Słowa Alberta Camusa są dla mnie bardzo ,trafne. Tak, liście z roznorodnych drzew,które rosną wokoł naszego domu to piękne roznokolorowe kwiaty.Jest ich bardzo dużo. Co by to była za smutna pora roku,gdyby nie te liście Owszem, sa pewne nie dogodności z tym związane,ale to bez znaczenia . Jest urokliwie,pięknie ,w kolorach złota. Wszyscy na wiosne opowiadaja o miłosci,zakochaniu.Ale przecież jesien tez sprzyja zakochaniu.Te szeleszczące liście,w czasie spaceru ,słońce,dodają uroku. Można się zakochac w jesieni. Piękny jest tez czas naszego życia - nazywany potocznie jesienią życia. Ale żeby to był czas radosny,musimy się bardzo o to starać.W naszym kraju nie jest łatwo,żyć w jesieni życia. Dużo się zmieniło ale,jest jeszcze wiele do zrobienia.Ale, wyglada na to ,że jest szansa na poprawę warunków życia ludzi w jesieni życia. Jeśli tacy ludzie jak Jerzy Owsiak,się za to wezmą to jest szansa,na szybką poprawę.
Ostatnio bardzo zbulwersowala mnie sprawa oszust internetowych. Wiem,że nie odkrywam Ameryki w tym wzgledzie.Trzeba być ostrożnym.Ale niektore sprawy są ,tak przedziwne ,że budzą we mnie silne emocje i sprzeciw.Taka oto historia,ktorą wam opowiem.Co prawda nie jest to internetowe oszustwo ,ale miało miejsce takze w internecie.Na mojej poczcie miałam swego czasu list od osoby mi nie znanej z Stanow. Pani o bardzo ladnym nazwisku dosc polsko brzmiącym informowała mnie iż, w Stanach czeka na mnie spadek po krewnym który zmarł bezpotomnie.Ponieważ wiedziałam iż,jeden z braci mego dziadka mieszkał w Stanach,przyznam iż, się nad tym nie co zastanowiłam.Ale czytając, dalej iż, żeby ten spadek otrzymać,mam się wykazać wpłatą na podane konto w Banku/podano konto/ na koszty załatwienia sprawy -roześmiałam się głośno.Choć przyznam się,że nie było mi wcale wesoło..Trochę się wtedy zainteresowałam tą sprawa i znalazlam stronę ostrzegająca przed takimi oszustwami.Te wpłaty potem są publikowane jako poparcie dla walki swiata islamskiego z resztą świata. Wczoraj usłyszałam,też taką historię.Jechała sobie,Pani na rowerze kiedy drogę zajechał jej samochód o zagranicznej rejestracji.Zapytali skąd jedzie ? Kiedy im powiedziała skąd jest,poinformowali ją,że szukają w tej wsi osoby która otrzymała wielki spadek na zachodzie i byc może ona jest ta osobą.Byli tak wiarygodni,że kobieta prawie im uwierzyła,ze specjalnie do niej przyjechali. Mieli rózne dokumenty ,żeby uwiarygodnić swoją misję trzeba było tylko wplacić na podane przez nich konto pewną sumę pieniędzy ,zeby pokazać ,że będzie ją stać na opłacenie podatku od tego spadku.Znam też inna historię.Pewien pan zainteresował soba pewną panią na facebooku .Na tyle mocno ,ze dzwonili do siebie telefonem.I wtedy po kilku tygodniach znajomosci na tyle intensywnych,ze ten pan przerzekał tej pani wielka miłośc,gorącą,namiętną. I obiecał przyjazd z dalekiego świata do niej do jej domu pani w to wszystko uwierzyła. Kiedy pewnego dnia Pan okazujac się kserokopiami zagranicznych banków poprosił o pożyczkę na zapłacenie podatku od tych pieniędzy ktore ma otrzymać ,pani zapaliło się czerwone światełko.Zobaczyła ,że miała spotkanie bliskiego stopnia z międzynarodowym aferzystą.I odrazu odpaliła,że nie zamierza mu zadnych pieniędzy mu pożyczać.Kwota o która prosił ten pan to było tylko lub az,wielka kwota . Chodziło o 1,500 $. Finał sprawy to pretensje tego pana ,że ona nie kocha go naprawdę bo nie chce mu takiej marnej kwoty pożyczyć i frustracja pani ,że to koniec tej jakże pięknej fascynującej miłości. Myślę ,że każdy z Wa wysnuje z tych historii swoje wnioski i mam nadzieję,ze podzielicie się tym ze mną.Pozdrawiam serdecznie....cdn.Hala
W tym blogu: MOJ SWIAT _ZYCIE CODZIENNE...... opisuję mój świat i moje życie codzienne....... To moja cudowna mozliwość rozmowy z Wami ,dzielenie się problemami i radosciami dnia codziennego Jesteście mi bardzo bliscy i Wasze zdanie o tym co pisze, jest dla mnie bardzo wazne.Mam nadzieję ,ze bedziemy się często spotykac.Pozdrawiam serdecznie.
