.Powinny powstac male domy opieki w kazdej gminie.Pomoc nalezy tym ktorzy podjeli by sie takiej inicjatywy.W Niemczech buduje sie wlasnie takie male lokalne domy opieki w ladnych okolicach.Senior zasluguje na takie specjalne potraktowanie.On juz swoje zrobil.Pracowal swoje 30 lat.Wychowal swoje dzieci,nierzadko takze prawnuki i teraz naleza musie dobre warunki egzystencji.Duze domy opieki takie molochy napewno nie spelniaja namiastki domu rodzinnego.Wlasnie takie male,kameralne domy prowadzone przez ludzi uwrazliwionych na drugiego czlowiekamaja w naszym kraju przyszlosc.Mysle ,ze powinien byc stworzony taki specjalny projekt ktory podjal by sie pilotowac ta sprawe i przy pomocy dotacji z Unii rozwijac takie inicjatywy.Oj! cos sie chyba zbytnio rozmarzylam......a moze nie..... cdn.Hala

piątek, 17 lutego 2012

Kotka Pusia i nie tylko............

Dzis Swiatowy Dzien Kota.Z tej,to okazji zlozylam juz zyczenia mojej Pusi.Ubralam ja w czerwona wstazeczke i dumnie z nia paraduje.Ma byc swiatecznie wiec jest.Zlozylam tez zyczenia pewnemu kocurkowi z Bielska Bialej.Mysle ,ze jego Pani mu je przekaze."general" poszedl do ogrodu i dla kotkow ktore nas odwiedzaja wysypal cala miske pysznego Whiskasa -miesne paszteciki.Przychodzi do nas taki sliczny kocurekczarny o pieknych zielonych oczach.Latem bardzo sie przyjaznil z nasza Pusia.Teraz kiedy Pusia w zaden sposob nie chce biegac po dworze ,on prowadza sie z inna kotka taka w czarno biale latki.Maz im czesto wsypuje kolo naszego ogrodzenia resztki jedzenia.Kiedy Naszej Pusi powiedzielismy ze to co ona zostawi dajemy kiciusiowi,zawsze choc odrobine zostawia dla kiciusia.Ci ktorzy zagladaja na mojego bloga od dawna ,wiedza skad wziela sie Pusia.Ja tylko przypomne ze,jest znajda z cmentarza.Jest nie wiadomo skad ?Jak z innej planety.Jej pochodzenie jest wielka tajemnica.U kogo byla swoje pierwsze pol roku?Tego nikt nie wie!!!Dla mnie kot to jedna wielka niewiadoma.Nigdy nie wiesz jak na Ciebie zareaguje.Czy da sie poglaskac.popiescic?.Psy maja radosc wypisana na mordce.Kot jest zawsze troche nieufny.Pusia lubi,zeby sie nia interesowac.Puszczac jej "zajaczki".Kiedy rozpakowywalam jeszcze pudla z roznymi bambetlami byla przeszczesliwa kiedy mogla sie w tych pudlach chowac.Skacze tez po szafach i regalach,im wyzej,tym lepiej.Daje nam wiele radosci.Juz sobie nie wyobrazam zeby jej nie bylo.Zycze tez wszystkim biednym kotkom ktore nie maja domu aby,go wkrotce znalazly i byly szczesliwe.Mam swietnych znajomych urocza pare z zagranicy ktorzy tez kochaja bardzo swego pieknego kotka.Jej tez skladam serdeczne zyczenia zdrowka,i dobrego humorku.   cdn......Hala