W tym blogu: MOJ SWIAT _ZYCIE CODZIENNE...... opisuję mój świat i moje życie codzienne....... To moja cudowna mozliwość rozmowy z Wami ,dzielenie się problemami i radosciami dnia codziennego Jesteście mi bardzo bliscy i Wasze zdanie o tym co pisze, jest dla mnie bardzo wazne.Mam nadzieję ,ze bedziemy się często spotykac.Pozdrawiam serdecznie.
sobota, 2 listopada 2013
Do mego poprzedniego postu..........
Mam bardzo duze problemyy z komputerem.:Bardzo Was moi kochani przepraszam .Serdecznie pozdrawiam i prosze o zrozumienie.
piątek, 1 listopada 2013
Ci którzy nas zostawili.........
Dzisiejsze Swięto Wszystkich Swiętych i jutrzejszy Dzien Zaduszny to takie dwa dni w roku kiedy nasza pamięć o tych którzy nas zostawili wraca do nas z wzmożoną siłą.Bardzo dużo,ich nie jest już z nami.Wspominałam wielu w ubiegłych latach na moim blogu.W tym roku ,chciałabym wspomnieć,tych którzy mnie zostawili w tym roku.Te pierwsze dnie listopada są pełne zadumy,nad naszą egzystencją,kondycją,życiem i jego początkiem i końcem nieuchronnym.Na początku roku 2013 dotarła do mnie smutna wiadomość o odejściu naszej drogiej,matki chrzestnej moich dzieci.Kiedy jeszcze mieszkała w Polsce nasze kontakty były bardzo intensywne.Potem kiedy z cała rodziną ,wyjechała do Niemiec,nasze kontakty były już tylko telefoniczne.Odległość zrobiła swoje.Ja jednak w pamięci, mam cały czas,jej piękną buzię i serdeczny uśmiech.Wspaniale gotowała i mój mąż zawsze będzie miał w pamięci jej kulinarne wyczyny.Często z nich korzystał a ona była bardzo szczęśliwa,kiedy go mogła gościć u siebie.Kilka miesięcy pożniej odeszła od nas dziewczyna o płomiennych włosach -nasza Kasia z Bielska .Jak zwykło sie mowic w rodzinie.Była moją kuzynką,łaczniczką z starym światem naszej rodziny a światem zewnętrznym.Dzwoniłyśmy do siebie co kilka dni.Była już bardzo chora ,ale żywo interesowała się wszystkim co nas otaczało.Wychowała wspaniałych synów..Tylko jakoś nie bardzo mogła się przekonać do dziewczyn które zabrały jej synow.Kiedy pewnego dnia po Wielkanocy zadzwoniłam telefon był głuchy.Od ostatniej żyjącej jeszcze kuzynki -jej siostry dowiedziałam się ,że kilka dni temu odeszła w śnie.Smierć miała lekką,ale życie bardzo pracowite.Wybudowała razem z mężem,piękny dom w Bielsku w ktorym teraz mieszka jeden z jej synów z rodziną. Czyli zostałyśmy tylko my dwie z naszej rodziny,ze strony mego ojca. Jak patrzę na dlugą już listę,tych,którzy mnie zostawili-widzę jak mało nas już zostało. Kilkanaście dni temu pożegnałam moją Krysię. Jej poświęciłam już jeden z moich wpisów. Bardzo mi smutno moja kochana ,że już cie nie ma wśród nas. Jakie byłyśmy szczęśliwe jak się mogłyśmy spotkać.Jechałaś do mnie z Mokotowa aż na Bemowo.Zawsze obowiązkowo szłyśmy na kawę i ciacho i gadałyśmy,gadałyśmy jak nieprzytomne.Choc bardzo często do siebie dzwoniłyśmy.Zawsze potrafiłaś mnie sprowadzić na ziemię kiedy bujałam w obłokach.Przywołać do pionu.Byłaś mi jak starsza siostra,czasem sroga ale,zawsze dobra o szerokim i kochającym sercu i rozumiejąca niedoskonałości mego charakteru.Bardzo pamiętam jak na mnie sie zawiodłaś i jak mi wtedy spokojnie powiedziałaś:Halinko,a ja myslałam,że zestarzejemy się blisko siebie i razem się będziemy wspierać w naszej doli i niedoli..Krysiu !Bardzo bym chciała cofnąć czas,ale niestety się nie da.Zupełnie inaczej ,wiele rzeczy bym zrobiła,posłuchała co mi radziłaś.Myślę,że tam gdzie jesteś jest ci dobrze.Wolna od bólu,trosk możesz już spokojnie odpoczywać.Zegnam wszystkich którzy mnie zostawili-mam nadziejęze
