W tym blogu: MOJ SWIAT _ZYCIE CODZIENNE...... opisuję mój świat i moje życie codzienne....... To moja cudowna mozliwość rozmowy z Wami ,dzielenie się problemami i radosciami dnia codziennego Jesteście mi bardzo bliscy i Wasze zdanie o tym co pisze, jest dla mnie bardzo wazne.Mam nadzieję ,ze bedziemy się często spotykac.Pozdrawiam serdecznie.
czwartek, 7 kwietnia 2016
Szczęśliwa a dlaczego ? zaraz się dowiecie...........
Udało mi się po kilku próbach i oto jestem.Jest to tak jakby wygrała los na loterii.Tak się cieszę. Czy wierzycie w sny? Moja mama bardzo w sny wierzyła ale, że sny miała zawsze niezbyt wesołe to i jej humor nie zawsze był radosny.Trudno ją było rozweselić,rozbawić.Tylko kiedy w jej pobliżu znalazły się dzieci zmieniała się w dobrą wrozkę i całą sobą ukazywała jak bardzo się cieszy.Kochała dzieci .Swoich wnukow i prawnuków wprost uwielbiała.Ale tez dzieci małe ktorych nie znała obdarzała zawsze wielka czułością.Kupowała zawsze ze swojej emerytury pudło cukierków i wafelki w czekoladzie i siadała sobie na ławeczce koło klombu pod blokiem i czekała. I nagle po chwili oblegała ja chmara dzieciaków a ona w środku radosna z ich towarzystwa.Bardzo jej tych chwil brakowało kiedy znalazła sie u nas wysoko na 6 tym piętrze w Warszawie. Dlaczego o tym piszę. Bo dzisiaj w śnie ,spędziłam w jej towarzystwie prawie całą noc.Chodziłyśmy po naszym miasteczku,robiłysmy jakieś zakupy i bardzo nam było dobrze ze sobą. Dokładnie pamietam ten sen.Zapytałam mamę i jak ci tam mamo?Popatrzyła na mnie i powiedziała spokojnym głosem : dobrze ale,czekam na Ciebie. Spojrzałam na nią i nią i roześmiałam się.Bo kilka dni temu w internetowej zabawie mi wyszło ze umrę dopiero mając 102 lata. Sen dzisiejszy był tak realny,ze kiedy się obudziłam nie wiedziałam czy jestem w życiu czy na jawie. Ale jestem bardzo szczesliwa ,ze zobaczyłam swoją mamę w takiej dobrej kondycji.Przeciez ona 10 lat nie chodziła a dzisiaj ze mna chodziła po sklepach.Postanowiłam więc zagrać w Toto Lotka bo jednym z marzen mojej mamy było wygrać jakas konkretna sumę.Często mówiła mi ,że chciałaby moc wszystkim dać tyle pieniędzy żeby było im dobrze.Zresztą jej ulubionym zajęciem z racji spotkan rodzinnych było wręczanie kopert z załącznikami.Była wtedy w swoim zywiole.To było clou programu naszych spotkan rodzinnych.Obawiam się jednak,ze ci dorośli juz teraz panowie nie bardzo to pamiętają a nawet jak pamiętają to jest to juz sprawa przebrzmiała.Mam nadzieję jednak ,że kiedy tym panom włączy się już pamięć wsteczna to sobie te chwile przypomna i zmówia choć jeden paciorek za dusze swojej prababci. Sprawy polityczne i społeczne sa w naszym kraju takie trudne ,że tylko fajne rzeczy w naszych rodzinach przynosza nam radość.Moje dwa prawnuki Filip i Julian bardzo zdrowo sobie rosna.Sa wspaniałymi wesołymi dziećmi i tylko trzeba zrobić wszystko aby mogli spokojnie żyć.Miałam pisać zupełnie o czym innym.Ale kiedy po tak długim oczekiwaniu o wej
wtorek, 29 marca 2016
Zabawa w kotka i myszkę.Ale wkoło jest wesoło................