sobota, 26 października 2013
niedziela, 20 października 2013
Wieczory takie długie............
Dzisiaj obchodzimy dwa ważne dni.Dzien Misyjny i Europejski Dzien Seniora.Dzien Misyjny jest dla kosciola dniem bardzo ważnym.Oddajemy wtedy hołd wszystkim dobrym ludziom pracującym na rzecz kraji w których cywilizacja dopiera pomalutku wkracza w ich życie.Z audycji Programu I-szego PR dowiedziałam się dla mnie bardzo ciekawej rzeczy.Otoz na misjach nie pracuje tylko dużo księży i zakonników ale także bardzo duża rzesza pracowników świeckich o roznych zawodach.Wysłuchalam bardzo ciekawego wywiadu z małzeństwem kóre pracuje w Zambii. Ona księgowa on mechanik samochodowy od lat tam żyją i pracują.W świetle roznych niepochlebnych opinii o niektorych przypadkach popełniania przestępstw przez ludzi pracujacych na misjach ten wywiad jest dla mnie nadzieją,że nie zawsze ,dzieje sie tam zle i taka posługa dla trzeciego świata jest bardzo potrzebna .
Dzisiaj obchodzimy także inne święto Europejski Dzien Seniora.Obecnie na świecie zyje około 600 milionów osob powyzej 60 roku życia. Szcuje się,ze w 2050 roku liczba ta wyniesie 2 miliardy.To prawdziwa rewolucja demograficzn.W Europie ludzie starsi stanowią około 20% spoleczenstwa. Powinnismy doceniać potencjał osob starszych. Pamiętać o tym,że ich doświadczenie,może być dla mlodych ludzi bezcenne,że lepiej rozumieją potrzeby innych.Przecież starość nie musi się kojarzyć ,jedynie z cierpieniem i samotnościa. Musimy w to wszyscy jednak uwierzyć.W tej chwili obserwujemy taką jakby "modę "na seniorow.Dużo się mowi o seniorach w środkach masowego przekazu. W dużych ośrodkach miejskich podejmuje się wiele rożnych działan aby zaaktywizować ,starsze pokolenie do czynnego działania w życiu. Powstają rożne wyższe uczelnie dla seniorow,kursy komputerowe,zajęcia plastyczne,muzyczne.To wszystko w miastach w miasteczkach a co dzieje sie na wsiach? Jest smutno ,starszyczłowiek jest bardzo samotny.Obserwuję naszego sąsiada Pana W.Dzieci daleko.Ma owszem znajomych ,od czasu do czasu się z kimś spotyka,z kimś porozmawia.Kiedy przyszła jesień powiedział mi,że nie znosi jesieni.Powiedział mi,że te dlugie wieczory go dobijają.Moje odczucia są trochę inne.Ja po prostu tęsknię za teatrem,wyjściem do ludzi,koniecznością i potrzebą ładnego się ubrania,zrobienia sobie fryzury itd... Ale moim dzieciom nawet na myśl nie przyjdzie,zeby tą babcię gdzieś zawieżć między ludzi. Sami zalatani ,zapracowani nie mają do tego zupełnie głow.Dawniej kiedy rodziny wielopokoleniowe mieszkały w jednym domu,wszyscy mieli o czym rozmawaiac i czym żyć.Pamiętam jak przecierałam oczy ze zdumienia ,kiedy moja babcia ktora miała wtedy prawie 90 lat opowiadala mi o perypetiach miłosnych jej wnuczki.Jak ona była dobrze wprowadzona w szczegoły.Ona tym żyła..I jeszcze jedno co mi w tej senioralności doskwiera,to takie banalne sprawy.Np.Etykiety towarow,opisy lekow pisane drobnymi literkami.Różnego rodzaju zakrętki nie do odkręcenia przez niesprawne na skutek reumatyzmu ręce.Drobne niby sprawy ale bardzo denerwujace..Przepraszam,ze się tak rozpisałam-kto to będzie miał cierpliwość czytać? Wybaczcie.........cdn Hala
piątek, 11 października 2013
O istnieniu tej sieci -nie miałam pojęcia...........