sobota, 26 października 2013
Jesień to druga wiosna,gdzie każdy liść jest kwiatem.....Albert Camus
Słowa Alberta Camusa są dla mnie bardzo ,trafne. Tak, liście z roznorodnych drzew,które rosną wokoł naszego domu to piękne roznokolorowe kwiaty.Jest ich bardzo dużo. Co by to była za smutna pora roku,gdyby nie te liście Owszem, sa pewne nie dogodności z tym związane,ale to bez znaczenia . Jest urokliwie,pięknie ,w kolorach złota. Wszyscy na wiosne opowiadaja o miłosci,zakochaniu.Ale przecież jesien tez sprzyja zakochaniu.Te szeleszczące liście,w czasie spaceru ,słońce,dodają uroku. Można się zakochac w jesieni. Piękny jest tez czas naszego życia - nazywany potocznie jesienią życia. Ale żeby to był czas radosny,musimy się bardzo o to starać.W naszym kraju nie jest łatwo,żyć w jesieni życia. Dużo się zmieniło ale,jest jeszcze wiele do zrobienia.Ale, wyglada na to ,że jest szansa na poprawę warunków życia ludzi w jesieni życia. Jeśli tacy ludzie jak Jerzy Owsiak,się za to wezmą to jest szansa,na szybką poprawę.
Ostatnio bardzo zbulwersowala mnie sprawa oszust internetowych. Wiem,że nie odkrywam Ameryki w tym wzgledzie.Trzeba być ostrożnym.Ale niektore sprawy są ,tak przedziwne ,że budzą we mnie silne emocje i sprzeciw.Taka oto historia,ktorą wam opowiem.Co prawda nie jest to internetowe oszustwo ,ale miało miejsce takze w internecie.Na mojej poczcie miałam swego czasu list od osoby mi nie znanej z Stanow. Pani o bardzo ladnym nazwisku dosc polsko brzmiącym informowała mnie iż, w Stanach czeka na mnie spadek po krewnym który zmarł bezpotomnie.Ponieważ wiedziałam iż,jeden z braci mego dziadka mieszkał w Stanach,przyznam iż, się nad tym nie co zastanowiłam.Ale czytając, dalej iż, żeby ten spadek otrzymać,mam się wykazać wpłatą na podane konto w Banku/podano konto/ na koszty załatwienia sprawy -roześmiałam się głośno.Choć przyznam się,że nie było mi wcale wesoło..Trochę się wtedy zainteresowałam tą sprawa i znalazlam stronę ostrzegająca przed takimi oszustwami.Te wpłaty potem są publikowane jako poparcie dla walki swiata islamskiego z resztą świata. Wczoraj usłyszałam,też taką historię.Jechała sobie,Pani na rowerze kiedy drogę zajechał jej samochód o zagranicznej rejestracji.Zapytali skąd jedzie ? Kiedy im powiedziała skąd jest,poinformowali ją,że szukają w tej wsi osoby która otrzymała wielki spadek na zachodzie i byc może ona jest ta osobą.Byli tak wiarygodni,że kobieta prawie im uwierzyła,ze specjalnie do niej przyjechali. Mieli rózne dokumenty ,żeby uwiarygodnić swoją misję trzeba było tylko wplacić na podane przez nich konto pewną sumę pieniędzy ,zeby pokazać ,że będzie ją stać na opłacenie podatku od tego spadku.Znam też inna historię.Pewien pan zainteresował soba pewną panią na facebooku .Na tyle mocno ,ze dzwonili do siebie telefonem.I wtedy po kilku tygodniach znajomosci na tyle intensywnych,ze ten pan przerzekał tej pani wielka miłośc,gorącą,namiętną. I obiecał przyjazd z dalekiego świata do niej do jej domu pani w to wszystko uwierzyła. Kiedy pewnego dnia Pan okazujac się kserokopiami zagranicznych banków poprosił o pożyczkę na zapłacenie podatku od tych pieniędzy ktore ma otrzymać ,pani zapaliło się