Zalogowanie się na bloga wymaga w dalszym ciągu,prawdziwej ekwilibrystyki.Dzisiejszy dzień pomaga mi za to zapomnieć o porażce jaka poniosłam w związku z Swietami.Dużo by o tym opowiadać ale,przytoczę tylko jeden fakt.Obiad po uzgodnieniu tzn,ja powiedziałam kilka dni przed Swietami ,że proszę podać dogodna godzinę przez Was .Zeby wam pasowała ja się dostosuję.Dzien przed pada telefonicznie godzina 13-ta Obiad szykuję na godz.13-tą.O 13,45 córka zaniepokojona dzwoni i pyta gości co sie dzieje.Wiadomo małe dzieci i podroz samochodem różnie może być.Pada odpowiedz -spóznimy się.Jest godzina 14,30 wreszcie są.Radośc bardzo duża jeden wnuk z dwojgiem prawnuków z zona reprezentują rodzinę oraz synowa.Jednego wnuka i syna nie ma bo pracują.Praca jest bardzo ważna więc rozumiem.Znak obecnych czasów.Coraz mniej mamy czasu dla rodziny.Po 2 godzinach odjechali bo dzieci były zmęczone.Cała impreza trwała dwie godziny.Dobre i to.Widzę ,że i rodziny też podzieliły się na lepszy i gorszy sort.Ja i mój maż jesteśmy gorszym sortem bo na sniadanie Wielkanocne w knajpie Borodino się nie załapaliśmy aczkolwiek na facebooku podzielono sie ze mną tą radosną wiadomościa i reklamą tego ladnie z cudzoziemska nazwanego wydarzenia "brundge" chyba tak dokladnie nie pamiętam.Po ludzku było mi przykro.Wiem ,że ci co prowadzą firmy wpuszczają w koszty takie spotkania i jest git.Przepraszam ,że tak wylewam swoją złość ale pamietam dobrze czas kiedy może nie było takich wykwintnych dań i eleganckich restauracji ale było fajnie swojsko po domowemu.I to by było na tyle. Przez internet przewala się teraz fala wzajemnych pretensji.Kto zoorganizuje większą demonstrację.Kto pojedzie do Stanów Zjednoczonych i z kim spotka się Prezydent i porozmawia.Cały czas i z lewa i prawa toczy się mała wojna.Bo na razie jako tako się obie strony mitygują.Bo inne sprawy wygładaja na poważniejsze.Terroryzm światowy jest naprawdę poważnym zagrożeniem.Do tego dołączaja się dowcipnisi, którym przydało by się porządne lanie aby się w bólu zastanowili nad swoją głupotą.Bo mowa do nich nie dociera.Pisza głupoty przeciwko islamistom a sami wyglądaja i postępują jak oni. Moda na zarost i wygląd niechlujny bo przecież te brody chyba nie codziennie sa dokładnie myte dopełnia całości. Daleko nie trzeba szukac w naszym rzadzie tez kilku takich mamy. Ktos powie starsza pani pisze głupoty ale ,poki co jeszcze po zabawie w kotka i myszkę mi się udało dorwać do kompa mogłam sie wypowiedzieć.Napisała Hala cdn.
niedziela, 27 marca 2016
Z okazji Swiat Wielkiej Nocy otrzymałam odpuszczenie grzechów...............