Wczoraj pisałam,że będę ratować obraz.Dostałam wiele życzen aby mi się powiodło.Już dużo koło niego zrobiłamAle stan jest jeszcze bardzo cieżki.Porównując do choroby.Załuję,że nie uwieczniłam stanu pierwotnego po zalaniu wodą.Dzisiaj publikuję zdjęcie stanu przed koncowym leczeniem obrazu i ramy.Jestem samoukiem ,ale jak mi nie wyjdzie to tylko mogę mięć do samej siebie pretensje.Pozdrawiam wszystkich serdecznie....cdn.Hala.
wtorek, 8 października 2013
Wracam,jestem,będę sie starala...............
Po kilkunastu trudnych dniach wracam do pisania. Ale przyznam się Wam ,ze coraz trudniej jest mi się uporać psychicznie,z przeciwnościami losu. Zdalam sobie teraz sprawę,że tylko jedno jest w naszym życiu pewne i stałe,niezmienne -to odejście w ten daleki nieznany świat.I pewne jest też,że wszyscy podążamy tą sama drogą z ktorej nie ma odwrotu.Długo,się ostatnio zastanawiałam nad sensem pisania. Nie bardzo mam już ochotę,na opisywanie mego życia.Zyję,jestem,ale jakby mnie już nie było. Ot- myślę nastąpiło "zmęczenie materiału" Pewnie niebagatelny wpływ na moje myśli ma takze pogoda .Wszak jesień,nie jest najradośniejszą porą roku.Moje choroby jakgdyby nabierają z tą porą ,roku wigoru.Atakują mnie z wzmożoną siłą. Teraz o godzinie 15-tej wreszcie wyjrzało słonce.Pewnie chce mi dać do zrozumienia,żebym przestała sie mazgaić i wzieła sie w garść.Mały kłebuszek zwinięty na moich kolanach,też uklada się w stronę słonka kóre zagląda do nas w okna.Kotka jest bardzo rezolutna, swietnie sobie radzi,z nieprzychylnością ba nawet wrogością naszej rezydentki Pusi.Nie pozwala się stłamsić i myślę,że chyba nie będzie to między nimi żadna przyjażń. Mała kotka potrafi się bardzo pięknie bawić.Aportuje jak piesek na co Pusia patrzy z wielka pogardą.Kto to widzial,żeby oddawać swoją zdobycz?Tak sobie chyba myśli,widząc tą zabawę.Mała Patusia /takie ma imię/ o godzinie 18-tej po kolacji zasiada do oglądania telewizji.Pierwszy raz myślałam ot, przypadek.Teraz już wiem.To nie przypadek a reguła.Siada na łóżku odwrócona w stronę telewizora i sobie patrzy.Kiedyś chciałam ja odwrocić.Nic z tych rzeczy,natychmiast odwraca się w stronę ekranu..Najlepiej się interesuje jak dzieję się coś bardzo kolorowego na ekranie.Kiedy ja konczę jeśc kolację,pogania mnie aby isć już ,na tapczan i włączyć telewizor.Powiecie,że coś ze mną nie "halo".Ona w ciągu dnia wcale nie śpi ,wszystko ją interesuje,ale wieczorem po 18-tej jest tylko tv i spanie.Kiedyrano mnie budzi ,robi to tak delikatnie,daje buzi i łapką mnie gładzi po policzkach.Te jej wąsy,łaskoczące mnie po buzi,serdecznie mnie rozśmieszają i budzą.Myśle też ,że chyba slyszy te glosy i szumy w moim uchu,które po urazie akustycznym włączyły się na dobre w moje ucho.Czesto kładzie mi sie na glowę i to ucho