czerwone światełko.Zobaczyła ,że miała spotkanie bliskiego stopnia z międzynarodowym aferzystą.I odrazu odpaliła,że nie zamierza mu zadnych pieniędzy mu pożyczać.Kwota o która prosił ten pan to było tylko lub az,wielka kwota . Chodziło o 1,500 $. Finał sprawy to pretensje tego pana ,że ona nie kocha go naprawdę bo nie chce mu takiej marnej kwoty pożyczyć i frustracja pani ,że to koniec tej jakże pięknej fascynującej miłości. Myślę ,że każdy z Wa wysnuje z tych historii swoje wnioski i mam nadzieję,ze podzielicie się tym ze mną.Pozdrawiam serdecznie....cdn.Hala
Ostatnio bardzo zbulwersowala mnie sprawa oszust internetowych. Wiem,że nie odkrywam Ameryki w tym wzgledzie.Trzeba być ostrożnym.Ale niektore sprawy są ,tak przedziwne ,że budzą we mnie silne emocje i sprzeciw.Taka oto historia,ktorą wam opowiem.Co prawda nie jest to internetowe oszustwo ,ale miało miejsce takze w internecie.Na mojej poczcie miałam swego czasu list od osoby mi nie znanej z Stanow. Pani o bardzo ladnym nazwisku dosc polsko brzmiącym informowała mnie iż, w Stanach czeka na mnie spadek po krewnym który zmarł bezpotomnie.Ponieważ wiedziałam iż,jeden z braci mego dziadka mieszkał w Stanach,przyznam iż, się nad tym nie co zastanowiłam.Ale czytając, dalej iż, żeby ten spadek otrzymać,mam się wykazać wpłatą na podane konto w Banku/podano konto/ na koszty załatwienia sprawy -roześmiałam się głośno.Choć przyznam się,że nie było mi wcale wesoło..Trochę się wtedy zainteresowałam tą sprawa i znalazlam stronę ostrzegająca przed takimi oszustwami.Te wpłaty potem są publikowane jako poparcie dla walki swiata islamskiego z resztą świata. Wczoraj usłyszałam,też taką historię.Jechała sobie,Pani na rowerze kiedy drogę zajechał jej samochód o zagranicznej rejestracji.Zapytali skąd jedzie ? Kiedy im powiedziała skąd jest,poinformowali ją,że szukają w tej wsi osoby która otrzymała wielki spadek na zachodzie i byc może ona jest ta osobą.Byli tak wiarygodni,że kobieta prawie im uwierzyła,ze specjalnie do niej przyjechali. Mieli rózne dokumenty ,żeby uwiarygodnić swoją misję trzeba było tylko wplacić na podane przez nich konto pewną sumę pieniędzy ,zeby pokazać ,że będzie ją stać na opłacenie podatku od tego spadku.Znam też inna historię.Pewien pan zainteresował soba pewną panią na facebooku .Na tyle mocno ,ze dzwonili do siebie telefonem.I wtedy po kilku tygodniach znajomosci na tyle intensywnych,ze ten pan przerzekał tej pani wielka miłośc,gorącą,namiętną. I obiecał przyjazd z dalekiego świata do niej do jej domu pani w to wszystko uwierzyła. Kiedy pewnego dnia Pan okazujac się kserokopiami zagranicznych banków poprosił o pożyczkę na zapłacenie podatku od tych pieniędzy ktore ma otrzymać ,pani zapaliło się czerwone światełko.Zobaczyła ,że miała spotkanie bliskiego stopnia z międzynarodowym aferzystą.I odrazu odpaliła,że nie zamierza mu zadnych pieniędzy mu pożyczać.Kwota o która prosił ten pan to było tylko lub az,wielka kwota . Chodziło o 1,500 $. Finał sprawy to pretensje tego pana ,że ona nie kocha go naprawdę bo nie chce mu takiej marnej kwoty pożyczyć i frustracja pani ,że to koniec tej jakże pięknej fascynującej miłości. Myślę ,że każdy z Wa wysnuje z tych historii swoje wnioski i mam nadzieję,ze podzielicie się tym ze mną.Pozdrawiam serdecznie....cdn.Hala
niedziela, 20 października 2013
Wieczory takie długie............