Przez kilkanaście dni po napisaniu poprzedniego posta nie mogłam nic napisać.Komunikat był dziwny "serwer blog.pl odrzucił połaczenie" Dzisiaj chciałam sprobować jeszcze raz i o dziwo się udało.Jestem przeszczęśliwa, ze ktoś oprzytomniał i jednak moge do was napisać.Tegoroczne swięta są dla mnie smutne.Rodzina podzielona.Trochę to smutne ale,co robić.Jest jak jest. W tym roku w swiatecznych porzadkach pierwszy raz po 58 latach małzenstwa zmuszona byłam korzystać z pomocy.Poprosiłam panią z Ukrainy która przyjechała do Polski na zarobek.I wtedy przypomniałam sobie ,jak to moje dzieci wyjeżdzały też do pracy.Co prawda na winobranie do Francji ale,też na zarobek.Pani Ludmiła bo takie ma piękne imię jest z profesji farmaceutką.Tam w swoim kraju zarabiała w przeliczeniu na nasze 200 zł za m-c pracy.Jest sama i przy pomocy swoich rodziców wychowuje dwóch synów .Wiec nie jest jej lekko.Teraz wiadomo,nowinki techniczne smartfony,tablety zaprzątają młode głowy i też chca je mieć młodzi chłopcy na Ukrainie. Ale,musze wam powiedziec,ze tak wysprzatanego mieszkania juz dawno nie miałam.Dokładnie ,sprawnie w każdym kącie.Stwierdzilam, że nawet lżej się oddycha bez tego kurzu na wszystkim.Wszak w domu są dwa koty więc jest dużo kurzu.Na koniec pracy zjadłysmy dobra kolację i serdecznie się uśmiałysmy bo wreszcie nasze koty się pokazaly.Cały dzien siedziały jak trusie pod miotłą rak się bały warczącego odkurzacza.Jutro mam gości wiec dzisiaj postanowiłam cos napisać i o dziwo się udało.Widocznie już moja karę odbyłam.Moi drodzy przyjaciele i znajomi świętujcie wiec wesoło.Niech wasz dzień świateczny będzie radosny i miły.Napisała Hala cdn.
piątek, 19 lutego 2016
Czyżby wszyscy zwariowali ?Przecież już nie długo wiosna miłe panie i panowie.............
Rozgorzała burza w szklance wody.Media gorące ,rozgrzane do czerwoności. Wszyscy poparzeni.Każdy jeden przed drugim chce się wypowiedzieć mądrzej,dosadniej,mocniej,bardziej niby kompetentniej a w sumie to wszyscy biją pianę .Ktora ni jak się nie chce ubić bo jajka jakieś takie nieswieże były. Tak to wygląda kiedy na spokojnie dokonamy oglądu sytuacji.Może jednak nie wszyscy już zwariowali ? Owszem są tacy.Jest ich jednak ,mało wśrod tych ktorzy się jeszcze ostali po nowym rozdaniu. W mediach już prawie wszyscy nowi z nowego rozdania.Albo ci którzy wiernie i lojalnie witali Nowe Rozdanie.Powtarzam się akcentując to nowe.Celowo bo bardzo mi się nie podoba ,że moj ulubiony program TVP Info zszedł na psy./przepraszam za kolokwializm/Mogłam sobie chyba na to pozwolic ,bo z racji swego wieku już nic nie muszę a wiele jeszcze mogę i lubię.Czwartek wczoraj miniony uznałam za "Czarny czwartek"mediów wszelakich.Ten dzień przejdzie do historii.Nie przypominam sobie aby z powodów w zasadzie domniemanych,zmieniano tak drastycznie program ITVP.Przecież nie stało się nic takiego o czym,społeczeństwo nie miało wiedzy.Prawdziwej,nieprawdziwej ale na pewno,cos kazdy wiedział ,słyszał. My jednak jestesmy narodem który namiętnie lubi s.. ć w swoje gniazdo.Lubimy wywlekać,prawdę nieprawdę. Prawda,nieprawda ale sprawiedliwosć jest nasza.Umiemy pamiętac rachunki naszych krzywd choć,sami też nie jesteśmy nie winnymi aniołkami i swoje za uszami tez mamy. Lubimy o sobie mysleć jak najlepiej.Ja wiem jestesmy dumnym narodem. Swoje przeszliśmy ale dlaczego,nie mamy tolerancji a sami chcemy aby nas szanowano.Wszak podobno katolickie wartosci sa dla nas wazne.Przecież "szanuj blizniego swego jak siebie samego" jest jedna z takich wartosci.Nie przestrzegamy Dekalogu ale,chcemy aby w stosunku do nas go przestrzegano.Nie ma w nas empatii i nie potrafimy przebaczać.Ja myslę ,że coraz więcej w nas ludzi tzw."wampirow energetycznych"którzy dopiero wtedy czują się dobrze kiedy wzniecą pożar. Zycie jest trudne,wiec nie komplikujmy go sobie jeszcze bardziej niż trzeba.Dość tych pożarów.Wybitni politycy,ekonomisci i ludzie rzadzacy więcej empatii i pochylenia się nad losem prostych ludzi.Ja prosta kobieta rozumiem,że nie da się żyć w takim wiecznym praniu brudow.Wyprac co trzeba raz a dobrze i nie wracac na około - bo tu została jakas plamka czy paproch.Idzie wiosna ,piekny czas wszystko sie budzi do życia.Ale wy uśpijcie te swoje demony - smolenskie,solidarnościowe,i rozne inne.Dajcie juz spokój .Chcemy życia w spokoju......... napisała Hala cdn.