wylizuje.Właśnie to ucho ją bardzo interesuje.Jest taka prawie czarna z brązowymi refleksami.Taki czarny diabelek i tylko niebiesko granatowe oczy błyszczą z daleka. Ten ktoś ktory nam wrzucil to szczęscie na nasze podwórko ,nie myslal chyba ,że tyle radości nam sprawi. Pusia jest już poważną kotką rezydentką w naszym domu,ma swoje miejsce w naszych sercach.Dobrze pamiętamy jak znalazla się w naszym domu i tylko bardzo nam szkoda ,że tak długo trwa integracja między nimi.Ale nie trace nadziei.Na górze jest taki duży salon 75 metrowy gdzie je zabieram i tam mają gdzie szaleć.Ja ostatnio zabrałam się za renowację obrazu ktory został zniszczony przez wodę.Cała rama ,zniszczona i nawet malowidło/czerwone maki w wazonie/też zniszczone przez wodę.Obraz ma już 28 lat i obawiam sie,że mogę nie dać sobie rady z jego odnowieniem.Ale sprobuję-bede się starała.Zrobię zdjęcia -będe się starała..........cdn.Hala
sobota, 28 września 2013
Smak łez-pożegnanie.........
Ten kto nie poczuł smaku swoich łez-nie jest prawdziwym czlowiekiem.Tak ,kiedyś powiedział któryś z pisarzy.Ja dzisiaj,poczułam smak swoich lez w nadmiarze.Po dwoch dniach ,męczacych snow.kiedy byłam nieomal pewna ,ze cos złego się musi wydarzyć.Dzisiaj okazało sie,że mam sny prorocze.4 września napisałam post o mojej wspaniałej przyjaciołce Krystynie i naszej przyjażni przez prawie 50 lat.Przyjazni momentami bardzo intensywnej,ale tez szorstkiej..Dzisiaj dowiedziałam się iz, moja Krysia zmarla. Jest to dla mnie wielki cios.Tak bardzo pragnelam się z nią jeszcze zobaczyć.Wydawało mi się,że na wszystko jeszcze mam czas.Jak bardzo się myliłam.Juz w moim wieku nie wolno niczego odkładać na pozniej.Bo tego -"pózniej" może już nie być.Pożegnałyśmy się wtedy,kiedy na początku września do niej dzwoniłam.Pozniej dzwoniłam ale, mąż powiedział mi że spi,ale że czuje się jakby odrobinę lepiej.Pozniej kiedy dzwoniłam już nikt nie odbierał słuchawki.Dzisiaj zadzwonilam do corki i ziec przekazał mi tą smutna wiadomosc.Zmarla w domu.Miała bardzo kochanego męża,ktory się nią opiekował.W mojej pamięci pozostanie jako radosna,piękna kobieta.Byla bardzo mloda duchem.Kochała życie.Ileż wspolnych eskapad razem przeżylyśmy.Kiedy byłyśmy młode,potrafilyśmy godzinami z sobą rozmawiać.Kiedy się ze mną telefonicznie żegnała,plakala i życzyla mi wszystkiego dobrego.Ona jedna tak naprawdę mnie rozumiala.Teraz już nie mam nikogo,komu bym mogła sie zwierzyc tak zwyczajnie po babsku.Odchodzi cały moj świat.Musiałam to napisac te kilka słow -taką miałam potrzebę.Spij spokojnie Krysiu.Kiedys w rozmowie powiedziała mi ,że bardzo sie boji smierci.Ale ja myślę,że udręczona bolem i cierpieniem wreszcie znalazła ukojenie.Spoczywaj w pokoju moja Krysiu! Hala
sobota, 21 września 2013
O czym pisałam dwa lata temu.......