Dzisiaj obchodzimy dwa ważne dni.Dzien Misyjny i Europejski Dzien Seniora.Dzien Misyjny jest dla kosciola dniem bardzo ważnym.Oddajemy wtedy hołd wszystkim dobrym ludziom pracującym na rzecz kraji w których cywilizacja dopiera pomalutku wkracza w ich życie.Z audycji Programu I-szego PR dowiedziałam się dla mnie bardzo ciekawej rzeczy.Otoz na misjach nie pracuje tylko dużo księży i zakonników ale także bardzo duża rzesza pracowników świeckich o roznych zawodach.Wysłuchalam bardzo ciekawego wywiadu z małzeństwem kóre pracuje w Zambii. Ona księgowa on mechanik samochodowy od lat tam żyją i pracują.W świetle roznych niepochlebnych opinii o niektorych przypadkach popełniania przestępstw przez ludzi pracujacych na misjach ten wywiad jest dla mnie nadzieją,że nie zawsze ,dzieje sie tam zle i taka posługa dla trzeciego świata jest bardzo potrzebna .
Dzisiaj obchodzimy także inne święto Europejski Dzien Seniora.Obecnie na świecie zyje około 600 milionów osob powyzej 60 roku życia. Szcuje się,ze w 2050 roku liczba ta wyniesie 2 miliardy.To prawdziwa rewolucja demograficzn.W Europie ludzie starsi stanowią około 20% spoleczenstwa. Powinnismy doceniać potencjał osob starszych. Pamiętać o tym,że ich doświadczenie,może być dla mlodych ludzi bezcenne,że lepiej rozumieją potrzeby innych.Przecież starość nie musi się kojarzyć ,jedynie z cierpieniem i samotnościa. Musimy w to wszyscy jednak uwierzyć.W tej chwili obserwujemy taką jakby "modę "na seniorow.Dużo się mowi o seniorach w środkach masowego przekazu. W dużych ośrodkach miejskich podejmuje się wiele rożnych działan aby zaaktywizować ,starsze pokolenie do czynnego działania w życiu. Powstają rożne wyższe uczelnie dla seniorow,kursy komputerowe,zajęcia plastyczne,muzyczne.To wszystko w miastach w miasteczkach a co dzieje sie na wsiach? Jest smutno ,starszyczłowiek jest bardzo samotny.Obserwuję naszego sąsiada Pana W.Dzieci daleko.Ma owszem znajomych ,od czasu do czasu się z kimś spotyka,z kimś porozmawia.Kiedy przyszła jesień powiedział mi,że nie znosi jesieni.Powiedział mi,że te dlugie wieczory go dobijają.Moje odczucia są trochę inne.Ja po prostu tęsknię za teatrem,wyjściem do ludzi,koniecznością i potrzebą ładnego się ubrania,zrobienia sobie fryzury itd... Ale moim dzieciom nawet na myśl nie przyjdzie,zeby tą babcię gdzieś zawieżć między ludzi. Sami zalatani ,zapracowani nie mają do tego zupełnie głow.Dawniej kiedy rodziny wielopokoleniowe mieszkały w jednym domu,wszyscy mieli o czym rozmawaiac i czym żyć.Pamiętam jak przecierałam oczy ze zdumienia ,kiedy moja babcia ktora miała wtedy prawie 90 lat opowiadala mi o perypetiach miłosnych jej wnuczki.Jak ona była dobrze wprowadzona w szczegoły.Ona tym żyła..I jeszcze jedno co mi w tej senioralności doskwiera,to takie banalne sprawy.Np.Etykiety towarow,opisy lekow pisane drobnymi literkami.Różnego rodzaju zakrętki nie do odkręcenia przez niesprawne na skutek reumatyzmu ręce.Drobne niby sprawy ale bardzo denerwujace..Przepraszam,ze się tak rozpisałam-kto to będzie miał cierpliwość czytać? Wybaczcie.........cdn Hala
piątek, 11 października 2013
O istnieniu tej sieci -nie miałam pojęcia...........