poniedziałek, 15 lutego 2016
Lepiej,gorzej,ale koniecznie inaczej..........
Być może zaskoczyłam czytelników mojego bloga nowym wyglądem szaty graficznej na moim blogu.Nie mam zielonego pojęcia,o druku nazwach czcionek i etc.Działam intuicyjnie.A,że jestem mocno starszą panią z róznymi ograniczeniami pierwsze co mi przyszło na myśl to ułatwić sobie pisanie i czytanie. Wiecie jak to jest zmysły prawie prysły i trzeba się jakoś ratować. Wczorajszy dzień należał do niezwykle udanych. Kiedy otwarłam rano facebooka -zobaczyłam prześliczne życzenia od admin.z okazji Walentynek.Po kilku chwilach ukazał się mój post z ub.roku na moim blogu na temat tego święta i takie inne przeróżne przypomnienia na temat Walentynek. I wtedy wiecie kto mi się przypomniał? Zgadnijcie proszę. Pewna pani odważna kobieta o pięknym imieniu Walentyna. Kiedyś z zaprzyjażnionego z nami panstwa - teraz niestety, prawie wroga.A,że "prawie" stanowi wielką rożnicę każdy niech pomyśli po swojemu. Na facebooku goraco było od pięknych wzajemnych życzeń z okazji i przy okazji.Widać ,że święto się przyjęło.To jakby zmiana z Swięta Kobiet z 8 marca. Podobno wiele osób nie lubiło tego jak mawiano komunistycznego swięta. Ja tam lubiłam.I dla mnie każda okazja do świętowania jest przyjemna.Tak nawiasem mowiąc,bardzo mi się podoba,że admin.facebooka przypomina o ważnych wydarzeniach z przed lat. Upływ czasu daje nam wiele do myślenia. Wszystko przemija, i tylko od nas zależy ile z tego co przeżywamy i zapamietamy pozostanie w naszej pamięci. Ocalajmy od zapomnienia rzeczy dobre jakie,spotkały nas w życiu. Mówi się,że nie należy pamiętać złych rzeczy. Czasem jednak trzeba,aby nie popełniać tych samych błędów. Co ja się tu będę wymądrzać. Przecież człowiek całe życie popełnia błedy,na blędach się uczy i głupi umiera. Myślę ,że jednak ważniejsza jest nasza codzienna uwaga na bliskich,znajomych.Telefon z zapytaniem :jak zdrowie i co nowego?.Tak,tak mało sobie poświęcamy uwagi nawet w najbliższych rodzinach. Potrafimy przejmować się losem jakiegos zwierzaka na swiecie,nie pamiętajac o bliskim ktory jest tuż koło nas. To bardzo boli ,szczególnie starsze osoby zamknięte w swoich czterech ścianach domu. W mojej pamieci zachował się taki jeden epizod.Mój św.p. ziec Paweł zabrał kiedyś moją mamę do nowootwartego wtedy Centrum Tesco .Kiedy przybyli do marketu - mam na wozku inwalidzkim bardzo się rozplakała.Wszyscy podbiegli do niej a ona zalewała się łzami nie,wiedziec dlaczego? Po chwili wydukała: ja jednak żyję a myślałam ,że już umarłam. Boże jak ja ci Pawełku dziękuje powiedziała. Przecież nie bylo w tym niczego nadzwyczajnego.Ot, wyjazd do sklepu na zakupy. Ille radości. Wiec błagam was młodzi czytelnicy mego bloga sprawiajcie radość swoim babciom i dziadkom.Dzwońcie pytajcie o zdrowie i czasem zabierzcie do teatru,kina.To tak
sobota, 13 lutego 2016
Przyszło nowe ale,czy lepsze?