Zajrzałam dzisiaj do postow, z przed dwóch lat. Lato roku 2011 było deszczowe,zimne i wietrzne. W tym roku lato było ciepłe,nawet gorące.Ale tak samo jak w roku 2011 szybko przyszla do nas jesień. Zrobiło się chłodno,deszczowo. Kiedy podawano informację o protestujących w Warszawie ludziach pracy i fatalnej wtedy pogodzie,zastanawiałam się ilu tych ludzi będzie musiało pójśc na L-4 bo zwyczajnie się pochorują. Ja to sobie tak myśle,że młodzi ludzie odbierają to wszystko co się dzieje w naszym kraju zbyt jednostronnie.Obecna władza jest "be"ale,ta co będzie napewno ,bedzie "super".Niestety,tak nie będzie. Nie ma się co łudzić. Kiedy słuchamy ,kandydatów do władzy w ich przedwyborczych wystapieniach,jestem pełna obaw,że nie o to chodziło wtedy tym,którzy obalali tamten system. Nie o taką Polskę im chodziło. Ale demokracja jest trudna. My się jeszcze jej nie nauczyliśmy.Musi upłynąć wiecej czasu.Brak nam także empatii do naszych sąsiadów.Owszem nie chcemy złych stosunkow. Ale z opowiedzeniem się po stronie niektorych sąsiadow mamy opory i nie jest to takie jednoznaczne i oczywiste.Ostatnio kilkakrotnie ,w radiu słuchałam piosenk w wykonaniu zespołu Enej. Bardzo mi sie podoba ,linia melodyczna w ich utworach.Jest to mieszanina stylow bałkansko-ukrainskiego -folkowa. Frontmeni -jest ich dwoch.Opowiadali że muzyka ukrainska i jej charakterystyczny klimat był stale obecny w ich domach rodzinnych.Ja myslę,ze mlodzi ludzie którzy grają i słuchają muzyki powinni sobie uświadamiać ,że nie trzeba uciekać od własnych korzeni i ich się wstydzić.Oni ,mam na mysli zespoł Enej połaczyli dwie kultury.Kiedyś w jakims wywiadzie lider Zespołu powiedział ,że to że słuchał ich Bregović /grali jako suport przed jego występem/było dla nich ogromnym wyroznieniem.Ja osobiście bardzo im kibicuję.Chociażby dlatego ,że nasi dziadkowie pochodzą z tych samych stron z pod Lwowa.Melodie ich piosenek mają bardzo podobne brzmienie do tych ktore nuciła moja mama..Oby tylko nie byli przebojem kilku sezonow.Własciwie to radio gra tylko ich trzy utwory a,przeciez oni wydali już trzy płyty,niedługo ma być czwarta.Czego im serdecznie zyczę.Pozdrawiam moich czytelników....cdn....Hala
piątek, 20 września 2013
czwartek, 19 września 2013
Miasto Rydułtowy -jakie jest teraz to moje,miasteczko?
Jedno z wielu jakie można,spotkać na Górnym Sląsku.Miasto przy kopalni KWK Rydułtowy-ktora długie lata ,była jedyną żywicielką mieszkańcow.Wszystko o moim miasteczku można przeczytać na Wikipedii i na stronie www.rydułtowy.plJa chcialabym tu w tym poście opisać kilka swoich wspomnień z mego rodzinnego miasta.Co,prawda urodzilam się w Rybniku,ale już od marca 1945 roku mieszkaliśmy właśnie w Rydułtowach.Teraz z biegiem lat,coraz bardziej tęsknię za swoim miejscem.To swiat mojego dziecinstwa,młodości,radości i wielkiego smutku,bólu i płaczu.Mój dom rodzinny stoi w dalszym ciagu przy ulicy Krasinskiego 8.Nie wiem,kto jest teraz wlaścicielem tego domu.Ale,jest to niewazne.Wszystko