Wczoraj pisałam,że będę ratować obraz.Dostałam wiele życzen aby mi się powiodło.Już dużo koło niego zrobiłamAle stan jest jeszcze bardzo cieżki.Porównując do choroby.Załuję,że nie uwieczniłam stanu pierwotnego po zalaniu wodą.Dzisiaj publikuję zdjęcie stanu przed koncowym leczeniem obrazu i ramy.Jestem samoukiem ,ale jak mi nie wyjdzie to tylko mogę mięć do samej siebie pretensje.Pozdrawiam wszystkich serdecznie....cdn.Hala.
wtorek, 8 października 2013
Wracam,jestem,będę sie starala...............
Po kilkunastu trudnych dniach wracam do pisania. Ale przyznam się Wam ,ze coraz trudniej jest mi się uporać psychicznie,z przeciwnościami losu. Zdalam sobie teraz sprawę,że tylko jedno jest w naszym życiu pewne i stałe,niezmienne -to odejście w ten daleki nieznany świat.I pewne jest też,że wszyscy podążamy tą sama drogą z ktorej nie ma odwrotu.Długo,się ostatnio zastanawiałam nad sensem pisania. Nie bardzo mam już ochotę,na opisywanie mego życia.Zyję,jestem,ale jakby mnie już nie było. Ot- myślę nastąpiło "zmęczenie materiału" Pewnie niebagatelny wpływ na moje myśli ma takze pogoda .Wszak jesień,nie jest najradośniejszą porą roku.Moje choroby jakgdyby nabierają z tą porą ,roku wigoru.Atakują mnie z wzmożoną siłą. Teraz o godzinie 15-tej wreszcie wyjrzało słonce.Pewnie chce mi dać do zrozumienia,żebym przestała sie mazgaić i wzieła sie w garść.Mały kłebuszek zwinięty na moich kolanach,też uklada się w stronę słonka kóre zagląda do nas w okna.Kotka jest bardzo rezolutna, swietnie sobie radzi,z nieprzychylnością ba nawet wrogością naszej rezydentki Pusi.Nie pozwala się stłamsić i myślę,że chyba nie będzie to między nimi żadna przyjażń. Mała kotka potrafi się bardzo pięknie bawić.Aportuje jak piesek na co Pusia patrzy z wielka pogardą.Kto to widzial,żeby oddawać swoją zdobycz?Tak sobie chyba myśli,widząc tą zabawę.Mała Patusia /takie ma imię/ o godzinie 18-tej po kolacji zasiada do oglądania telewizji.Pierwszy raz myślałam ot, przypadek.Teraz już wiem.To nie przypadek a reguła.Siada na łóżku odwrócona w stronę telewizora i sobie patrzy.Kiedyś chciałam ja odwrocić.Nic z tych rzeczy,natychmiast odwraca się w stronę ekranu..Najlepiej się interesuje jak dzieję się coś bardzo kolorowego na ekranie.Kiedy ja konczę jeśc kolację,pogania mnie aby isć już ,na tapczan i włączyć telewizor.Powiecie,że coś ze mną nie "halo".Ona w ciągu dnia wcale nie śpi ,wszystko ją interesuje,ale wieczorem po 18-tej jest tylko tv i spanie.Kiedyrano mnie budzi ,robi to tak delikatnie,daje buzi i łapką mnie gładzi po policzkach.Te jej wąsy,łaskoczące mnie po buzi,serdecznie mnie rozśmieszają i budzą.Myśle też ,że chyba slyszy te glosy i szumy w moim uchu,które po urazie akustycznym włączyły się na dobre w moje ucho.Czesto kładzie mi sie na glowę i to ucho