Wszędzie zmiany.Reformowane sa wszystkie miejsca gdzie mozna się wykazac ,że cos się robi i .że to właśnie było w "ruinie" Jak to szumnie obwieszczono wszem i wobec. Moj maż kiedy chce uzyskać ze swego działu socjalnego wojskowego biura emerytalnego jakieś świadczenie musi jednoczesnie oddac aktualne zaświadczenie o wysokosci mojej emerytury.Pomijając fakt ,że emerytura moja się raczej nie zmienia uzyskanie takiego zaswiadczenia w moim przypadku nie jest takie proste.Mieszkamy dosć daleko od Pruszkowa i aby uzyskac takowe zaswiadczenie trzeba stracić caly dzien. Nikt nie może tego załatwic z rodziny chyba ,że ma notarialne upowaznienie.W-mcu styczniu wysłalam wiec druk do ZUS Pruszków z prośbą o przyslanie mi zaswiadczenia w m-cu lutym.Po kilku dniach telefon.Miła Pani informuje mnie ,że zaświadczenia nie może przyslac bo jeszcze nie jest luty.Wiec odpowiadam ,ze bardzo proszę o przysłanie tego zaświadczenia w m-cu lutym.Odpowiada ,że postara się go przysłac.W-cu lutym probuję zadzwonic pod numer na który zawsze dzwoniłam a ,tu niespodzianka zostaję skierowana pod inny telefon na tzw.centralna infolinię,czyli juz nie bezposrednio do Pruszkowa tylko gdzieś tam centralnie.Odsłuchuję cala listę możliwosci ,chyba z 10 opcji .Postanawiam jednak zapytać konsultanta.Jest 12 luty.Uprzejma pani mówi mi ,ze nie może mi sprawdzić czy to zaswiadczenie zostało do mnie wysłano bo oddział w Pruszkowie pracuje do 15 a jest już 15,30.Zaznaczam ,że zeby się dodzwonic straciłam juz co najmiej 40 minut.Odsluchałam przecież kilkanaście minut skąd inad wspanialej muzyki relaksacyjnej z głosami ptaszkow w tle.Trudno muszę dzwonic jutro.Rano znowu to samo,czekanie,muzyka wreszcie miła pani po odsluchaniu mego zapytania postanawia dzwonić do Pruszkowa czy zaswiadczenie zostało wysłane.Czekam spokojnie na lini i po 7 minutach pani informuje mnie ,że miała wielkie trudnosci z dodzwonieniem sie do Pruszkowa ale,ma dobra wiadomosc ,żaswiadczenie wysłano listem zwykłym .Oszczednosci..... Teraz tylko trzeba czekac na listonosza który do na dociera raz na tydzien.Chyba ,że ma listy priorytetowe wtedy częściej.I tak to wyglada.Jest przeciez internet,inne media i co z tego.Wszak jestesmy w "ruinie".Zastanawia mnie tylko czy o to chodziło ludziom? Przepraszam za swoj zbyt długi wpis w "dupelernej" sprawie,mam jednak nadzieję ,że mi wybaczycie.napisała i bardzo sie zmeczyła Hala c.d nastąpi.............
wtorek, 9 lutego 2016
Przed kilkudziesięciu laty ,w pięknym mieście Sandomierzu - ostatki.......