przeszlo,minęło. "to se ne wrati" jak mowią nasi południowi sąsiedzi. Kilka miejsc dla mnie kultowych,muszę opisać i jak bardzo się one zmieniły z upływem lat. Z okna mojej kuchni miałam widok na hałdę po ktorej pięły się wysoko male wagoniki. Jedne mozolnie wiozły ,w górę kamienie ,drugie szybko wracaly w dół. Teraz hałda ma 137 metrow wysokości i jest najwyższą stożkowo usypaną sztucznie górą.W nocy jest bardzo daleko widoczna gdyż na jej zboczu zboczu lśni wspaniały neon jak w Hollywod- Szarlota.Taką ma nazwę ta sztuczna góra.Szkoda mi tylko,że nie znalazl się inwestor który by tam zainwestowal jak,zrobil to pewien biznesmen nad morzem ktory nazwal to miejsce doliną Szarloty.Nazwa naszej gory pochodzi z roku 2007 kiedy został rozpisany,konkurs na nazwę gory.Wywodzi się od nazwy kopalni z przed laty Charloten Grube.Była to nazwy od imienia jednej z corek wlaściciela kopalni.Kto od kogo zapożyczył nazwę nie mnie oceniać.Rydułtowy bardzo w ostatnich latach się zmieniły .Można powiedzieć ,że weszły w dorosły wiek ,zmężniały.Powstało wiele nowych miejsc dla młodych mieszkańcow miasteczka.Powstało wspaniałe Centrum Kultury z piękna sala widowiskową ,której nie powstydziło by się nawet duże miasto.Bogata oferta kulturalna zachęca do odwiedzania tego miejsca. Miejska Biblioteka Publiczna wreszcie otrzymała godna siedzibę i wspanialego patrona.Jest nim sławny syn tej ziemiHenryk Mikolaj Gorecki światowej sławy kompozytor.Piękny pomnik jego postaci znalazl godne siebie miejsce.Tego w latach moich nie było.Ja do tej biblioteki biegałam w różne miejsca .W bibiotece pracuje wspaniały zespół bardzo życzlich sobie ludzi.I muszę się pochwalić iż,też niejednokrotnie korzystałam z ich wielkiej życzliwości i otwartego serca.Jest też takie miejsce dla mnie kultowe.Jest to staw zwany Machnikowcem .Nie daleko mego domu.Pięknie utrzymany,zadbany.Tam kiedyś uczyłam się pływać .Była to taka zwykla glinianka.Teraz jest piękny rybny staw.Miejsce odpoczynku starszych mieszkanców.Od kilkunastu lat jest wydawany periodyk o nazwie "Kluka"Jest to miesięcznik wspaniale redagowany przez kolegium skladajace się z rdzennych Rydułtowików/jak się nazwali/.Przyznają nawet nagrody "Rydultowika roku.Tego tez w moich latach nie było.Co roku odbywają się Dni Rydułtów.Na przelomie sierpnia i wrzesnia Od XXIII lat.Rynek Rydultowski zamienia sie wwielka estradę.Występują rożne wspaniale zagraniczne i nasze krajowe gwiazdy.My też w latach mojej młodosci w kinie Wawel którego już nie ma stykaliśmy się z wielka kulturą.Były koncerty i rozne imprezy.Tak ,że można powiedzieć iz, to moje miasteczko zawsze było z kulturą zwiazane.Wiel zmian jeszce chciałam opisać ale,nie jestem w stanie w jednym poście wsystkiego zmieścic.Pisalam kiedyś o mojej szkole na Skale.Tytuł mego posta był"Jest taka szkola""Bardzo dużo zmieniło się wtym moim miasteczku.Wypiękniało ,dorosło i chwała jego włodarzom i mieszkancom.......cdn.Hala
wtorek, 17 września 2013
Chyba, coś jest na rzeczy............