wylizuje.Właśnie to ucho ją bardzo interesuje.Jest taka prawie czarna z brązowymi refleksami.Taki czarny diabelek i tylko niebiesko granatowe oczy błyszczą z daleka. Ten ktoś ktory nam wrzucil to szczęscie na nasze podwórko ,nie myslal chyba ,że tyle radości nam sprawi. Pusia jest już poważną kotką rezydentką w naszym domu,ma swoje miejsce w naszych sercach.Dobrze pamiętamy jak znalazla się w naszym domu i tylko bardzo nam szkoda ,że tak długo trwa integracja między nimi.Ale nie trace nadziei.Na górze jest taki duży salon 75 metrowy gdzie je zabieram i tam mają gdzie szaleć.Ja ostatnio zabrałam się za renowację obrazu ktory został zniszczony przez wodę.Cała rama ,zniszczona i nawet malowidło/czerwone maki w wazonie/też zniszczone przez wodę.Obraz ma już 28 lat i obawiam sie,że mogę nie dać sobie rady z jego odnowieniem.Ale sprobuję-bede się starała.Zrobię zdjęcia -będe się starała..........cdn.Hala
sobota, 28 września 2013
Smak łez-pożegnanie.........
Ten kto nie poczuł smaku swoich łez-nie jest prawdziwym czlowiekiem.Tak ,kiedyś powiedział któryś z pisarzy.Ja dzisiaj,poczułam smak swoich lez w nadmiarze.Po dwoch dniach ,męczacych snow.kiedy byłam nieomal pewna ,ze cos złego się musi wydarzyć.Dzisiaj okazało sie,że mam sny prorocze.4 września napisałam post o mojej wspaniałej przyjaciołce Krystynie i naszej przyjażni przez prawie 50 lat.Przyjazni momentami bardzo intensywnej,ale tez szorstkiej..Dzisiaj dowiedziałam się iz, moja Krysia zmarla. Jest to dla mnie wielki cios.Tak bardzo pragnelam się z nią jeszcze zobaczyć.Wydawało mi się,że na wszystko jeszcze mam czas.Jak bardzo się myliłam.Juz w moim wieku nie wolno niczego odkładać na pozniej.Bo tego -"pózniej" może już nie być.Pożegnałyśmy się wtedy,kiedy na początku września do niej dzwoniłam.Pozniej dzwoniłam ale, mąż powiedział mi że spi,ale że czuje się jakby odrobinę lepiej.Pozniej kiedy dzwoniłam już nikt nie odbierał słuchawki.Dzisiaj zadzwonilam do corki i ziec przekazał mi tą smutna wiadomosc.Zmarla w domu.Miała bardzo kochanego męża,ktory się nią opiekował.W mojej pamięci pozostanie jako radosna,piękna kobieta.Byla bardzo mloda duchem.Kochała życie.Ileż wspolnych eskapad razem przeżylyśmy.Kiedy byłyśmy młode,potrafilyśmy godzinami z sobą rozmawiać.Kiedy się ze mną telefonicznie żegnała,plakala i życzyla mi wszystkiego dobrego.Ona jedna tak naprawdę mnie rozumiala.Teraz już nie mam nikogo,komu bym mogła sie zwierzyc tak zwyczajnie po babsku.Odchodzi cały moj świat.Musiałam to napisac te kilka słow -taką miałam potrzebę.Spij spokojnie Krysiu.Kiedys w rozmowie powiedziała mi ,że bardzo sie boji smierci.Ale ja myślę,że udręczona bolem i cierpieniem wreszcie znalazła ukojenie.Spoczywaj w pokoju moja Krysiu! Hala
sobota, 21 września 2013
O czym pisałam dwa lata temu.......