Dzisiejszy ostatni dzien karnawału przypomniał mi jeden taki bardzo szczególny dzień.Mieszkałam wtedy w pięknym mieście Sandomierzu.Jednostka wojskowa gdzie mój mąż służył jako zawodowy oficer WP ma zakonczenie karnawału zoorganizowała bal ostatkowy.Skonczyly się trudne cwiczenia więc okazja była podwójna.Bal zoorganizowano w zaprzyjażnionej szkole.Wtedy jeszcze wolno bylo w szkolnych salach gimnastycznych organizować imprezy.Bylismy młodymi ludzmi,i okazji do zabawy niestety,nie było za wiele.Zajęci pracą , wychowywaniem dzieci, kazda inicjatywę radosnej zabawy przyjmowalismy z radoscią.Tym bardziej ,że od kilku dni nasze szeregi zasiliło kilkoro młodych oficerow.Jednym z nich był młody lekarz po WAM w Lodzi Zbigniew Religa w stopniu ppor. skierowany na rok do jednostki saperow.Jako ,że nasz lekarz był jego przełożonym dostał rozkaz pojścia do nas na nasz bal.Wysoki przystojny pporucznik z miejsca zawojował nasze serca.Jego ujmujacy usmiech ,nie schodził mu z twarzy.Sympatyczny ,pięknie tanczacy.Jak mysmy się wtedy wytańczyły.Nasi mężowie chętnie ustąpili miejsca "młodemu" Niech pokaże co umie.Trochę nam miny zrzedły jak zobaczyłyśmy na jego dłoni obrączkę.Ale,tym bardziej go bardzo polubiłysmy bo chętnie opowiadał o swojej rodzinie pozostawionej w Warszawie.Był wspaniałym młodym człowiekiem.Przez rok kiedy służył w Sandomierzu dal się też poznac jako dobry lekarz.Potem przeniesiono go do Warszawy i zaczela się jego prawdziwa kariera.Ale,nigdy o nas nie zapominał.Już kiedy był slawnym kardiochirurgiem chętnie wspominał o swoich poczatkach.W kazdej chwili kiedy komus był potrzebny chętnie pomagał.Rozesmiany ,przystojniak o szczerym usmiechu ,takim go zapamiętałam i pamietam.Odpoczywaj Zbyszku w spokoju.Takie sobie małe wspomnienie dzisiaj
sobota, 6 lutego 2016
Jakimś cudem się znalazłam.Ale,czy na pewno ? Wkrótce się okaże......
Dostanie się do możliwości pisania postu graniczy z cudem.Nie wiem,co takiego się stało.Chyba mam cos żle ustawione.a moja wiedza internetowa jest po prostu zbyt mała ,żeby wiedzieć o co w tym chodzi.Więc korzystam z tego że się psim swędem udało i piszę.To co dzieje się obecnie,w otaczajacym mnie świecie powoduje ,że nie mam nawet chęci by napisać posta do bloga.Wczoraj na pocztę mailową otrzymałam informacje,że minął miesiąc od napisania ostatniego posta,wiec mam ruszyć tyłek i się zdeklarować czy chcę jeszcze pisac tego bloga czy nie.Ja po prostu wymiękłam kolokwialnie mówiąc.Jestem chyba już za stara do tego co dzieje się i w polityce i w moim dniu codziennym i ogólnie w moim życiu.W dodatku mam ogromne problemy w pisaniu.Kiedy byłam początkującą blogerka miałam w nosie to ze pisałam nie poprawnie.Wydawało mi się ,że ważna jest tresć a nie poprawność.Teraz już tak nie uważam.I jest mi zwyczajnie wstyd.Ale czego się Jaś nie nauczył,Jan nie będzie umiał.Po za tym funkcja terapeutyczna bloga osiągnęła swój cel.Moja psyche wyrażnie się poprawiła.Wylałam już swoje gorzkie żale i czas już się pozbierać.Muszę się jednak przyznać,że gro czasu wolnego poświęcam facebookowi.On zawładnął moim sercem.Poznałam dzięki niemu wielu wspaniałych ludzi.Ba, muszę powiedzieć ,że nawet nawiązałam tyle przyjazni ile nie miałam, w swoim dosc juz długim zyciu przed erą internetu.Ja wiem,że są to przyjaznie tu i teraz.Ale ja przecież, już nie mam czasu na