W tym blogu: MOJ SWIAT _ZYCIE CODZIENNE...... opisuję mój świat i moje życie codzienne....... To moja cudowna mozliwość rozmowy z Wami ,dzielenie się problemami i radosciami dnia codziennego Jesteście mi bardzo bliscy i Wasze zdanie o tym co pisze, jest dla mnie bardzo wazne.Mam nadzieję ,ze bedziemy się często spotykac.Pozdrawiam serdecznie.
wtorek, 7 lutego 2012
Dobre miejsce..................
poniedziałek, 6 lutego 2012
Nie lubie poniedzialkow...................
To slynne powiedzenie z filmu jest bardzo adekwatne do sytuacji w jakiej jestem.Ciezko bylo mi wstac.Wszystko bolalo.Potrzebuje okolo godziny aby sie rozruszac.Ciekawosc jednak mnie zmobilizowala i wstalam aby wlaczyc mego przyjaciela.Komentarze jakie od kilku dni ukazuja sie w mediach w sprawie z Sosnowca,budza we mnie groze i przerazenie.Tragedia ludzka jako wielka sensacja.Chcialoby sie rzec-c"ciszej nad ta trumna"Gdzie byli wszyscy bliscy tej rodziny,ze nie dostrzegli ze cos niepokojacego sie wtej rodzinie dzieje.Ja wiem wszyscy strzega"prywatnosci",nie chca sie wtracac.Trzeba sie wtracac ,aby nie bylo takich nieszczesc.Teraz latwo pojsc -zaniesc zabawke ,zapalic znicze,do tego nie trzeba odwagi.Ale gdyby ktos sie wykazal odwaga do tego by nie doszlo.Trzeba reagowac ,bo jak wszyscy sobie odpuscimy to strach myslec co bedzie.Dzisiaj mlodzi ludzie maja malo cierpliwosci do dzieci.Sami dlugo mentalnie sa dziecmi.Kochaja komputerki ,rozne zabaweczki ,gadzety.Chca zyc lekko ,wesolo bez odpowiedzialnosci a ze,czasem przytrafi sie nowa zabawka DZIECKO ,ktore placze,chce sie bawic ,chce jesc,jest to juz
wielki dla nich problem.Okazalo sie ze nasz sasiad ktory zmarl mial kilka lat temu krwiaka i mial operacje.Wycieto duzego krwiaka a,maly zostal nie mozna go bylo usunac.Mial sie kontrolowac,uwazac na siebie.Ale on mial z tym problem.Kilka dnie przed smiercia kiedy cisnienie atmosferyczne osiagnelo rekordowa wysokosc,bardzo bolala go glowa.Widocznie pekl mu ten krwiak i odszedl w zasadzie w snie.To dobra smierc.I dla chorego i dla rodziny.Ja,ktora swiat realny ogladam tylko z perspektywy okien naszego domu.Bardzo boleje nad brakiem widoku krzatajacego sie wokol swego samochodu naszego sasiada.Pogoda jet bardzo ladna ale,w dalszym ciagu duzy mroz.Dzisiaj po polu naprzeciw naszego domu hasaly piekne duze zajace.Wogole sie nie boja bazantow ktore dumnie spacerowaly niedaleko nich.Kogut bazant jest piekny,dostojny.Zadziwiajace jest jak wspolnie potrafia zyc w jednym srodowisku,niedaleko domostw ludzkich.Dzisiaj mam ochote na nalesniki i zaraz zabieram sie do roboty.I to by bylo wszystko na dzisiaj.............cdn.Hala
piątek, 3 lutego 2012
dzieje sie wokol.............
Po wczorajszym horrorze z piecem do ogrzewania domu dochodzimy do siebie.Bylo bardzo nerwowo.Mroz coraz wiekszy,piec wylaczony.Nie bylo nam za wesolo.Pan ktory mial sie ta awaria zajac,nie mogl sobie poradzic z iloscia zlecen na naprawy.Powiedzial ze sie postara ,ale gwarancji na to ze zdazy jeszcze w dniu wczorajszym nie dawal.Jednak sie udalo i o godz.19-tej piec zostal ponownie wlaczony i po kilku godzinach rozkoszne ciepelko nas utulilo do snu.Dzisiaj o godz.10-tej wpadla do nas corka z alarmem aby"general" poszedl do naszego sasiada.Miala od niego telefon ze cos sie dzieje z jego synem i juz wezwala pogotowie ratunkowe."General" poszedl a za nim przyjechalo pogotowie.Okazalo sie ze syn Pana W. juz nie zyje.Po chwili przyjechala policja.Nie wiem kto ja wzywal ,chyba ci z pogotowia?.Niedlugo potem,zjawili sie synowie,ktorzy raczej nigdy nie odwiedzali swego dziadka.Ale jest majatek wiec trzeba trzymac reke na pulsie.Tak to juz jest .Do pomocy nie bylo nikogo.Dziadek sam borykal sie z uciazliwym synem.Zaistniala jednak ewentualnosc spadku i cala rodzina zostala postawiona na bacznosc.W taj chwili a,jest godz.15 ta kilka samochodow parkuje pod brama domu Pana W.Bardzo mi zal bylo syna Pana W.byl to bardzo skadinad fajny czlowiek uczynny,pracowity /oczywiscie kiedy Pani Wodka na chwile mu odpuscila/bardzo sympatyczny,zlota raczka.Nie wiadomo jaka byla przyczyna jego odejscia,ale bardzo szkoda ze tak sie to skonczylo.Dlugo bede pamietac ten dzien 3 luty 2012.Jakos tak rok po roku ktos na tej naszej Bajecznej nas zegna............cdn.Hala