Zajrzałam dzisiaj do postow, z przed dwóch lat. Lato roku 2011 było deszczowe,zimne i wietrzne. W tym roku lato było ciepłe,nawet gorące.Ale tak samo jak w roku 2011 szybko przyszla do nas jesień. Zrobiło się chłodno,deszczowo. Kiedy podawano informację o protestujących w Warszawie ludziach pracy i fatalnej wtedy pogodzie,zastanawiałam się ilu tych ludzi będzie musiało pójśc na L-4 bo zwyczajnie się pochorują. Ja to sobie tak myśle,że młodzi ludzie odbierają to wszystko co się dzieje w naszym kraju zbyt jednostronnie.Obecna władza jest "be"ale,ta co będzie napewno ,bedzie "super".Niestety,tak nie będzie. Nie ma się co łudzić. Kiedy słuchamy ,kandydatów do władzy w ich przedwyborczych wystapieniach,jestem pełna obaw,że nie o to chodziło wtedy tym,którzy obalali tamten system. Nie o taką Polskę im chodziło. Ale demokracja jest trudna. My się jeszcze jej nie nauczyliśmy.Musi upłynąć wiecej czasu.Brak nam także empatii do naszych sąsiadów.Owszem nie chcemy złych stosunkow. Ale z opowiedzeniem się po stronie niektorych sąsiadow mamy opory i nie jest to takie jednoznaczne i oczywiste.Ostatnio kilkakrotnie ,w radiu słuchałam piosenk w wykonaniu zespołu Enej. Bardzo mi sie podoba ,linia melodyczna w ich utworach.Jest to mieszanina stylow bałkansko-ukrainskiego -folkowa. Frontmeni -jest ich dwoch.Opowiadali że muzyka ukrainska i jej charakterystyczny klimat był stale obecny w ich domach rodzinnych.Ja myslę,ze mlodzi ludzie którzy grają i słuchają muzyki powinni sobie uświadamiać ,że nie trzeba uciekać od własnych korzeni i ich się wstydzić.Oni ,mam na mysli zespoł Enej połaczyli dwie kultury.Kiedyś w jakims wywiadzie lider Zespołu powiedział ,że to że słuchał ich Bregović /grali jako suport przed jego występem/było dla nich ogromnym wyroznieniem.Ja osobiście bardzo im kibicuję.Chociażby dlatego ,że nasi dziadkowie pochodzą z tych samych stron z pod Lwowa.Melodie ich piosenek mają bardzo podobne brzmienie do tych ktore nuciła moja mama..Oby tylko nie byli przebojem kilku sezonow.Własciwie to radio gra tylko ich trzy utwory a,przeciez oni wydali już trzy płyty,niedługo ma być czwarta.Czego im serdecznie zyczę.Pozdrawiam moich czytelników....cdn....Hala
piątek, 20 września 2013
czwartek, 19 września 2013
Miasto Rydułtowy -jakie jest teraz to moje,miasteczko?