budowanie głębokich relacji przyjacielskich.Wszyscy moi przyjaciele czekaja juz na mnie w lepszym swiecie.Ja jestem jeszcze trochę tu i teraz i dlatego tak bardzo sobie cenię swoich młodych przyjacioł z facebooka. Poznałam kilka osób ktorzy są literatami,Piszą poezję i literaturę piękną,malarzy,podrożnikow,ludzi różnych profesji zawodowych.Wreszcie dzięki facebookowi odnalazłam na Ukrainie swoją rodzinę.Nie mam wielkiego grona znajomych ale,stale poznaję nowych przyjaciół - przyjaciół i jest mi z tym bardzo dobrze.Czytam ksiązki znajomych autorow .Nie bywam na wieczorach autorskich ale ,dostaję książki z osobistymi autografami dzięki wzajemnym dobrym relacjom między nami.Ostatnio bardzo cieszyłam się z pięknego kalendarza na nowy rok.Sa w nim przepiękne zdjęcia z Sandomierza mojego ukochanego miejsca na ziemi autorstwa jednego z mieszkancow Sandomierza.Decyzję co do zamknięcia mego bloga postanowiłam podjac wtedy,kiedy będę widziała w statystyce wjść ,że nikt nie był na moim blogu.Bo nawet,gdy tylko jedna osoba go czyta trzeba pisać dla tej jednj osoby .Tak wogóle,to kocham bardzo moich wiernych mi czytelników.Nie sa to miliony czytelników ale,89 tysięcy z hakiem was było za co bardzo dziękuje i
wtorek, 5 stycznia 2016
Wczoraj sobie ponarzekałam .Dzisiaj optymistycznie........
Mróz wg.synoptyków ma już jutro zelżeć.To jest optymistyczne.Bo komunikaty o wypadkach zamarznięć i wypadkach drogowych ,sa przerażające.Ale hola ,hola ma być optymistycznie.Sorry taki mamy klimat.My z mężem śmiejemy się ,że to co zaoszczędzilismy na gazie przez miesiąc grudzień oddamy w styczniu.I prezesi będą mieli godziwe kilkadziesiat tysięczne pensje jak znalazł.Nasze kotki radzą sobie doskonale .Po prostu lezą sobie na kaloryferach tych płaskich nowoczesnych.Nasza Patusia nawet nie życzy sobie żadnej podusi.Tak jak jest,jest jej dobrze.Wczoraj oglądalam w tv,przez kilka minut program pana Lisa.Ale stwierdziłam ,że koniecznie potem musiałabym zażyć,żeby zasnąć tabletki na uspokojenie,więc zrezygnowałam.Myślę ,że przed takim wyborem staje wielu telewidzów telewizji .Dobre filmy można jeszcze zobaczyć w tvp.Kultura lub póżno w nocy.Czyżby wszyscy cierpieli na nocną bezsennosć i ranne dlugie spanie.Przykład idzie z gory.Sejm i senat też lubi pracowac w nocy.Tylko czy to ,ze noca budzą się demony i wszelkiej maści wampiry nikogo nie przeraża? Wiem że jest wielu ludzi którzy maja tak zaprogramowane swoje zegary biologiczne,że przed 13-tą nie istnieja bo odsypiają nocną działalność.Mam nadzieję ,ze to kryterium nie było brane pod uwagę w wyborze do Sejmu i Senatu.Bo jeśli tak.To trzeba by zmienic cały porządek rzeczy.To juz byłaby rewolucja,a tego raczej nie lubimy.Choć kto to wie? Co może przyjsć do głowy naszym wspaniałym reformatorom i uzdrowicielom biednej Polski w "ruinie".O jejku miało byc optymistycznie? Wiec za kilka miesięcy będzie wiosna a za jeszcze kilka lato. Filmy w tv będą nadawane w godzinach wieczornych nie nocnych.Serial "Ranczo" od 6 stycznia w tv pr.1-szy.Zeby go tylko nie ocenzurowano.W tej chwili zbiera się rząd i będą dyskutować o polityce zagranicznej naszego kraju.Ciekawe jakie będą po tym spotkaniu rządu komunikaty.Pożyjemy zobaczymy..... napisała Hala cdn.
poniedziałek, 4 stycznia 2016
Czy ja to wszystko jeszcze przeżyję? Spokój i tylko spokój może mnie uratować......