Wczoraj w prasie ,i innych mediach ukazała się bardzo enigmatyczna,lakoniczna informacja,dotycząca wielkiej afery AmberGold.Nie znam się zupełnie na wielkich finansach,bo jakbym się znala to byłabym bogata,a nie jestem.Ale zbulwersowała mnie bardzo taka informacja. Otóż podobno kilkadziesiąt,osób które mowiac kolokwialnie "umoczyly pieniądze" w tym eleganckim "banku nie banku" nie upomina się o rzadne pieniądze ktore stracili bo nie potrafią się wytlumaczyć zkąd u nich takie fortuny.Podobno przy tej okazji fiskus postanowił niektórych inwestorow tych fortun prześwietlić.Ale czy wszystkich?.Ciekawi mnie jaki był status społeczny tych inwestorów.Bo ,że nie byli to drobni ciułacze to już wiemy.Lokaty były duze bo i obietnice dotyczące procentow też były duże.Mnie zastanawia jeden fakt.Skąd biorą się takie instytucje parabankowe,firmy pożyczkowe.Przecież ,żeby zalożyć taki biznes trzeba miec bardzo duże pieniądze.A może wcale nie trzeba?.Przecież te pożyczki są bardzo wysoko opodatkowane.Tzn.procent jest bardzo wysoki i kilka pożyczek udzielonych na wysoki procent daje już poważny zysk.Banki z swoimi pożyczkami reklamuja się na wszystkie strony.Klienci jednak ida do parabankow bo tam latwiej uzyskają pieniądze.Dopiero potem jest płacz i łzy.Kiedy przychodzą panowie o wygolonych głowach i egzekwują długi.Ja zyję już dostatecznie długo,żeby wiedzieć jak te sprawy wygladają.W latach 60-80 była instytucja ORS przez ktorą kupowało się wszystkie drozsze przedmioty do domu.Moja rodzina też z tego korzystała.Procent był niewielki bo 6% w skali roku.Kupowało się tak meble.Był też taki kredyt dla młodych małżenstw .Tu oprocentowanie było jeszcze mniejsze.Młodzi ludzie tak się wtedy meblowali korzystając z takiego kredytu.Jak to wszystko funkcjonowało .Przecież nie było róznych dotacji unijnych.Ja wiem -powie ktoś.Ale,państwo się zadlużyło.Ale się tez budowało.Pokażcie mi jeden budynek ktory teraz wybudowało nasze panstwo.Jesteśmy jeszcze bardziej jako państwo zadlużeni a wszystkie te piękne duze wiezowce nie należą do nas.Centra handlowe-to wszystko obcy kapitał. Ja rozumiem ,że we wspołczesnym świecie gdzie przepływ kapitałow jest nieograniczony niczym ,jest to normalne.Tylko dla mnie jest trochę smutne ,że w zasadzie to tylko ulice są nasze a kamienice już niekoniecznie.Glownie chodzi mi o miasta .Bo tu jest to bardziej widoczne.I jeśli pieniądze z lokat w Amber Gold do ktorych się nikt nie przyznaje będą skierowane do poważych fundacji,pomagającej chorym dzieciom będe bardzo usatysfakcjonowana i chciałabym się o tym dowiedzieć.Mialam pisać o zupełnie czym innym,ale tak mi wpadła ta informacja w ręce,ze musialam zająć stanowisko.Mam nadzieję ,że uznacie iż ,slusznie na ten temat napisałam.Pozdrawiam ....cdn. Hala
środa, 11 września 2013
Jeszcze lato -a,już jesień.Dlaczego tak szybko mija lato?
Za szybko mija nam lato.Było w tym roku piękne,chwilami nawet bardzo gorące.Teraz nadchodzi szybkimi krokami jesień .Bardzo bym chciała aby było jeszcze ciepło.W domu zrobiło się już chłodno jest 20-21C Trzeba już zakladać ciepłe rzeczy na siebie.Gdzieniegdzie liście na drzewach już zmieniaja kolor.Najwcześniej żołkną klony i lipy.Brzozy też wcześniej zmieniają ,kolor liści.Ale nasze,piekne dęby długo pozostają zielone.W domu ,wielkie zmiany.Mamy drugiego kotka..Okazało się ,że jest to kotka.Nasza Pusia nie potrafi jej zaakceptować.Nie wiem co będzie dalej.Nie ma sposobu .Trzeba zostawić sprawę jej biegowi.Być może ,że cale lata się nie będą tolerowały i omijały szerokim łukiem.Ale bądżmy dobrej myśli - może nie będzie,az tak zle. Mała kotka jest bardzo ładna ,cała czarna.Zwawa zwinna,wniosla wiele życia do naszego domu.Umie się zabawic sama.Ale,w sumie to jak się tak zastanowić i takie małe stworzenie musi miec szczeście w życiu.Trafić ,na dobry dom.