Jedno z wielu jakie można,spotkać na Górnym Sląsku.Miasto przy kopalni KWK Rydułtowy-ktora długie lata ,była jedyną żywicielką mieszkańcow.Wszystko o moim miasteczku można przeczytać na Wikipedii i na stronie www.rydułtowy.plJa chcialabym tu w tym poście opisać kilka swoich wspomnień z mego rodzinnego miasta.Co,prawda urodzilam się w Rybniku,ale już od marca 1945 roku mieszkaliśmy właśnie w Rydułtowach.Teraz z biegiem lat,coraz bardziej tęsknię za swoim miejscem.To swiat mojego dziecinstwa,młodości,radości i wielkiego smutku,bólu i płaczu.Mój dom rodzinny stoi w dalszym ciagu przy ulicy Krasinskiego 8.Nie wiem,kto jest teraz wlaścicielem tego domu.Ale,jest to niewazne.Wszystko przeszlo,minęło. "to se ne wrati" jak mowią nasi południowi sąsiedzi. Kilka miejsc dla mnie kultowych,muszę opisać i jak bardzo się one zmieniły z upływem lat. Z okna mojej kuchni miałam widok na hałdę po ktorej pięły się wysoko male wagoniki. Jedne mozolnie wiozły ,w górę kamienie ,drugie szybko wracaly w dół. Teraz hałda ma 137 metrow wysokości i jest najwyższą stożkowo usypaną sztucznie górą.W nocy jest bardzo daleko widoczna gdyż na jej zboczu zboczu lśni wspaniały neon jak w Hollywod- Szarlota.Taką ma nazwę ta sztuczna góra.Szkoda mi tylko,że nie znalazl się inwestor który by tam zainwestowal jak,zrobil to pewien biznesmen nad morzem ktory nazwal to miejsce doliną Szarloty.Nazwa naszej gory pochodzi z roku 2007 kiedy został rozpisany,konkurs na nazwę gory.Wywodzi się od nazwy kopalni z przed laty Charloten Grube.Była to nazwy od imienia jednej z corek wlaściciela kopalni.Kto od kogo zapożyczył nazwę nie mnie oceniać.Rydułtowy bardzo w ostatnich latach się zmieniły .Można powiedzieć ,że weszły w dorosły wiek ,zmężniały.Powstało wiele nowych miejsc dla młodych mieszkańcow miasteczka.Powstało wspaniałe Centrum Kultury z piękna sala widowiskową ,której nie powstydziło by się nawet duże miasto.Bogata oferta kulturalna zachęca do odwiedzania tego miejsca. Miejska Biblioteka Publiczna wreszcie otrzymała godna siedzibę i wspanialego patrona.Jest nim sławny syn tej ziemiHenryk Mikolaj Gorecki światowej sławy kompozytor.Piękny pomnik jego postaci znalazl godne siebie miejsce.Tego w latach moich nie było.Ja do tej biblioteki biegałam w różne miejsca .W bibiotece pracuje wspaniały zespół bardzo życzlich sobie ludzi.I muszę się pochwalić iż,też niejednokrotnie korzystałam z ich wielkiej życzliwości i otwartego serca.Jest też takie miejsce dla mnie kultowe.Jest to staw zwany Machnikowcem .Nie daleko mego domu.Pięknie utrzymany,zadbany.Tam kiedyś uczyłam się pływać .Była to taka zwykla glinianka.Teraz jest piękny rybny staw.Miejsce odpoczynku starszych mieszkanców.Od kilkunastu lat jest wydawany periodyk o nazwie "Kluka"Jest to miesięcznik wspaniale redagowany przez kolegium skladajace się z rdzennych Rydułtowików/jak się nazwali/.Przyznają nawet nagrody "Rydultowika roku.Tego tez w moich latach nie było.Co roku odbywają się Dni Rydułtów.Na przelomie sierpnia i wrzesnia Od XXIII lat.Rynek Rydultowski zamienia sie wwielka estradę.Występują rożne wspaniale zagraniczne i nasze krajowe gwiazdy.My też w latach mojej młodosci w kinie Wawel którego już nie ma stykaliśmy się z wielka kulturą.Były koncerty i rozne imprezy.Tak ,że można powiedzieć iz, to moje miasteczko zawsze było z kulturą zwiazane.Wiel zmian jeszce chciałam opisać ale,nie jestem w stanie w jednym poście wsystkiego zmieścic.Pisalam kiedyś o mojej szkole na Skale.Tytuł mego posta był"Jest taka szkola""Bardzo dużo zmieniło się wtym moim miasteczku.Wypiękniało ,dorosło i chwała jego włodarzom i mieszkancom.......cdn.Hala
Subskrybuj:
Posty (Atom)