W moim wieku wszystko co sie dzieje,czy w domu, rodzinie czy ogolnie w naszym otoczeniu dzieje się szybko ,ba nawet bardzo,szybko.Przecież pozostało już tak niewiele czasu.Bo co to jest te marne kilka naście lat wobec, tego co już przeszło? Takie i inne pytania egzystencjalne zaprzątają ostatnio moją biedną głowę.Jestem juz po drugiej stronie i mam wiele,obaw jak potoczy się moje życie w najblizszej przyszłosci.Kiedy czytam ,że senior winien to albo tamto żeby dobrze żyć to żżymam się i najezam jak jeż.Przecież w naszym kraju senior który nie był politykiem lub prezesem spółek,czy bardzo ważnym dyrektorem ma emeryturę ktora pozwala na nie wiele.Emerytura pozwala na jako takie przeżycie i nic więcej.Ale dosć narzekania.Podobno jesteśmy narodem wiecznych malkontentów.Nie podoba mi się to ale,coż jest jak jest.Swój wiek traktuję jako coś co mi się przydarzyło i muszę się z tym jakoś zmierzyć.Najbardziej denerwujace jest ciągłe zwiększanie się w moim otoczeniu "grawitacji ziemskiej".Ciągle wypuszczanie przedmiotów z rąk,upadanie przedmiotów na ziemię.Kiedy przygotowuję sobie leki do zażycia,zawsze mi jakaś tabletka upada i trzeba jej szybko szukac bo zagraża kotkom.Krotkotrwała pamięć jest coraz krotsza .Ucieka w kosmos.Ale z wielką szybkoscia przylatuje pamięć wsteczna, bardzo wsteczna.Co jest bardzo męczące i dla mnie i dla mego otoczenia.Które po raz n-ty wysłuchuje moich opowieści z dawnych lat.W tym roku 2016 już od pierwszego dnia zmagam się z psuciem się rzeczy,ktore nie powinny się psuć.Ale,niestety się psuja.Sytuacja polityczna też jest trudna dla przeciętnego człowieka ktory chciałby żyć w dobrym spokojnym kraju.Ostatnio bardzo mnie rozbawiła wypowiedz pana Prezydenta RP który żalił się ,że cokolwiek by zrobił jest krytykowane i zle przyjmowane.Prezydent winien być autorytetem.Kimś absolutnie bezstronnym.Pewnie uznający rację wszystkich stron politycznych i środowiska w naszym kraju.Chciałabym Prezydenta silnego,mądrego takiego z ktorym liczyłby się cały świat.I jest mi zwyczajnie przykro ,ze tak nie jest.Wiem,że pewne rzeczy należy reformować,zmieniać na lepsze ale nie potępiac wszystkiego co było w czambuł.Jeśli tak się dzieje ,że co 4 lata będziemy w kraju wszystko reformować od nowa to gdzie dojdziemy?Czyzby polityka i polska racja stanu wlączyła sobie bieg wsteczny?Apeluję o rozwagę.Ja wiem,że moj głos,jest zaledwie miernym głosem .Ale kiedy choc jednaa osoba uzna ,ze mam rację to już jest to wielki sukces.Przecież mojego bloga czytało już 89.000 czytelników a ,to już ładne miasteczko jesli użyć takiego porownania.Więc tylko cisza i spokoj może nas uratować.Protesty są potrzebne.Nie mozna się z wszystkim zgadzać.Ale spokojnie aby nie było złych emocji i wydarzeń ekstremalnych czego i Wam i sobie życze.Napisała Hala cdn...........
Subskrybuj:
Posty (Atom)