Dzisiaj rozpoczynaja się w Warszawie protesty ludzi pracy przeciw naszym rządzącym.Przez kilka dni ludzie mają protestować i demonstrować swoje niezadowolenie.Taka forma protestu używana jest przez cały świat.Przez wszystkie kraje demokratyczne ,niejednokrotnie przechodziły demonstracje i marsze w rożnych sprawach.Hasło:dość lekcewazenia społeczeństwa.To protest przeciw złemu prawu,i zmianom prawa,ktore ma obowiązywać w naszym kraju.Ja jednak moim skromnym zdaniem,opowiadam się za rozmowom i wspolnym dochodzeniu do consensusu na drodze rozmów i dyskusji.Po za tym mamy ogromny liczebnie sejm i senat i tam powinno sie wszystko uzgadniać,a nie na ulicach.Jaka jest rola naszego sejmu i senatu skoro od nich wychodzą złe ustawy i rozporzadzenia.Ale to takie moje małe uwagi,które mi się,nasunęły na skutek bieżacych wydarzeń.Z wydarzeń światowych bardzo poruszona jestem sprawą Syrii.To taki piekny kraj ,a tak bezmyslnie niszczony.Kiedy patrzyłam w tv,na poszarzalą twarz,i posiwiałe nagle mocno włosy Prezydenta Stanow.Baracka Obamy zobaczyłam jak ciężko przeżywa,on cała tą sytuację polityczną w Syrii.Chwała mu za rozsądek i umiarkowanie w tej sprawie.Kazda pochopnie wszczynan interwencja ma bardzo długofalowe nie do przewidzenia skutki.Rozwiązania siłowe sa ostatecznościa a,tej należy ze wszystkich sil unikac.I znowu rozmowy,spotkania,są tu najlepsze.Ja wiem,ze piszę raczej nudnie i o sprawach oczywistych.Ale nawet te kilka osob ktore czytają moje posty,z którymi się dzielę swoimi spostrzezeniami sa w swoich srodowiskach czynnikami opiniotworczymi i jesli podzielają moje poglądy,to już jest dobrze.....cdn.Hala
Dzisiaj rozpoczynaja się w Warszawie protesty ludzi pracy przeciw naszym rządzącym.Przez kilka dni ludzie mają protestować i demonstrować swoje niezadowolenie.Taka forma protestu używana jest przez cały świat.Przez wszystkie kraje demokratyczne ,niejednokrotnie przechodziły demonstracje i marsze w rożnych sprawach.Hasło:dość lekcewazenia społeczeństwa.To protest przeciw złemu prawu,i zmianom prawa,ktore ma obowiązywać w naszym kraju.Ja jednak moim skromnym zdaniem,opowiadam się za rozmowom i wspolnym dochodzeniu do consensusu na drodze rozmów i dyskusji.Po za tym mamy ogromny liczebnie sejm i senat i tam powinno sie wszystko uzgadniać,a nie na ulicach.Jaka jest rola naszego sejmu i senatu skoro od nich wychodzą złe ustawy i rozporzadzenia.Ale to takie moje małe uwagi,które mi się,nasunęły na skutek bieżacych wydarzeń.Z wydarzeń światowych bardzo poruszona jestem sprawą Syrii.To taki piekny kraj ,a tak bezmyslnie niszczony.Kiedy patrzyłam w tv,na poszarzalą twarz,i posiwiałe nagle mocno włosy Prezydenta Stanow.Baracka Obamy zobaczyłam jak ciężko przeżywa,on cała tą sytuację polityczną w Syrii.Chwała mu za rozsądek i umiarkowanie w tej sprawie.Kazda pochopnie wszczynan interwencja ma bardzo długofalowe nie do przewidzenia skutki.Rozwiązania siłowe sa ostatecznościa a,tej należy ze wszystkich sil unikac.I znowu rozmowy,spotkania,są tu najlepsze.Ja wiem,ze piszę raczej nudnie i o sprawach oczywistych.Ale nawet te kilka osob ktore czytają moje posty,z którymi się dzielę swoimi spostrzezeniami sa w swoich srodowiskach czynnikami opiniotworczymi i jesli podzielają moje poglądy,to już jest dobrze.....cdn.Hala
Subskrybuj:
Posty (Atom)